
Info:
reżyseria i scenariusz: Robert Rodriguez, Alexandre Rockwell, Allison Anders, Quentin Tarantino
zdjęcia: Phil Parmet, Guillermo Navarro
muzyka: Juan Garcia Esquivel, Combustible Edison
obsada: Tim Roth, Antonio Banderas, Quentin Tarantino, Bruce Willis, Madonna, Salma Hayek
produkcja: USA
gatunek: Czarna komedia
Opis:
źródło: filmweb.plTed, boy hotelowy, jest jedynym pracownikiem hotelu, który pracuje w ten sylwestrowy wieczór. Nawet nie podejrzewa, że będzie to noc pełna wrażeń, głównie za sprawą gości czterech pokoi. W pierwszym trafia na zlot czarownic, które będą chciały wykorzystać go do odprawiania swoich czarów. W drugim spotka zazdrosnego męża z rewolwerem. Trzeci zamieszkuje rodzina meksykańskiego gangstera; Ted będzie musiał zająć się jego niesfornymi dziećmi. W czwartym pokoju spotka pewnego wygadanego reżysera, który zaproponuje mu udział w dziwnym zakładzie...
Moja Opinia:
Zauważyłam iż o wiele lepiej bawię się na czarnej komedi niż na innych komediach, ponieważ tutaj panuje całkiem inny - porąbany klimat i to moze mnie przyciąga, zwracając uwagę przez kogo został napisany jak i wyreżyserowany, a mianowicie Tarantino, którego uwielbiam, podobnie jest z Rodriguez'em, o Rockwell i Anders nie mogę wiele rzec, ponieważ jest to pierwszy film jaki widziałam, ale przyznam iż dzięki tej całej ekipie powstał absurdalny, ale za to świetny obraz. Spodziewałam się czegoś innego, ale nie znaczy iż lepszego. Nie widziałam "Pulp Fiction" (w końcu muszę to nadrobić), ale skoro "Cztery pokoje" bardzo mi się spodobał to pewnie też tak będzie właśnie z filmem Tarantino, ponieważ zauważyłam iż większość właśnie te dwa filmy do siebie porównuje, a może dlatego jaka panuje w nich atmosfera, aczkolwiek tego nie jestem zdolna przyznać, ponieważ nie widziałam jeszcze "Pulp Fiction" i trudno mi to potwierdzić. Tim Roth grał hotelowego boy'a i był rewelacyjny, nie wiedziałam, że ten facet jest taki zabawny; jego głos, gesty, mimika twarzy po prostu rozbrają. Moim ulubionym pokojem jest nr. 3 jak i scena w której to [spoiler]Banderas z żoną wracają do pokoju i takie ujęcie: Tim Roth trzyma za nogę to ciało i strzykawkę, dziewczyna ma w ręku butelkę, chłopak pali papierosa, z tyłu leci w TV jakiś taniec Salmy Hayek, i płonie dywan. A na koniec Banderas mówi: Rozrabiały?[/spoiler]. A wam, który pokój najbardziej się spodobał?

