Cztery pokoje

Mela0607
Agent Smith
Posty: 615

Cztery pokoje

Post autor: Mela0607 »

Plakat:
Obrazek
Info:
reżyseria i scenariusz: Robert Rodriguez, Alexandre Rockwell, Allison Anders, Quentin Tarantino
zdjęcia: Phil Parmet, Guillermo Navarro
muzyka: Juan Garcia Esquivel, Combustible Edison
obsada: Tim Roth, Antonio Banderas, Quentin Tarantino, Bruce Willis, Madonna, Salma Hayek
produkcja: USA
gatunek: Czarna komedia
Opis:
Ted, boy hotelowy, jest jedynym pracownikiem hotelu, który pracuje w ten sylwestrowy wieczór. Nawet nie podejrzewa, że będzie to noc pełna wrażeń, głównie za sprawą gości czterech pokoi. W pierwszym trafia na zlot czarownic, które będą chciały wykorzystać go do odprawiania swoich czarów. W drugim spotka zazdrosnego męża z rewolwerem. Trzeci zamieszkuje rodzina meksykańskiego gangstera; Ted będzie musiał zająć się jego niesfornymi dziećmi. W czwartym pokoju spotka pewnego wygadanego reżysera, który zaproponuje mu udział w dziwnym zakładzie...
źródło: filmweb.pl
Moja Opinia:
Zauważyłam iż o wiele lepiej bawię się na czarnej komedi niż na innych komediach, ponieważ tutaj panuje całkiem inny - porąbany klimat i to moze mnie przyciąga, zwracając uwagę przez kogo został napisany jak i wyreżyserowany, a mianowicie Tarantino, którego uwielbiam, podobnie jest z Rodriguez'em, o Rockwell i Anders nie mogę wiele rzec, ponieważ jest to pierwszy film jaki widziałam, ale przyznam iż dzięki tej całej ekipie powstał absurdalny, ale za to świetny obraz. Spodziewałam się czegoś innego, ale nie znaczy iż lepszego. Nie widziałam "Pulp Fiction" (w końcu muszę to nadrobić), ale skoro "Cztery pokoje" bardzo mi się spodobał to pewnie też tak będzie właśnie z filmem Tarantino, ponieważ zauważyłam iż większość właśnie te dwa filmy do siebie porównuje, a może dlatego jaka panuje w nich atmosfera, aczkolwiek tego nie jestem zdolna przyznać, ponieważ nie widziałam jeszcze "Pulp Fiction" i trudno mi to potwierdzić. Tim Roth grał hotelowego boy'a i był rewelacyjny, nie wiedziałam, że ten facet jest taki zabawny; jego głos, gesty, mimika twarzy po prostu rozbrają. Moim ulubionym pokojem jest nr. 3 jak i scena w której to [spoiler]Banderas z żoną wracają do pokoju i takie ujęcie: Tim Roth trzyma za nogę to ciało i strzykawkę, dziewczyna ma w ręku butelkę, chłopak pali papierosa, z tyłu leci w TV jakiś taniec Salmy Hayek, i płonie dywan. A na koniec Banderas mówi: Rozrabiały?[/spoiler]. A wam, który pokój najbardziej się spodobał? :) Ocena: 8/10
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Cztery pokoje

Post autor: Scourge33 »

Zdecydowanie 4-ty! I tutaj o dziwo największe brawa dla Polaka Andrzeja Sekuli... Nie wiem czy inni zauważyli ale ponad dziesięciominutowa sekwencja filmowa jest nakręcona jednym ujęciem. Trzeba przyznać że łódzka szkoła operatorów filmowych należy do najlepszych na świecie (Sekuła, Wolski, Idziak, chciałoby się też powiedzieć Kamiński..). We wspomnianej scenie na uwagę zasługuje też sam Tarantino, który udowadnia że jest nie tylko świetnym reżyserem (niesamowity nakład pracy całego zespołu - ciekawe ile razy trzeba było to powtarzać).
W sumie tylko drugi epizod odstaje znacząco od reszty, jakoś mnie nie porwała sztucznie udramatyzowana awantura małżeńska... Za to bliskie spotkania z wiedźmami i rodzeństwem rodem z Rodziny Adamsów to już ostra jazda bez trzymanki.

W talent aktorski Rotha wierzyłem już wcześniej, zadziwiające jest to że QT potrafi z najgorszej grudy ziemi wyszlifować brylant :-) :-P

Podsumowując: film się broni nie tylko dzięki duetowi Tarantino-Rodriguez! Ocena 7,5/10
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Lokalizacja: Pabianice

Re: Cztery pokoje

Post autor: Miodzio »

Ogromnie cieszę się, że nie oglądałem tego filmu jako drugiego zaraz po "Jackie Brown", bo chyba dałbym sobie spokój z Tarantino. :-P
Jak wspomniałem "Cztery pokoje" to drugi film, po "Jackie Brown", z którym Tarantino ma coś wspólnego (nakręcił jeden pokój) i który mi się nie spodobał.
Pierwszy pokój był jak dla mnie tragiczny, żałosny i nieśmieszny. Każdy ma inne poczucie humoru, ale mnie osobiście motyw zdobywania spermy nie rozbawia do łez.
Drugi pokój też jakiś niemrawy. Długie, nudne, do niczego nieprowadzące dialogi. Nic się nie dzieję, wszystko jest rozwleczone do granic możliwości. Cieszyłem się, gdy ta nowela się wreszcie skończyła.
Trzeci pokój lepszy od pierwsze i drugiego, ale też nie był porywający. Banderas był miłym akcentem, ale występował krótko. Pojawiło się kilka gagów, które ogólnie były na średnim poziomie.
Czwarty pokój - najlepszy moim zdaniem, co nie oznacza, że zrobił na mnie dobre wrażenie. Ot, kilka dobrych tekstów w stylu Tarantino, co zaliczyć należy na plus, ale sama nowelka także mnie nie powaliła. Nie kwestionuje natomiast trudu włożonego w nakręcenie długiej sceny jednym ujęciem.

Plusy? Bez wątpienia Tim Roth. Ma mimikę jak Rowan Atkinson grający Jasia Fasolę. Jeśli coś mnie w "Czterech pokojach" rozśmieszało to przede wszystkim jego miny. Do zalet można zaliczyć też kilka gagów.

Ocena: 4/10.

Osobiście lubię "Pulp Fiction", "Wściekłe psy" i "Kill Billa" - bardzo cenię Tarantino, ale jego nowela w "Czterech pokojach", jak i trzy pozostałe do mnie nie przemawiają.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615

Re: Cztery pokoje

Post autor: Mela0607 »

jej, ale niska ocena... jednakże chciałam nawiązać do tego pierwszego pokoju, który też mi się nie spodobał, a śmieszny to też nie był, aczkolwiek to co napisałeś wywołało uśmiech na mojej twarzy, prawdopodobnie odebrałam to jako ironię, ale jednak mogło to inaczej zabrzmieć, ale spodobało mi się

A jeśli chodzi o pokój Tarantino to dopiero zauważyłam za drugim razem te "nakręcenie długiej sceny jednym ujęciem" (jak to nazwaliście) jak się bardziej przyjrzałam, bo za pierwszym razem nie zwracałam na to uwagi, bardziej skupiłam się nad rozmową Roth'a z Tarantino i jego ekipą - no i trzeba przyznać iż własnie ten pokój jak i pokój trzeci są najlepszymi w całym filmie, a zaś te dwa pierwsze nie należą do udanych - moze dlatego iż to te sceny w dwóch pierwszych pokojach nakręcili mało znani reżsyerzy
Exciter
Forrest Gump
Posty: 4
Lokalizacja: Kutno

Re: Cztery pokoje

Post autor: Exciter »

Hej!!! Prawde mowiąc "Cztery pokoje" na tle głupawych amerykańskich komedyjek jest filmem naprawdę dobrym. Przyznam, że podchodziłem na początku do niego raczej dość sceptycznie. I jak sie później okazało - całkowicie niesłusznie. Film bawi caly czas. Epizod nr 2, istotnie troszkę słabszy, ale może to i dobrze, że można z deksza wyciszyć sie przed trzecim pokojem. A co w nim?? Ojciec gangster, matka alkoholiczka, dzieci z piekła rodem, gnijące zwłoki dziwki pod materacem, boy hotelowy starający się wszelkimi sposobami zapanować nad wszystkim, hehe. Moim skromnym zdaniem jest to film wart obejrzenia. Polecam!!!
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Lokalizacja: Pabianice

Re: Cztery pokoje

Post autor: Miodzio »

Exciter pisze:Przyznam, że podchodziłem na początku do niego raczej dość sceptycznie.
Może mój błąd był w tym, że znając dokonania Tarantino i Rodrigueza podchodziłem do filmu z wielkimi oczekiwaniami. :-)
Exciter pisze:Film bawi caly czas.
Trudno się z tym zgodzić. Śmiesznych scen było naprawdę niewiele.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Cztery pokoje

Post autor: MGaździcki »

Film obejrzałem niedawno i mocno się rozczarowałem. Naprawdę podobała mi się tylko nowela Tarantino, na drugim miejscu postawiłbym ex aqeuo nowelę z czarownicami (acz zdenerwował mnie brak ironicznego finału) i pokój z zazdrosnym mężem (dialogi świetne, ale recytacja określeń na męskie przyrodzenie rozbiła efekt), zaś nowela Rodrigueza... Cóż, powiedzieć, że jest jak lokata byłoby grzechem, więc powiem, że poziom dowcipów w ogóle do mnie nie trafił.

Natomiast brawa na stojąco dla Tim Rotha, który powoli awansuje do ligi moich ulubieńców. Ta jego mimika, gesty i chód po prostu mnie zwaliły z fotela.

Szkoda, że reszta elementów składowych nie :(.
cedzik
Forrest Gump
Posty: 1

Re: Cztery pokoje

Post autor: cedzik »

Spoko ale mam pytanie czy to forum jest zeby sciagnąc filmczyy tylko zeby przeczytac recencje ;(( odp;/
ODPOWIEDZ

Wróć do „Komedia”