Władca Pierścieni (J.R.R Tolkien) - IMHO nikomu nie udało się dokonać tego, czego dokonał Tolkien. Cała powieść jest pełna epickiego rozmachu, napisana świetnym charakterystycznym stylem i co najważniejsze potrafi wciągnać. Czytajac "Władcę" przenosimy się do świata stworzonego przez Tolkiena dosłownie zapominając o tym, który nas otacza. Sam autor wniósł bardzo wiele do gatunku, jakim jest fantastyka. Zmodyfikował wiele ras, bezlitośnie obalając stereotypy dotyczące poszczególnych z nich oraz stworzył wiele języków i "kultur". Zresztą nie ma co się rozwodzic, gdyż o "Władcy..." mozna mówić wiele. Pozycja obowiażkowa dla każdego, kto uważa sie za miłosnika fantasy. Zresztą... Po co ja to mówię?
Pamięć, smutek i cierń (Tad Williams) - jest to IMHO jedyna powieść fantasy, która może konkurować z "Władcą Pierścieni". W jej skład wchodzą trzy tomy: "Smoczy Tron", "Kamień rozstania" i "Wieża Zielonego Anioła". Książka ta to dosłowne mistrzostwo: świetny styl, ciekawe postaci i naprawdę wspaniały świat, do którego Williams potrafi wciągnąć, jak nikt inny. Cieszy rozmiar każdego tomu. Taka mała cegła

