Tak, znam osobę która chodzi 5 lat w tym samym i to niejako wpływa na odbiór tejże osoby przez społeczeństwo:)ble pisze:Strój to jeden ze sposobów 'promowania' siebie,
Szkoła, studia itp.
Re: Szkoła, studia itp.
Re: Szkoła, studia itp.
no to już pierwszy tydzień szkoły za nami! ;D teraz będzie już tylko gorzej 
a ja po tym tygodniu stwierdzam, że liceum przeraża mnie faktem, że nie wystarczy kombinować i mieć wszystko gdzieś jak w gimnazjum, ale jak głupia poszłam do podobno najlepszego LO w moim mieście to teraz niech się męczę
grunt, że klasa okazała się w większości fajnymi ludźmi i nawet nauczyciele nie tacy straszni, nie licząc 'uroczego' pana z chemii dla którego wszelkie krwawe opowiastki jakie snuje na lekcjach są jakże '"urocze, prawda?"
a dzisiaj to szlag mnie trafia, bo zmienili nam plan na taki, że wtorków to ja chyba nie przeżyję z tymi ścisłymi z góry na doł 
a ja po tym tygodniu stwierdzam, że liceum przeraża mnie faktem, że nie wystarczy kombinować i mieć wszystko gdzieś jak w gimnazjum, ale jak głupia poszłam do podobno najlepszego LO w moim mieście to teraz niech się męczę
Re: Szkoła, studia itp.
Issa, fajnie sobie ciebie wyobrazić w tym mundurku 
Re: Szkoła, studia itp.
Jak na razie o mundurach w szkole jest cisza, więc pewnie jeszcze cały październik przechodzę w swoich ciuchach.
Mam dwóch nowych nauczycieli.
Pan od techniki jest całkiem w porządku. Nikt nie zdołałby mnie zainteresować techniką, więc nie mam do jego sposobu nauczania żadnych zastrzeżeń. Odpytywanie jest ok, zawsze sporo chętnych, trzy pytanka, dobre odpowiedzi i piąteczka. A jak zostanie trochę czasu, to możemy robić, co chcemy, byleby w miarę cicho.
Nauczyciel, który mnie uczył przez dwa lata historii i wosu odszedł, bo miał problemy z nogą (skręcił czy tam złamał pod koniec tamtego roku szkolnego), a na jego miejsce przyszła siostra chemiczki. Po pierwszej lekcji wosu pomyślałam: jędza, zołza, ****.
Jak już się pewnie domyślacie, ona ma całkiem inny system nauczania. U niej odpytywanie co lekcję. Ok, to się da jeszcze przeżyć, choć będzie ciężko (biorąc pod uwagę to, że przez dwa lata uczyłam się tylko na sprawdziany i kartkówki z królów).
Z wosu wymyśliła sobie prasówkę, czyli zeszyt z najważniejszymi wydarzeniami z kraju, polityki, sportu, kultury itp. Pod każdą datą ze trzy informacje. No i trzeba sobie przygotować jakiś artykuł, uczyć z lekcji na lekcję;/
Nie oglądałam wiadomości, nie interesowałam się wydarzeniami w kraju itp. i przez jeden przedmiot tego nie zmienię. Nie zamierzam wnikać w politykę, na której kompletnie się nie znam i której szczerze nienawidzę. Już poświęcę się i powypisuję po trzy wydarzenia codziennie, bo i tak wybieram jakieś morderstwa czy coś, co jest w miarę ciekawe i nie jest związane z polityką.
Tak więc materiały na prasówkę biorę z onetu;]
Mam dwóch nowych nauczycieli.
Pan od techniki jest całkiem w porządku. Nikt nie zdołałby mnie zainteresować techniką, więc nie mam do jego sposobu nauczania żadnych zastrzeżeń. Odpytywanie jest ok, zawsze sporo chętnych, trzy pytanka, dobre odpowiedzi i piąteczka. A jak zostanie trochę czasu, to możemy robić, co chcemy, byleby w miarę cicho.
Nauczyciel, który mnie uczył przez dwa lata historii i wosu odszedł, bo miał problemy z nogą (skręcił czy tam złamał pod koniec tamtego roku szkolnego), a na jego miejsce przyszła siostra chemiczki. Po pierwszej lekcji wosu pomyślałam: jędza, zołza, ****.
Jak już się pewnie domyślacie, ona ma całkiem inny system nauczania. U niej odpytywanie co lekcję. Ok, to się da jeszcze przeżyć, choć będzie ciężko (biorąc pod uwagę to, że przez dwa lata uczyłam się tylko na sprawdziany i kartkówki z królów).
Z wosu wymyśliła sobie prasówkę, czyli zeszyt z najważniejszymi wydarzeniami z kraju, polityki, sportu, kultury itp. Pod każdą datą ze trzy informacje. No i trzeba sobie przygotować jakiś artykuł, uczyć z lekcji na lekcję;/
Nie oglądałam wiadomości, nie interesowałam się wydarzeniami w kraju itp. i przez jeden przedmiot tego nie zmienię. Nie zamierzam wnikać w politykę, na której kompletnie się nie znam i której szczerze nienawidzę. Już poświęcę się i powypisuję po trzy wydarzenia codziennie, bo i tak wybieram jakieś morderstwa czy coś, co jest w miarę ciekawe i nie jest związane z polityką.
Tak więc materiały na prasówkę biorę z onetu;]
Re: Szkoła, studia itp.
Powitać na forum świeżo upieczonego studenta polonistyki! 
Re: Szkoła, studia itp.
Oj polonistyka. Na liście moich wymarzonych studiów jest na ostatnim miejscu.
Ale gratuluję Rubenos.
Re: Szkoła, studia itp.
Rubenos: a na jakim uniwersytecie?
Re: Szkoła, studia itp.
UMCS w Lublinie.
Re: Szkoła, studia itp.
Polonistyka jest podobno cholernie nudna...
Re: Szkoła, studia itp.
Zależy kto co lubi. Nie mnie na razie się wypowiadać, wszystko przede mną. Ale o ile się orientuję, na forum znajdzie się kilku polonistów, którzy mogliby coś powiedzieć na ten temat. 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja słyszałam o polonistyce, że trzeba tam tyle książek czytać, że się człowiek nie zdąży znudzić.
A tak naprawdę to nie istnieje dobry kierunek studiów. Wszystkie są złe 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja tak z ciekawości się spytam, bo widzę, że sporo osób z forum poszło na polonistykę. Co chcecie robić po studiach?
Czy ukończenie tego kierunku daje Wam szansę na robienie w przyszłości czegoś ciekawego za co będą satysfakcjonujące pieniądze?
Czy ukończenie tego kierunku daje Wam szansę na robienie w przyszłości czegoś ciekawego za co będą satysfakcjonujące pieniądze?
Re: Szkoła, studia itp.
Robota po tym za satysfakcjonujące pieniądze? Po paru latach spędzonych na uczelni, zdobyciu kolejnych dyplomów, może jakaś sensowna kasa byłaby. 
Ale w większości przedmiotów pozatechnicznych, sam dyplom ukończenia studiów, stanowi jedynie przepustkę do rozmowy kwalifikacyjnej. Np. moja siostra po ukończeniu tych samych studiów, ostatecznie zajmuje się... działem reklam w pewnym specjalistycznym czasopiśmie. Na kasę nie narzeka.
Ale w większości przedmiotów pozatechnicznych, sam dyplom ukończenia studiów, stanowi jedynie przepustkę do rozmowy kwalifikacyjnej. Np. moja siostra po ukończeniu tych samych studiów, ostatecznie zajmuje się... działem reklam w pewnym specjalistycznym czasopiśmie. Na kasę nie narzeka.
Re: Szkoła, studia itp.
Dlatego ja jestem na technicznychRubenos pisze:Ale w większości przedmiotów pozatechnicznych, sam dyplom ukończenia studiów, stanowi jedynie przepustkę do rozmowy kwalifikacyjnej.
Re: Szkoła, studia itp.
Minął tydzień, odkąd zaczęłam chodzić do I kl. LO w moim mieście. Wybrałam profil humanistyczno-prawniczy, z kontynuacją angielskiego i dodatkowym rosyjskim (od podstaw). Powoli poznaję szkołę, w klasie szybko zawieram znajomości, ludzie wydają się być fajni, mam parę osób znajomych z gimnazjum. Raźniej też jest, bo znam kilka starszych koleżanek i kolegów... Póki co nauczyciele dają się lubić.
Re: Szkoła, studia itp.
Ja chce do liceum. Moge pisac maturę co roku.
Mimo, że jeszcze rok akademicki się nie zaczą to uczelnia daje mi w kość od 25 sierpnia i nie zmieni się to szybciej niż 15 września. Już chcę chodzić na zajęcia w październiku 
Re: Szkoła, studia itp.
A ja nie pisałem o tym, ale nie idę na studia do Lublina. Zamiast tego na UKSW do Warszawy. Kierunek - ten sam. Niecały tydzień po zawiezieniu papierów, przyszło zawiadomienie że się dostałem (a na 90% byłem pewien że się nie uda). I marzenie o studiach w stolicy spełniło się. 
Re: Szkoła, studia itp.
Eh studia w stolicy. Już Ci zazdroszcze. Te restauracje sushi. "WOK" w środku miasta i biblioteka ambasady japońskiej.

