Strona 1 z 2
Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-10, 10:36
autor: MGaździcki
Tu wrzucajcie kwestie, które powtarzane są w filmach do znudzenia, nic nie wnoszą, brzmią stereotypowo...
Ja się póki co wstrzymam ze swoją pokaźną listą, zobaczymy, jak Wy sobie poradzicie.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-10, 14:32
autor: ble
Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to cała taka mała scenka wyglądająca mniej więcej tak:
Stoi dziewczyna i chłopak, dziewczyna bijąc chłopaka mówi 'to za X', sytuacja sie powtarza (nawet kilka razy), a potem uderza go ostatni raz i mówi 'a to za mnie'.
Tę scenkę przeważnie można zobaczyć w tych wszystkich amerykańskich komediach romantycznych
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-10, 15:14
autor: MGaździcki
I o to mi chodziło. Właśnie taką scenkę i taką kwestię można zobaczyć w większośći filmów amerykańskich. Ale nie tylko komediach. Wyliczanka typu "za mumusię, za tatusia" była m.in w "Spy Hard", "Akcji G.I. Joe" czy "Batman Forever".
Ja mogę dodać takie oto banały:
-"Z jakimi ja imbecylami/idiotami/kretnyami, etc., etc. muszę pracować" -standardowy tekst złego, który narzeka na swój personel;
-"Jestś taki jak ja"/"Wcale nie"-od groma filmów, zwłaszcza akcji;
-"Będę panem świata MUHAHAHAHAHA!!!"- naprawdę, czy ci terroryści nie mogli by się wreszcie zadowlić czymś skormniejszym;
-"Uwierz w siebie"-milion komedii prorodzinnych-a może by tak uwierzyć, że są ciekawsze kwestie?
Zapraszam dalej i dziękuję Ble!
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-10, 17:37
autor: ble
MGaździcki pisze:czy "Batman Forever".
O, a właśnie nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie ostatnio widziałam takie wyliczanie
MGaździcki pisze:-"Będę panem świata MUHAHAHAHAHA!!!"-
Albo 'I'm a king of the world'

Terroryści chociaż mówią o sobie w czasie przyszłym, a Leo po prostu to oznajmia
MGaździcki pisze:dziękuję Ble!
O, naprawdę nie ma sprawy

Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-10, 17:48
autor: MGaździcki
Kolejne banały:
"Kobiety to k..y, faceci to sku...syny"- co drugi film polski po roku 90. niesie takie przesłanie;
"Bóg nie istnieje, piekła nie ma" jeszcze parę filmów i nawet w NIebie w to uwierzą;
"Wdepnąłem wto kiedys, ale nigdy tego nie jadłem"-żołnierze lecą z tym tekstem od WWII przez Wietnam po dziś;
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-11, 20:06
autor: Dusqmad
"Bóg nie istnieje, piekła nie ma" jeszcze parę filmów i nawet w NIebie w to uwierzą;
Bóg nie istnieje, owszem, ale piekło jest - TU - na Ziemi
Dobry temat, ale na razie nic poza tym sprostowaniem nie przychodzi mi do głowy...
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-11, 20:17
autor: MGaździcki
"Jeśli ją tkniesz..."- i tu dobry bohater mówi, że urwie mu jaja, wydrapie oczy, usmaży mózg, zabije itp... Najlepiej poradzono sobie z tą kwestią w "Gliniarzu z Beverly Hills": "Jesli ją tkniesz..."/"To co mi zrobisz?";
"Pie... się"- jest to standardowa odpowiedź podczas składania propozycji dobremu przez złego (przykład: "Rambo 2", w ugrzecznionej wersji "W obliczu śmierci"). Czasem, gdy sytuacja jest odwrotna, a dobry to kobieta, zły mówi "Possij mi" (np. w "Szakalu");
"Jeszcze jeden taki numer, a wyleję cię na zbity pysk"-standardowy tekst, który szef policji rzuca do swgo najlepszego detektywa: Martina Riggsa.Harry;ego Callahana/Axela Foley'a/względnie Jamesa Bonda

Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-11, 20:24
autor: Dusqmad
MGaździcki pisze:Pie... się"
Może offtop, ale zacytuję mój ulubiony dialog z tej kategorii.
"Pamięc absolutna" z Arnie'm:
"- Jesteś bohaterem!
- Pierdol się!
- Nie bądź skromny..."
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-11, 20:35
autor: MGaździcki
"Jesteś bardzo seksowna/Podnieca mnie twój obcisły strój/Przecież nie proponuję ci małżeństwa"-takimi mniej więcej tekstami bogaty (pseudobogaty) playboy (pseudoplayboy) uwodzi ładną i dobrą dziewczynę (czyt. chce się z nią przespać) po czym ginie w ohydny sposób ("Cobra"), bądź zostaje poniżony ("Mali żołnierze");
"Nie potrzebujemy tu kowbojów"- taki tekst zazwyczaj wypowiada zły policjant (lub policjant służbista) do policjanta dobrego-przykłady to "Cobra", cykl Brudnego Harry'ego czy nasza "Ekstradycja";
"(beee)"- dźwięk paszczą, nie dość, że niesmaczny to powtórzony już w tysiącu filmów ("Superprodukcja", "Zabójcza broń", "Indiana Jones", "Mechaniczna pomarańcza", "Akademia policyjna", "Asterix i Obelix: MIsja Kleopatra"...)
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-25, 23:18
autor: Aletheia
"Uważaj na siebie"
Zwykle pod adresem Wyruszającego Walczyć Ze Złem/Ratować Zagrożonych Przez Żywioł czy nawet idącego na dłuższy spacer. Mówi to Zostający/a w Bazie/Domu/Jakimkolwiek Bezpiecznym Miejscu, zwykle pod wpływem Nieuzasadnionego Przeczucia i z Niepokojem W Głosie. Czasem w tonacji Bez Jakichkolwiek Złych Przeczuć, w formie żartobliwego pożegnania. Zawsze oznacza, że Wyruszający a) nie będzie uważał na siebie (a właściwie jak miałby to zrobić?), b) coś go zje/zastrzeli/przepadnie bez wieści (w przypadku drugoplanowego) lub wróci szczęśliwie po Straszliwych Przejściach (w przypadku gdy ma szczęście być głównym bohaterem) i nawet nie oberwie potem od Zostającego, że nie uważał.
Teksty podane wcześniej były interesujące czy zabawne przynajmniej za pierwszym razem. To nie miało sensu nigdy. Zawsze kiedy to słyszę (czyli w co drugim filmie) mam ochotę złapać scenarzystę za wszarz, solidnie potrząsnąć i zapytać "Człowieku, czemu TO ma służyć?!!"
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-26, 06:23
autor: MGaździcki
Siostra niedawno zwróciła mi uwagę na jeszcze inną kwestię: "Chcesz o tym pogadać?". Tekst ten przewija się przez wszystkie filmy z gatunku obyczajowego.
Jest jeszcze znakomity tekst uniwersalny-nadaje się do kryminału i komedii, dramatu i filmu akcji, serialu i epickiego dzieła. Oto on:
Jakby co, to wiesz gdzie mnie znaleźć.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-26, 10:01
autor: K-H
Przy powitaniach z nowymi osobami (ZAWSZE!) - "John/Zenek/Mark tyle mi o Tobie opowiadał..." Nie wiem czy to tradycja w USA czy co

świat by się walił na ekranie ale ta kwestia MUSI się pojawić...

Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-27, 14:58
autor: Dusqmad
"- Nie mówiłeś mi o...
- Nie pytałeś"
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-08-27, 15:15
autor: MGaździcki
Dusqmad pisze:"- Nie mówiłeś mi o...
- Nie pytałeś"
W Bondzie "Jutro nie umiera nigdy" było to bardzo ciekawie potraktowane. Moneypenny wzywa Jamesa, który "właśnie powtarza duński" z cudną blond-panią profesor. Moneypenny z niesmakiem odkłada słuchawkę i obraca się do M: "Proszę mnie nie pytać/Proszę mi nie mówić".
A sam zaobserwoałem taką kwestię:
grzeczna dziewczynka/grzeczny chłopczyk-standardowy teskt używany przez czarny charakter, gdy każe coś zrobić dobrej bohaterce/dobremu bohaterowi. Czasem także pieszczotliwie używane przez partnerów.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-09-15, 15:24
autor: Aletheia
"Rozdzielmy się"
Często w nocy, w sytuacji gdy już wiadomo, że coś grasuje w okolicy i jest głodne.
Działanie podobne jak w przypadku "Uważaj na siebie". Wniosek - bohaterowie filmów nie oglądają filmów.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-09-18, 12:20
autor: MGaździcki
Jak już tak, to możę jeszcze
Rozejrzymy się tu trochę-mówią policjanci na miejscu zbrodni i zaraz znajdują jakąś dyskietkę, kawałek ubrania, pudełko zapałek, względdnie zostają ostrzelani z karabinu snajperskiego.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-09-29, 15:27
autor: ble
Jak słyszę w filmie 'To jest prawdziewe życie, a nie film' to odechciewa mi się dalej oglądać

Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-07, 00:03
autor: Aletheia
ble, jest jeszcze coś co można uznać za wersję przeciwną
Psychopata tajemniczo kosi kolejnych bohaterów/czyjaś córka zaszła w ciążę w piętnastej wiośnie życia, względnie została porwana/wróg zasypuje okopy bombami... Prędzej czy później, ktoś MUSI powiedzieć "Nie wierzę, to się nie dzieje naprawdę!"
I jescze jeden wycierus dialogowy, w sytuacji gdy ktoś wpada na wyjście z bezwyjściowej sytuacji, zwykle takie wymagające przyciskania tajemniczych guziczków albo czegoś w tym stylu.
"- Co my właściwie robimy?!
- Nie mam pojęcia!"
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-08, 20:08
autor: Aquariia
Co do sytuacji bez wyjścia. Mrożąca krew w żyłach scena z bombą. Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek. I wtedy dialog.
"- Ratuj się
- Nie zostawię Cię samego." ( aaaa co zgińmy wszyscy)
Oczywiście ów bomaba na koniec nie zabija nikogo. (Chyba że złych ludzi)
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-08, 20:16
autor: Scourge33
Na marginesie: dlaczego w filmach zawsze każda bomba wyposażona jest w wyświetlacz (oczywiście z dużymi czerwonymi cyframi), żeby było wiadomo kiedy wybuchnie? Podobnych schematów i niedociągnięć jest oczywiście więcej...
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-08, 20:56
autor: Aletheia
Aquariia pisze:Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek.
I zawsze mają
czym przeciąć! No jasne, przecież my też się nie ruszamy z domu bez obcążków... A jak bohater jest nie dość przewidujący, to zawsze poniewierają się gdzieś w pobliżu.
Najzgrabniej to było rozwiązane w "Otchłani" (The Abyss, 1989 r.). Ed Harris ma przeciąć kabelek, wyjątkowo wiadomo w jakim kolorze, ale... w głębinach, w świetle lampy oba są identyczne.
Scourge33 pisze:dlaczego w filmach zawsze każda bomba wyposażona jest w wyświetlacz
Żeby temu przywiązanemu do krzesła się nie nudziło
Co do tych bomb bez świadków... Pozostaje wytłumaczenie, że każdy zamachowiec liczy na jakiegoś bohatera. W końcu głupio tak sobie a Muzom

Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-09, 21:51
autor: ble
Aquariia pisze:Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek
I najczęściej jest:
-Który mam przeciąć?
-Ten (i tu wskazuje kabelek:P)
Po czym przecinający po chwili wahania przecina drugi.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-09, 22:28
autor: MGaździcki
Te bomby to już naprawdę przetarta klisza filmowa. Ale cóż, "Show must go on".
Aletheia: a pamiętasz jak w kiepskiej już w stosunku do poprzednich "Zabójczej broni 3" za fuchę sapera wziął się Martin Riggs?
Dobra, ja też coś dorzucam:
Jeszcze się spotkamy-tak obiecują i obiecują w tych filmach, ale chyba chyba chodzi im o inne spotkanie niż ponowne starcie na placu boju. Czyżby herbatka popołudniowa

?
UWAGa: Jest jeden wyjątek...
I'll get you next time, Gadget. Next time!
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2007-11-09, 22:52
autor: Aletheia
MGaździcki pisze:Aletheia: a pamiętasz jak w kiepskiej już w stosunku do poprzednich "Zabójczej broni 3" za fuchę sapera wziął się Martin Riggs?
Pamiętam kotka!
Najlepszy był wynik tej akcji. Riggs i Murtaugh byli świetni jako krawężniki
[ Dodano: 2007-11-22, 00:56 ]
Właśnie mi się przypomniało coś, co chyba jest Najbardziej Niepotrzebnym Tekstem Wszechczasów. W sytuacji, gdy ktoś komuś opowiada historię swojego dzieciństwa, czy coś w ten deseń. Można mieć prawie pewność, że ze strony słuchającego padnie oszołomione "Czy to prawda...?".

No co można na to odpowiedzieć?! "Nie no, skąd. Tak sobie ściemniam bo lubię. I oczywiście już się lecę przyznawać..."
Może nie trzeba płacić scenarzystom od wierszówki... Za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, kto to powiedział, że w pisaniu najważniejsza jest umiejętność wykreślania.
Re: Najbardziej banalne kwestie
: 2010-07-14, 23:09
autor: Rodion
"Are you okay?
I`m fine"
Bardzo często bohater zgrywa twardziela i mówi, że nic mu nie jest nawet kiedy nie ma połowy ręki itp.