Strona 1 z 1
Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-06, 11:38
autor: Miodzio
Info o filmie:
reżyseria: David Zucker, Peter Segal
scenariusz: Jerry Zucker , Pat Proft, Jim Abrahams, David Zucker
zdjęcia: Robert M. Stevens
muzyka: Ira Newborn
gatunek: Komedia , Kryminał
data premiery: I część: 1988-12-02 (Świat), II część: 1991-06-28 (Świat), III część: 1994-03-18 (Świat)
obsada: Leslie Nielsen, Priscilla Presley, George Kennedy
Fabuła:
Naga broń: Z akt Wydziału Specjalnego:
Porucznik brygady specjalnej, Frank Drebin(Leslie Nielsen), otrzymuje odpowiedzialne zadanie-ma chronić królową Elżbietę w czasie jej wizyty w USA. Monarchini grozi bowiem śmiertelne niebezpieczeństwo. Dowody wskazują na to, że w całą sprawę jest zamieszany biznesmen Ludwig(Ricardo Montalban) i jego sekretarka Jane(Priscilla Presley). Na polecenie przełożonego kobieta zaczyna uwodzić Drebina, chcąc odwrócić jego uwagę i nie dopuścić do tego, by wpadł na trop działalności Ludwiga. (żródło: filmweb.pl)
Naga broń 2 1/2: Kto obroni prezydenta?:
Porucznik Frank Drebin, którego sukcesy są wyłącznie dziełem przypadku, spieszy z pomocą specjalnemu doradcy prezydenta, doktorowi Meinheimerowi, odpowiedzialnemu za projekt wdrożenia alternatywnych źródeł energii. Meinheimer i jego projekt mają wielu wrogów: właścicieli kopalń, rafinerii i elektrowni. (żródło: filmweb.pl)
Naga broń 33 1/3: Ostateczna zniewaga:
Emerytowany porucznik Frank Drebin cieszy się urokami życia u boku żony, Jane. Tymczasem niebezpieczny terrorysta planuje uderzyć podczas ceremonii wręczania Oscarów. W dniu gali porucznik wkracza do akcji. (żródło: filmweb.pl)
Naga Broń to komedia głupia, ale w dobrym tego słowa znaczniu. Frank Drebin ze swoim kretyńskim zachowaniem cały czas potrafi rozśmieszyć. Humor w filmach z serii to właściwie tylko zabawne gagi, a nie wymyślne teksty, ale ogląda się świetnie.
Cała seria "Nagiej Broni" to mistrzowska parodia filmów sensacyjnych. Jedyne co łączy Drebina z innymi bohaterami filmów akcji jest to, że co dziwne podoba się kobietom.

Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-07, 17:45
autor: Dusqmad
Mnie to wielce nie rozbawiło. Po jednej części (nawet niecałej) taki humor mi się przejadł.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-09, 16:57
autor: BlackDog
Właściwie jedynym powodem, dla którego można obejrzeć tę serię jest dosyć dobry Nielsen. Ogólnie jednak nie jest to typ humoru, który rozbawia nas bezustannie, raczej na jeden raz.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-12, 12:32
autor: Mela0607
Oglądałam wszystkie, ale sama juz nie wiem co gdzie było i jakie głupie sytuacje przedstawiał Nielsen... ogólnie jest z czego się pośmiać, ale niektóre sytuacje są żenujące... Jeśli chodzi o rózne parodie filmów to u mnie na pierwszym miejscu zawsze będzie "Straszny Film" i "Straszny Film 2", a "Naga broń" znudziła mi się może dlatego, że w TV możemy oglądać go co pół roku, skoro TVN nie stać na inne, nowsze, o wiele lepsze produkcje to musimy się zachwycać głupiutkimi scenami z "Nagiej broni"...
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-12, 17:58
autor: Miodzio
Mela0607 pisze:Jeśli chodzi o rózne parodie filmów to u mnie na pierwszym miejscu zawsze będzie "Straszny Film" i "Straszny Film 2", a "Naga broń" znudziła mi się może dlatego, że w TV możemy oglądać go co pół roku, skoro TVN nie stać na inne, nowsze, o wiele lepsze produkcje to musimy się zachwycać głupiutkimi scenami z "Nagiej broni"...
Wolę głupiutkie sceny z "Nagiej Broni" niż niesmaczne i żałosne żarty ze "Strasznego Filmu".

Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-14, 16:54
autor: Mela0607
Miodzio pisze:Wolę głupiutkie sceny z "Nagiej Broni" niż niesmaczne i żałosne żarty ze "Strasznego Filmu".

Każdy ma swoje zdanie na dowolny temat i ja to szanuję. Jednakże gdy oglądam "Straszny Film" po raz nasty to zawsze mam z tego niezły ubaw mimo żałosnych, ale jakże idiotycznych żartów (w dobrym znaczeniu)

A oglądając "Nagą broń" po raz trzeci bodajże już się mi znudziła, nie jestem specjalistką od tego typu filmów, ale wiem co mi odpowiada i z czego się nieźle mogę pośmiać...
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-18, 21:31
autor: Guskas
A mi się ta trylogia nawet podobała. Nie powiem, że była mega śmieszna, ale niektóre sytuacje mnie rozbawiły. Leslie Nielsen świetnie sprawdził się w swojej roli. Przyjemnie się oglądało

A co do "Strasznego filmu", to przełączyłam po 20 minutach, więc jeśli chodzi o mnie, to nie ma porównania... ;|
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-21, 20:10
autor: Aquariia
Może Naga Boroń nie jest moim ulubionym filmem komediowym, ale wg mnie ta trylogia jest o niebo lepsza od Strasznego filmu.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-28, 17:37
autor: Dusqmad
A ja się skompromituję i powiem, że lepiej się bawiłem na "Strasznym filmie". Może i durne, ale jakoś się przez to przechodzi (a pierwsza część nie jest taka zła), a oglądając "Nagą broń" po kilkunastu minutach ten humor tak mnie znudził, że całą resztę oglądałem ze znużeniem.
Mnie bawią dialogi, gagi niespecjalnie dlatego jestem fanem Kevina Smitha.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-28, 22:08
autor: ble
Trudno jest mi oceniać 'Nagą broń', gdyż towarzyszy i praktycznie od początku. Mój ukochany tatuś za każdym razem mnie tym katuje, więc chcąc, czy nie chcąc nie mam wyjścia. Mimo to, czasem na twarzy pojawi mi się uśmiech, ale szczerze mwiąc nie wiem czy to jest dobry odruch...

Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2007-05-29, 18:20
autor: Aquariia
Jak Cię tyle katują to pewnie już odruch bezwarunkowy. ;-) TVN wymyślił sobie, że w niedzielę po południu będą dawać filmy rodzinne, ale chyba im sie pomysły skończyły skoro ciągle emitują Nagą Broń albo Akademię Policyjną.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2012-06-23, 14:59
autor: Set Harth
"Naga broń" jest świetna, tak jak inne filmy z Nielsenem i filmy Profta, Abrahamsa i braci Zuckerów. Jedna z moich ulubionych komedii. Lubię filmy z gagami, dowcipem sytuacyjnym, o wiele bardziej niż z tekstami. Komedie sytuacyjne to bardzo dobra rozrywka jak dla mnie. Proft, Abrahams i Zuckerowie parodiują wszystko, co się da, i bogato obdzielają gagami. Fajnie, że kontynuują piękną tradycję braci Marx.
Re: Naga Broń. Trylogia.
: 2012-09-07, 06:08
autor: Fiorentina
Humor momentami bardzo banalny, ale mimo wszystko zawsze mnie śmieszy. Taki weekendowy klasyk
