Co prawda nie słyszałem "Zemsty Sithów" w wersji z dubbingiem, ale miałem kiedyś nieprzyjemność oglądać fragmenty "Ataku klonów" w takiej wersji, i była to fatalna wersja - przede wszystkim Obi-Wan Kenobi z głosem "Inspektora Gadżeta", czyli Jarosława Domina. To najgłupszy i najbardziej chybiony pomysł dubbingowy, jaki znam.
Czytałem kiedyś recenzję "Zemsty Sithów" i wynika z niej, że tam dubbing był chyba jeszcze gorszy niż w poprzedniej części - ten sam Domin jako Kenobi, a w dodatku Mirosław Zbrojewicz jako Darth Vader w hełmie - że ten głos brzmi nie jakby wydobywał się z głębi studni (jak oryginalny głos Jonesa), tylko jakby wydobywał się z głębi wiaderka. Już to sobie wyobrażam...
W każdym razie "nowa trylogia" GW rządzi pod względem złego dubbingu.
Co do ekranizacji HP, to podobał mi się Mariusz Benoit jako Snape - poza tym dubbing uważam w tym za słaby.
MGaździcki pisze:nawet Andrzej Ferenc jako Batman nie uratował tej żenady
Głos Ferenca jako taki mi się bardzo nie podoba, więc nie powiedziałbym, żeby on mógł cokolwiek "ratować".
"Batmana i Robina" nie widziałem, a przynajmniej nie w wersji z dubbingiem.
Solar pisze: Najbardziej rzucało się to w drugiej części ("Harry Potter i komnata tajemnic"), gdzie Harry miał przynajmniej o kilka lat za młody głos
Dlaczego "za młody", miał odpowiedni. Może nawet w trzeciej i czwartej części miał za stary głos, bo nie wszyscy w wieku 13-14 lat już mają mutację. Np. ja miałem w wieku 14 i pół roku. Wcześniej piszczałem.
Solar pisze:gdzie Obi Wan mówił głosem żywcem wziętym z "Power Rangers"
A nie z "Inspektora Gadżeta"?
owall pisze:w kazdym filmie dla dzieci jest bez sensu dubbing
Mało filmów dla dzieci znasz. Chyba że za dubbing "bez sensu" uważasz np. dubbing "Króla Lwa", "Piotrusia Pana", "Pinokia", "101 dalmatyńczyków", "Mulan" i "Epoki Lodowcowej". Mi się te dubbingi bardzo podobały.