Szkoła, studia itp.
Szkoła, studia itp.
Nareszcie szkoła! Juz jutro! (wiem, jestem wariat). No cóż, a jak tam u Was? Tęskno było? ;p Jutro postaram sie opisać wrażenia z nowej szkoły 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja idę do tej samej szkoły więc żadna nowośc, a na dodatek klasa maturalna więc tymbardziej mi się nie śpieszy 
Ale wesoło i tak będzie
Ale wesoło i tak będzie
Re: Szkoła, studia itp.
Co ty bierzesz BD?
Zdradź, może i mi pomoże...
Ja już dzisiejszy dzień mam spieprzony, delikatnie mówiac. Znów wstając będę myślał czemu bierzący dzień jest przeje****... W dodatku ze wszystkich stron mnie straszą... Ojciec mówi, że zacznie chodzić na zebrania, wspominał też o jakiejś rozmowie zanim jutro wyjdę do tego przybytku zła. Pozostaje mieć nadzieję, że klasa będzie w porządku: znajdzie się kilka fajnych panienek i nie będzie gości z gatunku budzących agresję.
Nie no - aż mi się oczy zaczynają szklić. Zupełnie nie poczułem tych dwóch miesięcy, za szybko zleciało...
Ja już dzisiejszy dzień mam spieprzony, delikatnie mówiac. Znów wstając będę myślał czemu bierzący dzień jest przeje****... W dodatku ze wszystkich stron mnie straszą... Ojciec mówi, że zacznie chodzić na zebrania, wspominał też o jakiejś rozmowie zanim jutro wyjdę do tego przybytku zła. Pozostaje mieć nadzieję, że klasa będzie w porządku: znajdzie się kilka fajnych panienek i nie będzie gości z gatunku budzących agresję.
Nie no - aż mi się oczy zaczynają szklić. Zupełnie nie poczułem tych dwóch miesięcy, za szybko zleciało...
Re: Szkoła, studia itp.
hehe..a ja jeszcze miesiąc

Re: Szkoła, studia itp.
Ja już się nie mogę doczekać jutra.
Idę do liceum i będę miała w klasie 22 chłopaków... Też napiszę jutro jak było.
Re: Szkoła, studia itp.
Jeszcze do mnie nie doszło, że znowu będe musiała siędzieć pół dnia w szkole. Jutro początek corocznego 10-cio miesięcznego horroru
Jakby jeszcze tego było mało to klasa maturalna. Poprostu kocham szkołę. 
Re: Szkoła, studia itp.
Najgorzej było w ostatnim tygodniu wakacji, dopiero wtedy zrozumiałam, że to już koniec wolności i sielanki. Wczoraj miałam fazę, dobry humorek, nawet się cieszyłam. Wieczorem nie było już tak kolorowo, ale Kirk trochę podniósł mnie na duchu.
Wstałam o 7:45, śniadanko itp., no i do budy. Oczywiście musiał wiać mocny wiatr i moja fryzurka się popsuła. Ale to nic... dwie dziewczyny już chciały się do mnie przyczepić, ale udało mi się je wyminąć i podejść do mojej bandy. Dyro wygłosił przemówienie, w którym udowodnił, że ma problemy z czytaniem, a potem pozwolił pierwszym klasom wejść do szkoły, a resztę zostawił na zewnątrz i to w taką pogodę. Co za cham!
Jutro mam na 7:30, ale pierwszej lekcji nie będzie, więc na 8:20. Miało być siedem, będzie 6 lekcji. We środę na 7:30... A dalej nie wiem, bo dyruś nie zdążył przepisać
Niby mają dojść do nas 2 dziewczyny, ale dzisiaj ich nie było.
Co jeszcze? Zmieniła się nauczycielka fizyki, na taką, która uczyła nas informatyki i nic z jej lekcji nie wyniosłam; znana jest z tego, że gubi kartkówki i jej klasa jest do tyłu o jedną książkę. Religii będzie nas uczył ksiądz Adam i coś mi się zdaje, że nie poczytam sobie na jego lekcjach książek ani nie przepiszę zadania. Hym... I ta stara Lordoza została
(nauczycielka biologii). Dodam też, że chociaż się nie przyglądałam się bardzo, to pewien chłopak z mojej klasy, z którym kiedyś mnie coś łączyło, chyba znowu urósł i chyba wyprzystojniał. A ja z nim na ścieżce wojennej jestem, grr.
Pozdrawiam
EDIT: Okazało się, że tylko jedna dziewczyna dochodzi. Źle zrozumiałam kumpelę.
Wstałam o 7:45, śniadanko itp., no i do budy. Oczywiście musiał wiać mocny wiatr i moja fryzurka się popsuła. Ale to nic... dwie dziewczyny już chciały się do mnie przyczepić, ale udało mi się je wyminąć i podejść do mojej bandy. Dyro wygłosił przemówienie, w którym udowodnił, że ma problemy z czytaniem, a potem pozwolił pierwszym klasom wejść do szkoły, a resztę zostawił na zewnątrz i to w taką pogodę. Co za cham!
Jutro mam na 7:30, ale pierwszej lekcji nie będzie, więc na 8:20. Miało być siedem, będzie 6 lekcji. We środę na 7:30... A dalej nie wiem, bo dyruś nie zdążył przepisać
Co jeszcze? Zmieniła się nauczycielka fizyki, na taką, która uczyła nas informatyki i nic z jej lekcji nie wyniosłam; znana jest z tego, że gubi kartkówki i jej klasa jest do tyłu o jedną książkę. Religii będzie nas uczył ksiądz Adam i coś mi się zdaje, że nie poczytam sobie na jego lekcjach książek ani nie przepiszę zadania. Hym... I ta stara Lordoza została
Pozdrawiam
EDIT: Okazało się, że tylko jedna dziewczyna dochodzi. Źle zrozumiałam kumpelę.
Ostatnio zmieniony 2006-09-04, 13:26 przez Issa, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Szkoła, studia itp.
Ja wstałem dzisiaj o 6, co przez dwa miesiące mi się, ani razu nie zdarzyło, ale chyba jednak te 6 godzin snu wystarczają mi. Coż, jako, że rozpoczęcie roku skzolnego miało być o 9, więc pojechaliśmy sobie o 7.30, a potem ponad godzinę czekaliśmy (tak, wiem myśmy są dziwni
). Na apelu się prawie udusiłem, bo ludzi wszędzie pełno, a powietrza ni ma. Oczywiście nikt nie słuchał dyrektorki, ani tego listu od Giertycha, trzeba także powiedzieć, iż nie przeszkadzało nauczycielom.
Moja trzydziestoosobowa klasa jak na razie nie zrobiła na mnie żadnego (ni to pozytywnego, ni negatywnego) wrażenia, muszę nadmienić, że połowę znam bardzo dobrze, bo przyszło mi chodzić z nim do klas, czy to podstawówki, czy gimnazjum. Może i niezbyt ciekawie trafiłem, ale z całą pewnością mogłem trafić dużo gorzej.
Moją nową wychowawczynią jest nauczycielka geografii, tak na oko w wieku po pięcdziesiątce, wydaje się być osobą wymagającą, ale jednocześnie sympatyczną i z poczuciem humoru, a więc źle nie jest.
Na razie nie wiem zbyt dużo, jutro siedem lekcji to może jakoś lepiej poznam tą szkołę.
Moja trzydziestoosobowa klasa jak na razie nie zrobiła na mnie żadnego (ni to pozytywnego, ni negatywnego) wrażenia, muszę nadmienić, że połowę znam bardzo dobrze, bo przyszło mi chodzić z nim do klas, czy to podstawówki, czy gimnazjum. Może i niezbyt ciekawie trafiłem, ale z całą pewnością mogłem trafić dużo gorzej.
Moją nową wychowawczynią jest nauczycielka geografii, tak na oko w wieku po pięcdziesiątce, wydaje się być osobą wymagającą, ale jednocześnie sympatyczną i z poczuciem humoru, a więc źle nie jest.
Na razie nie wiem zbyt dużo, jutro siedem lekcji to może jakoś lepiej poznam tą szkołę.
Re: Szkoła, studia itp.
Niedawno wróciłam z mojej nowej szkoły. Może opowiem wszystko po kolei.
Najpierw była Msza Święta. Luzacki ksiądz jest w naszym kościele. Na początku mówi: "Wiadomo, że dzień bez szkoły to dzień stracony". Hehe. Kazanie trwało chyba 2 minuty.
Potem poszliśmy na aulę, odśpiewaliśmy hymn państwowy i hymn szkoły (Rotę, bo patronką jest Maria Konopnicka) i 1. klasy zostały, by je podzielić. Dyrektorka wyczytała nazwiska i z wychowawcami poszliśmy do klasy.
Moja klasa jest bardzo fajna. Dziewczyny są miłe, a chłopcy śmieszni, a niektórzy ładni. ;-) Chłopaków jest aż 24, a dziewczyn tylko 9. Szybko się zapoznałam, chociaż na tę chwilę pamiętam tylko jedno imię - dziewczyny, z którą siedzę. Zawsze mam problemy z imionami.
Wychowawczyni uczy fizyki i jest surowa, wygląda na fizyczkę, ale wydaje się być dość miła. Nawet trochę żartowała.
Oprowadziła nas po szkole, oczywiście nic nie pamiętam i się nie połapałam. Szkoła jest baardzo ładna. Najbardziej podobało mi się podwórko wewnętrzne, stare skrzydło i schody do biblioteki, które tam się znajdują. Są takie rzeźbione i wyglądają jak z kościoła.
Jutro mam 7 lekcji, w ogóle tylko jednego dnia mam 6. "Najlepszym" dniem jest piątek. Na początku mam fizykę, a potem dwie matematyki. Huh. Się rozpisałam. 
Najpierw była Msza Święta. Luzacki ksiądz jest w naszym kościele. Na początku mówi: "Wiadomo, że dzień bez szkoły to dzień stracony". Hehe. Kazanie trwało chyba 2 minuty.
Moja klasa jest bardzo fajna. Dziewczyny są miłe, a chłopcy śmieszni, a niektórzy ładni. ;-) Chłopaków jest aż 24, a dziewczyn tylko 9. Szybko się zapoznałam, chociaż na tę chwilę pamiętam tylko jedno imię - dziewczyny, z którą siedzę. Zawsze mam problemy z imionami.
Re: Szkoła, studia itp.
Jeden dzień w szkole i już mam dosyć.
Jedynym plusem dzisiejszego dnia było to, że zobaczyłam wkońcu znajomych i wyprzytulałam się ze wszystkimi.
Tak poza tym. Zmianili nam salę
(masakra) teraz wszędzie jest daleko do sklepiku, do kibla, do wyjścia, do szatni i jeszcze trzeba się wspinac na 3 piętro.
Zmiana sali oznacza zmianę miejsc i chyba nię będe już siedzieć blisko moich ziomów
(jeszcze większa masakra).
A mój jutrzejszy plan lekcji - poprostu cudo - fizyka (o Boże), angielski (eee...) póżniej dwie infy na dobicie, a na końcu biologia i religia czyli 2 lekcje na których odpisuje się zadania (nie możnabyło dać tego na początek).
I jeszcze jakby było mało to obtarły mnie nowe buty.
Dobijcie mnie.
Edit: Co było mniejwęcej w liście od Giertych. Nie wiem bo wyszłam na początku apelu. Nie dało się tam wystać.
Jedynym plusem dzisiejszego dnia było to, że zobaczyłam wkońcu znajomych i wyprzytulałam się ze wszystkimi.
Tak poza tym. Zmianili nam salę
A mój jutrzejszy plan lekcji - poprostu cudo - fizyka (o Boże), angielski (eee...) póżniej dwie infy na dobicie, a na końcu biologia i religia czyli 2 lekcje na których odpisuje się zadania (nie możnabyło dać tego na początek).
I jeszcze jakby było mało to obtarły mnie nowe buty.
Dobijcie mnie.
Edit: Co było mniejwęcej w liście od Giertych. Nie wiem bo wyszłam na początku apelu. Nie dało się tam wystać.
Re: Szkoła, studia itp.
Ja po pierwszym dniu w szkole czuje się całkiem fajnie, sporo czasu spedziło się w knajpie ze znajomymi, a niektórych naprawde nie widziałem dużo czasu. Ten tydzień będzie jeszcze luzacki, ale później zaczną sie schody 
Re: Szkoła, studia itp.
Cóż dzionek zaczął się nieciekawie... Podudka o 5:45, 4,5 h snu to jednak troszkę za mało
, dalej szybki prysznic, kawka na stole, ubranko i długa na przystanek
Żeby było bardziej dramatycznie, to w połowie drogi wyłania się autobus o 5 min za wcześnie, więc od razu udało mi się zaliczyć poranny jogging
Dojeżdżam do szkoły, mniejsza z mszą... Spotykam znajomych i niemal od większości na powitanie słyszę komentarz w stylu " Robert co zrobiłeś z włosami!" gdyż zacząłem chodować takowe...
Zaczynają szeregować pierwszaczków, stoję z kumplami zdala przyglądając się "młodej krwi" i ustalając plany po szkolne
Dyrektor zaczyna gatkę- ulatniamy się do szkoły. 2 osoby odeszły z klasy, 1 dołączyła... Na plan lekcji oczywiście wszyscy bluzgają (niemiłosierne 7lekcji każdego dnia
) Po wyjściu ze szkoły zmierzamy w kierunku baru "Olivia"
W połowie drogi zaczęło padać- po raz kolejny jogging
W barze tłoczno ofcorz ale jakimś sposobem udaje sie nam zdobyć stół bilardowy
Kumpel przynosi piwka
i byłoby wszystko dobrze gdyby nie to że piwko mi w ogóle nie idzie, a bilard po chwili sie nudzi (czyżby oznaka starości? ;-) ) Idziemy na Peka (PKS dla nie kumatych ;-) ) bilety kupić, kolejka aż do drzwi, a ekspedientka w pewnej chwili poszła na 15 min na kawkę
Wychodzimy ok 12... kumple idą łapać stopa bo mają póżniej autobus, ja czekam... 12:40- autobus nie przyjeżdża, 13-20 - autobusu kolejnego ani widu ani słychu
14:00- "no w końcu jest ten cholerny autobus!"
Przychodzę ledwie do domu, buty nieźle dały mi się we znaki, dodatkowo wiaterek też był niezły... Ogólnie moge wszystko ocenić tak "Welcome in hell" 
Re: Szkoła, studia itp.
Już mi się podoba fakt, iz mój horrorek zacznie się w październiku.
A co by nie było- ja lubię szkołę. A konkretniej: lubiłam
A co by nie było- ja lubię szkołę. A konkretniej: lubiłam
Re: Szkoła, studia itp.
Nie no świetnie, nic mi tak humoru nie spiepszy jak moja własna klasa xD
Re: Szkoła, studia itp.
Łaaa. Lekcje pierwsze były ;p Klasa wydaje się byc naprawdę baaardzo sympatyczna i nieźle zakręcona. Miałem już dzisiaj dyktando z polaka i test z anglika. Nie ma co, narzekać nie sposób, zwłaszcza, ze jutro znowu na 9 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja jestem po ośmiu lekcjach, bardzo zmęczony, ale zadowolony bo sporo śmiechu było 
Tylko, że już nauki baaaaaardzo dużo, no ale trzeba jakoś przetrwać. Zresztą pod tym względem, tak samo bylo w poprzednich, dwóch latach
Tylko, że już nauki baaaaaardzo dużo, no ale trzeba jakoś przetrwać. Zresztą pod tym względem, tak samo bylo w poprzednich, dwóch latach
Re: Szkoła, studia itp.
Jeszcze nie dokonałem wpisu w tym temacie, a to dlatego, że nauka w liceum cholernie przytłacza taką leniwą osobę jak ja. W gimnazujum kawał był ze mnie cfaniaka i zawsze udawało mi się jakoś zdobyć dobrą ocenę, dochodziłem do tego różnymi sposobami, a teraz zaczyna się era kompletnej porażki. Tylko francuski, angielski, PO i WF to oceny 4 i 5, a reszta wszystko 1, 2, no i czasem jakaś 3. Z geografii tak przewaliłem sprawę, że będę musiał walczyć o dopa na semestr. Nie jest wesoło... Szkoda, że podstawówka i gimnazjum to już przeszłość 
Re: Szkoła, studia itp.
Zgadzam się, liceum to coś strasznego, a klasa maturalna to poprostu koszmar. Mam serdecznie dosyć tego wszystkiego, cholernie nie chce mi się uczyć. I chciała bym sie wkońcy porządnie wyspać, a nie cały czas wstawać przed 7.00 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja dzięki tegorocznym maturzystom przez trzy dni w tym tygodniu miałem lekcje w godzinach 11.30-14.30. Zmieniło to zupełnie mój tryb życia - do spania udawałem się kilkanaście minut po tym jak zmianie uległa data, a spałem co najmniej do 9.30. Nawet raz przed pójściem do szkoły udało mi się oglądnąć "Kilera"
. Jednak wszystko co piękne szybko się kończy... Chociaż nie jest tak do końca źle - we wtorek jadę z klasą na "Karola..." (pogratulować tylko pomysłu na zwiedzanie Kazimierza w ramach przedłużenia wycieczki
), więc 8 lekcji wypadnie mi z życiorysu 
Re: Szkoła, studia itp.
Ja 3 dni próbnej matury też dobrze wspominam. Przyszłam na 8.00 Nic się nie uczyłam bo to próbna matura więc po co, no do domciu przed 11.00, żyć nie umierać
. A teraz znowu zapiernicz na poniedziałek trzeba się nauuczyć
.
Re: Szkoła, studia itp.
Ech...a ja miałem wszystkie lekcjeDusqmad pisze:Ja dzięki tegorocznym maturzystom przez trzy dni w tym tygodniu miałem lekcje w godzinach 11.30-14.30.
Re: Szkoła, studia itp.
Jak tak czytam wasze posty o nawale nauki w liceum, to odechciewa się żyć. Ostatnio trochę się pogorszyłam, normalnie banie zbieram i nie robi to na mnie większego wrażenia, chociaż z przyłapania na ściąganiu to nieźle się wkurzyłam. Jakoś wybrnę na półrocze, a potem na koniec roku wezmę się ostro za naukę. A jak tak dalej pójdzie i moja więź z chłopakami z klasy się pogłębi - mogą nastąpić kłopoty. Ale ciul, świetni są xD
Re: Szkoła, studia itp.
Ja też mam od cholery nauki w liceum, wiadomo że klasa maturalna, wokół słyszy się wytarte słowa o potędze nadchodzącego egzaminu, o tym jak bardzo rzutuje na przyszłość itp. Jednak nie przywiazuje do tej całej szkolnej karuzeli największej wagi bo są rzeczy od tego ważniejsze. Zresztą przejmowanie się tym wszystkim nic tu nie pomoże, wiadomo że trzeba się momentami przyłożyć, jednak zdeterminowanie swojego życia przez naukę i strach przed szkołą to strata ostatnich beztroskich chwil. W końcu liceum to małe piwo w porównaniu z tym, co czeka nas później. I nie ważne czy to będą studia, czy praca w zadymionej knajpie. W końcu każdy zatęskni za licealnymi czasami, pełnymi szaleństwa i chorych jazd, które ja jak narazie uważam za mój najfajniejszy okres w życiu 
Re: Szkoła, studia itp.
a ja w sumie na nadmiar nauki w liceum nie narzekam... a już przecież mija trzeci miesiąc pierwszej klasy
to znaczy no zakuwam... z polskiego (7 w tygodniu), z historii i wosu (3+1), z angla... (4+dwie godziny biologii bo angielsku+godzina geografii w języku Szekspira
) a tak... ścisłe to głównie olewam, niemieckiego nie kapuję, z religii jestem zagrożony
ale liceum to jest coś. nauczyciele cię traktują jak dorosłego, ze wszystkimi się dogadasz, są świetne imprezy, na lekcjach nie jest nudno... i 26 dziewczyn w klasie! ha! 
Rybnik rulez
Rybnik rulez
Re: Szkoła, studia itp.
niech zgadnę... klasa z rozszerzonym angielskim?
tak, taaaak Rybnik jest super... 

