Lista Schindlera
: 2007-04-17, 14:45
reżyseria Steven Spielberg
scenariusz Steven Zaillian
Liam Neeson-Oskar Schindler
Ben Kingsley-Itzhak Stern
Ralph Fiennes-Amon Goeth
Caroline Goodall-Emilie Schindler
Opis filmu:
Oskar Schindler jest poważanym niemieckim przemysłowcem, który podczas II wojny światowej jest właścicielem dużej fabryki, w której w nieludzkich warunkach pracują żydzi. Widząc cierpienie tych ludzi zaczyna ratować ich przed śmiercią w obozach koncentracyjnych. Film oparty jest na prawdziwej historii Oskara Schindlera, który podczas wojny ocalił przed śmiercią około 1100 ludzkich istnień.
Źródło: http://lista.schindlera.filmweb.pl/List ... ns,id=1211
I moja odpowiedź czemu tylko 5
W sobotę miałem okazje po raz pierwszy zobaczyć ten obraz. Prezenterka w TVP przed filmem zapewniła mnie, że to najlepszy film Spielberga, że unikniąto patosu i jest absolutne arcydzieło. Jest to film bardzo dobry, ale nie jest dla mnie arcydziełem.
Oglądając film miałem wrażenie, że film opiera się na stereotypach, albo scenarzysta opuścił pare lekcji historii. Niemcy pokazani są jako oprawcy, brutalni i oczywiście jeden sprawiedliwy, promyk nadziei w mrokach nienawiści . Żydzi są prześladowani, zdani na łaskę innych. A Polacy? Pomimo, że akcja filmu przez większość czasu dzieje się w Polsce sami Polacy pojawiają się tylko kilka razy, krzyczący "Good bye Jews!" lub współpracujący z Niemcami w Auschwitz. Historyczna ignorancja, stereotyp, czy może uproszczenie scenarisza? Nie wiem, ale wygląda to dosyć groteskowo dla mnie.
Nie rozumiem też idei stawiania filmowego pomnika jednemu Niemcu, który zauważył, że reszta jego narodu źle robi pomijając przy tym zasługi narodów, którę bardziej na to sobie zasłużyły.
Nie mogę też się zgodzić z prezenterką TVP, że uniknięto patosu. A sceny gdzie Schindler płacze, bo jakby sprzedał samochód to by uratował więcej osób to nie był patos? Jak dla mnie był
Widziałem dwa inne filmy o podobnej tematyce (Życie jest piękne i Pianistę) i oba bardziej mi się podobały Listy ani mnie nie zachwyciły ani nie wywołały jakiś emocji. Jestem obrazem raczej zawiedziony, choć miał wiele mocnych plusów jak obsada, ale nie potrafię Listy oceniać jak zwykły film, bo nie opowiada on o zwykłych rzeczach, a dla Polaków uważam, że jest zwyczajnie niesprawiedliwy.
scenariusz Steven Zaillian
Liam Neeson-Oskar Schindler
Ben Kingsley-Itzhak Stern
Ralph Fiennes-Amon Goeth
Caroline Goodall-Emilie Schindler
Opis filmu:
Oskar Schindler jest poważanym niemieckim przemysłowcem, który podczas II wojny światowej jest właścicielem dużej fabryki, w której w nieludzkich warunkach pracują żydzi. Widząc cierpienie tych ludzi zaczyna ratować ich przed śmiercią w obozach koncentracyjnych. Film oparty jest na prawdziwej historii Oskara Schindlera, który podczas wojny ocalił przed śmiercią około 1100 ludzkich istnień.
Źródło: http://lista.schindlera.filmweb.pl/List ... ns,id=1211
I moja odpowiedź czemu tylko 5
W sobotę miałem okazje po raz pierwszy zobaczyć ten obraz. Prezenterka w TVP przed filmem zapewniła mnie, że to najlepszy film Spielberga, że unikniąto patosu i jest absolutne arcydzieło. Jest to film bardzo dobry, ale nie jest dla mnie arcydziełem.
Oglądając film miałem wrażenie, że film opiera się na stereotypach, albo scenarzysta opuścił pare lekcji historii. Niemcy pokazani są jako oprawcy, brutalni i oczywiście jeden sprawiedliwy, promyk nadziei w mrokach nienawiści . Żydzi są prześladowani, zdani na łaskę innych. A Polacy? Pomimo, że akcja filmu przez większość czasu dzieje się w Polsce sami Polacy pojawiają się tylko kilka razy, krzyczący "Good bye Jews!" lub współpracujący z Niemcami w Auschwitz. Historyczna ignorancja, stereotyp, czy może uproszczenie scenarisza? Nie wiem, ale wygląda to dosyć groteskowo dla mnie.
Nie rozumiem też idei stawiania filmowego pomnika jednemu Niemcu, który zauważył, że reszta jego narodu źle robi pomijając przy tym zasługi narodów, którę bardziej na to sobie zasłużyły.
Nie mogę też się zgodzić z prezenterką TVP, że uniknięto patosu. A sceny gdzie Schindler płacze, bo jakby sprzedał samochód to by uratował więcej osób to nie był patos? Jak dla mnie był
Widziałem dwa inne filmy o podobnej tematyce (Życie jest piękne i Pianistę) i oba bardziej mi się podobały Listy ani mnie nie zachwyciły ani nie wywołały jakiś emocji. Jestem obrazem raczej zawiedziony, choć miał wiele mocnych plusów jak obsada, ale nie potrafię Listy oceniać jak zwykły film, bo nie opowiada on o zwykłych rzeczach, a dla Polaków uważam, że jest zwyczajnie niesprawiedliwy.