Może drobiazg, ale...
: 2007-09-03, 20:30
Aktorzy odjeżdżający z planu "Władcy Pierścieni" zabierali niektóre rekwizyty. Ian McKellen powiedział (Cinema 1/04, s.51) "Ja wyprosiłem dla siebie uchwyty drzwi z wieży Sarumana. Są wspaniałe, z włókna szklanego, zrobione w kształcie jaszczurki. Chociaż w filmie trudno je zauważyć, są przekonywującym dowodem, że podczas produkcji nawet najmniejszy detal traktowano z taką samą starannością jak kluczowe ujęcia. Jeszcze bardziej zaskakujący był fakt, że kiedy pokazałem te uchwyty fanom, od razu wiedzieli skąd pochodzą. Nie do wiary, nieprawdaż? Można prawie sądzić, że ludzie oglądali ten film przez lupę."
Drobiazgi, szczegóły, drobne fragmenciki...
Może to być coś w kostiumie postaci. Albo plamka światła rzucona w jakiś konkretny punkt. Jakiś intrygujący statysta przemykający gdzieś w tle. Urywek piosenki. Widok z okna domu bohatera.
Za to Oscarów nie dają, co najwyżej ogólnie za kostiumy czy scenografię. Prawie nigdy nie wspominają o tym w streszczeniach i recenzjach. Często nawet nie zauważamy tego świadomie. Ale to wszystko składa się na duszę filmu, a czasem jest jedynym co pamiętamy po latach. Na pewno macie takie swoje "perełki" wyławiane z filmów.
Na początek jedna z moich.
Zabójcza broń 3. Riggs właśnie skasował motocykl i zleciał z estakady. Wygrzebuje się z gruzów i cały roztrzęsiony wyciąga z kieszeni jedynego ocalałego papierosa. Tak pogiętego, że to papierosowe półtora nieszczęścia zawsze zrzuca mnie z kanapy.
Dlaczego nie dają Oscarów za jeden rekwizyt ?!
Dorzucajcie swoje "perły"
Drobiazgi, szczegóły, drobne fragmenciki...
Może to być coś w kostiumie postaci. Albo plamka światła rzucona w jakiś konkretny punkt. Jakiś intrygujący statysta przemykający gdzieś w tle. Urywek piosenki. Widok z okna domu bohatera.
Za to Oscarów nie dają, co najwyżej ogólnie za kostiumy czy scenografię. Prawie nigdy nie wspominają o tym w streszczeniach i recenzjach. Często nawet nie zauważamy tego świadomie. Ale to wszystko składa się na duszę filmu, a czasem jest jedynym co pamiętamy po latach. Na pewno macie takie swoje "perełki" wyławiane z filmów.
Na początek jedna z moich.
Zabójcza broń 3. Riggs właśnie skasował motocykl i zleciał z estakady. Wygrzebuje się z gruzów i cały roztrzęsiony wyciąga z kieszeni jedynego ocalałego papierosa. Tak pogiętego, że to papierosowe półtora nieszczęścia zawsze zrzuca mnie z kanapy.
Dorzucajcie swoje "perły"