
Reżyseria: Brent Huff
Scenariusz: Alexander Izotov i Alexander Nevsky
Gatunek: Akcja
Produkcja: Rosja/USA
Data premiery: 2007
Obsada:
Alexnader Nevsky
David Carradine
William Shockley
Olga Rodionova
Robert Madrid
i inni
W ciągu dnia Michael wykłada historię na uniwersytecie w Moskwie. Nie jest jednak zwykłym profesorem. Nocą przemierza opustoszałe ulice miasta w swoim Porsche i bierze udział w nielegalnych wyścigach, dzięki którym zdobywa pieniądze na inną ukrytą pasję - poszukiwanie skarbów. Kolejny jego cel to skarb legendarnego zakonu Templariuszy, którego zdobycie stanie się bardzo niebezpieczne dla niego i dwóch wspólników, kiedy policja i moskiewscy przestępcy włączą się do wyścigu. Porwanie, wyścig z czasem, śmiertelna prędkość i skarb czekający na odkrycie... (źródło: Filmweb)
Przez pierwszą część filmu (do obejrzenia którego zsotałem, hmm, zmuszony) miałem w uszach słuchawki MP3. O dziwo, gdy zdjąłem je przy drugiej doskonale wiedziałem o co w "Nocnych łowcach" biega. Bo to film do bólu przewidywalny, operujący ogranymi schematami, do tego stanowiący jakieś dziwne połączenie Indiany Jonesa, Bonda, Szybkich i wściekłych oraz Skarbu narodów. Jest skarb templariuszy (który raz), jest profesor-awanturnik, jest nawet samochód wyglądający jak dzieło wydziału Q... I obowiązkowo jest bójka w klubie go-go, puszczenie wolno bohatera, bo pomógł ująć przestępców i nieistotne, że przy tym zdetonował pół miasta. I jest na siłę wepchnięty wątek z narkotykami i kolumbijskim łącznikiem moskiewskiej bandy.
Film oznaczony jest nie wiem czemu jako "Tylko dla dorosłych". Krwi tu nie ma, w dobrego mogą nawet ze Stingera walić, ale on (w zwolnionym tempie a'la John Woo) unika kul, za to gorzej mają jego rywale. No i zamiast piersi ładnych Rosjanek oglądamy ładne cerkwie. Szkoda tylko, że sceny tam się rozgrywające nic nie wnoszą.
Film obrazkowy zatem, chyba tylko do obejrzenia i zapomnienia. Nie warto-nawet dla Davida Carradine'a w roli złego.

