Strona 1 z 1
Człowiek w ogniu
: 2007-02-24, 21:13
autor: blue berry
Info o filmie:
reżyseria: Tony Scott
scenariusz: Brian Helgeland
zdjęcia: Paul Cameron
muzyka: Henry Gregson-Williams, Lisa Gerrard
gatunek: dramat, sensacyjny
data premiery: 2004-10-15 (świat), 2004-04-21 (Polska)
obsada: Denzel Washington, Dakota Fanning, Marc Anthony, Christopher Walken, Mickey Rourke
Fabuła
John Creasy (Denzel Washington) – były zabójca, który przez wiele lat pracował dla CIA, przyjeższa do Meksyku, aby objąć posadę ochroniarza dziewięcioletniej Pity Ramos (Dakota Fanning), córki wpływowego biznesmena. Początkowo Creasy z trudem znosi obecność Pity, jednak dziewczynce szybko udaje się zaskarbić jego sympatię. Dzięki niej ponownie odnajduje sens swojego życia.
Gdy Pita zostaje porwana przez nieznanych sprawców, jego życie wali się w gruzy. Mimo iż w czasie porwania zostaje ciężko ranny, obiecuje sobie wymierzyć sprawiedliwość sprawcom. Stawia wszystko na jedną kartę. Staje się bezwzględnym „człowiekiem w ogniu”, którego nikt i nic nie jest w stanie powstrzymać... (żródło: filmweb.pl)
Mój ulubiony film!!! Opowiada o przyjaźni i o zemście. Podczas tego filmu zadajemy sobie pytania: czy zemsta z niektórych przyczyn jest usprawiedliwona?? Czy śmierć małej dziewczynki, przyjaciółki, kochanej córki może obejść się bez sprawiedliwości? Odpowiedzi pozostawie wam. Tony Scott stworzył świetne dzieło. Bawi się kamerą oraz montażem. Niektórzy mówią, że stworzył teledysk z wielkim przesłaniem. Zgadzam się z tą opiną. Scott wykorzystał napisy w dość niecodzienny sposób, poza tym mnóstwo tam retrospekcji. Początek filmu jest spokojny, ale od chwili śmierci Pity montaż jest fantastyczny!! Do tego wszystkiego dochodzi świetna psychodeliczna muzyka Gregsona-Williamsa. Film ma jedną wadę jest zbyt długi! Jednak nie potrafię powiedzieć, co by było zbędne, gdyż nie wyobrażam sobie tego obrazu bez choćby jednej sceny

Scott wyzwala swoim filmem emocje jakich wolelibyśmy nie czuć w tym momencie. Początkowo nieświadomie, ale zaczynamy nienawidzić porywaczy i chcemy oglądać ich śmierć. Żałujemy, że tak szybko giną, że tak mało cierpią. Jest to film zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach! Niektóre sceny są dosyć brutalne

Re: Człowiek w ogniu
: 2007-02-24, 21:29
autor: Mela0607
Oj tak naprawdę jest na co patrzeć. Nie dojść, że jest to mój ulubiony gatunek to jeszcze tam występuje aktor, którego co raz bardziej lubię i przekonuję się do niego w sposób oglądania z nim filmów, a dość sporo już ich było... W filmie był rewelacyjny, na początku niezbyt przekonany do swojej fuchy, ale później jak sama napisałaś film mówi o przyjaźni i zemście tzn. mam tu na myśli iż na początku nie był przekonany do Pity, ale później zbiegiem czasu nieźle ta przyjaźń mu wychodziła z małą dziewczynką i był dla niej zrobić wszytsko nawet za cenę swojego życia... i to jest najpiękniejsze w filmie, jeśli patrząc na efekty są wprost cudowne... nie wspomniałam tutaj o Dakocie Fanning, która jest naprawdę świetna nie tylko w tym filmie, ale również w innych, gdzie miała przyjemność wystąpić m.in. "Jestem Sam", "24 godziny", "Wojna światów", czy nawet w filmie "Dziewczyna z Alabamy" ta dziewczyna ma talent i niech go rozwija bo jest swietna. Co do filmu (bo znów poprzekręcałam) jest bardzo efektowny i wart polecenia... mam nadzieję, że będzie więcej takich filmów z tak cudowną obsadą. "Plan doskonały" zobaczyłam tak więc zostaje mi jeszcze "Deja Vu" z Denzel'em, gdzie wystąpił w 2006 roku
Re: Człowiek w ogniu
: 2007-11-13, 02:11
autor: Scourge33
[spoiler]Zastanawiam się właśnie czy sama końcówka filmu nie mogłaby wyglądać inaczej: czy Creasie rzeczywiście musiał zapłacić za życie Pity własnym... Myślę że miał jeszcze czas by obmyślić coś lepszego.
Tutaj warto zagłębić sie troszkę w tą postać, a może nawet nie próbował uciec od takiego rozwiązania, było ono dla niego wygodne, chciał wrócić "do domu"? Choć nie żałował raczej środków jakich użył by dać upust swojej zemście, to czuł zapewne ciążąca na jego barkach odpowiedzialność. Jest na początku filmu scena gdy jego rezygnacja po raz pierwszy osiąga punkt kulminacyjny (próba samobójstwa)... Co sądzicie o takiej hipotezie?[/spoiler]
Nie chcę się powtarzać jakim to wspaniałym aktorem Denzel Washington nie jest, mam nadzieję że większość już o tym wie... Godne podkreślenia jest to, że aktor ten, pomimo że grywa w kinie akcji bardzo podobne wydawałoby się role, a mimo tego potrafi nadać odtwarzanym postaciom cechy indywidualne. Widać że zwraca uwagę na takie detale jak wyraz twarzy czy nawet sposób chodzenia...
Śmiało można powiedzieć że Dakota trzyma dystans, zagrało bardzo ujmująco, momentami łezka sie w oku kręci... Przyjaźń obojga rewelacyjnie przedstawiona:
"Kocham cię misiu Creasy" ;-)
Tony Scott przyzwyczaił nas już do zabaw kamerą i wideoklipowego montażu, jednak tutaj dostajemy tego kilka razy więcej niż zwykle... Scenariusz jak na realia gatunku zasługuje na małego Pulitzera! A film plasuje się ciut wyżej niż późniejsze Deja Vu! Ocena: 7,5/10
Re: Człowiek w ogniu
: 2007-11-18, 21:49
autor: blue berry
Moim skromnym zdaniem Creasy odżył dzięki miłości do Pity, dzięki tej przyjaźni. Wtedy porzucił swoje samobójcze myśli. Co do jego śmierci to dla mnie sprawa jest prosta wszystko, co robił, robił dla małej, on sam przestał się liczyć, nie był ważny. Nie wymyślił nic lepszego, co uratowałoby jego życie, bo nie chciał ryzykować życia dziewczynki, nie chciał tracić czasu i pewnie poniekąd nie widział konieczności. Jak już pisałam on sam przestał się liczyć...