Strona 1 z 1

Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-02-20, 17:49
autor: Scourge33
Obrazek

Info o filmie:

reżyseria: Tetsuya Nomura, Takeshi Nozue.
scenariusz:Kazushige Nojima.
muzyka: Nobuo Uematsu, Kenichiro Fukui, Keiji Kawamori, Tsuyoshi Sekito.

obsada:
Takahiro Sakurai jako Cloud Strife
Maaya Sakamoto jako Aerith Gainsborough
Hideo Ishikawa jako Cait Sith
Masachika Ichimura jako Red XIII
Kyosuke Ikeda jako Denzel
Junichi Suwabe jako Tseng
Megumi Toyoguchi jako Elena
Toru Okawa jako Rufus Shinra
Toshiyuki Morikawa jako Sephiroth

produkcja: Japonia gatunek: Animacja , Przygodowy , Sci-Fi
data premiery: 2005-08-31 (Świat)

Fabuła:
Historia ta zaczęła się w Midgar, mieście napędzanym energią mako, w którym potężna korporacja Shinra, wykorzystała swój monopol na tę energię do opanowania wszelkich dziedzin życia i przejęcia władzy politycznej. Reaktory Shinry pokryły całe miasto i zbierały mako przetwarzając ją w skuteczne źródło energii.
Jednakże energia mako nie była nieskończonym źródłem szczęścia, jak to głosiła Shinra, lecz życiem planety, sama w sobie źródłem wszelkiego życia. Niektórzy zaczęli rozumieć, że jeśli pozwolą na dalsze wykorzystywanie tej enrgii, Planeta umrze. Ci ludzie utworzyli antyshinrowską organizację, którą nazwali "Avalanche" ("Lawina") i podjęli działania wymierzone przeciwko rządowi używając partyzanckich metod.
W końcu, Avalanche zdecydowało się wysadzić w powietrze jeden z reaktorów mako. Pośród ludzi przydzielonych do tego zadania znalazł się Cloud Strife, były członek elitarnej, shinrowskiej organizacji militarnej SOLDIER.
Cloud nie okazywał żadnych emocji i nie był związany żadnymi zasadami; był ex-SOLDIEREM i najemnikiem, i nie miał ponadto nic do dodania. Jednak apatia nie mogła otaczać Clouda wiecznie. Uderzenie na reaktor obudziło w nim potrzebę zmierzenia się z lukami tkwiącymi w jego pamięci oraz odnalezienia sensu życia. I może właśnie ta podróż pochłonęłą najwięcej ofiar...
Od tamtych wydarzeń minęły dwa lata...
Pomimo że Midgar - miasto energii mako, miasto dostatku - zostało zredukowane do ruin, jego mieszkańcy powoli, lecz miarowo kroczą drogą ku odbudowie.
Cierpią jednak z powodu tajemniczej choroby zwanej geostigmą.
Nieuleczalna, przynosi śmierć wszystkim zarażonym, jednemu po drugim, pozbawiając ludzi najmniejszej nadziei.
I tak oto Cloud, który zrezygnował z życia bohatera, by dalej żyć w samotności, musi znowu wyjść z cienia...


Ode mnie:
Cóż przyznam że zagubiłem się w gąszczu postaci już po 15tu minutach oglądania, stety/niestety nigdy z tą konsolową serią nie miałem nic doczynienia.... Ale nie to jest najważniejszym punktem mojej wypowiedzi... Chciałem tylko zwrócić uwagę na stronę wizualną tej produkcji, myślę że to jest najlepsza animacja w historii... Choć sam film jest raczej produktem niszowym, bo tylko konsolowcy coś więcej mogą powiedzieć o sukcesie/porażce adaptacji, to warto obejrzeć choćby poto by nacieszyć oczy.
Nieopatrznie udało mi się przyznać tytuł najlepiej zrealizowanej animacji "Epoce...", właśnie pukam się w czoło...

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-02-20, 18:51
autor: Rubenos
Akurat część VII tej serii jest dostępna na PC. ;) Sam miałem chwilowy kontakt z grą. Jak wspomniałeś animacja jest kapitalna, znakomicie przedstawione walki. Taki miły odprężacz. ;)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-02-24, 19:34
autor: Kirk
Dynamika i wykonanie techniczne powala na kolana, aż łzy miałem w oczach podczas scen walki :)
Niestety fabuła jest naciągana, a najbardziej nie podobało mi się popsucie postaci Sephairotha. W grze został wykreowany fenomenalnie, a film niestety burzy ten oryginalny wizerunek.
Mimo wszystkich wad, fajnie znów poczuć ten wspaniały klimat i właściwie nie ma fana Final Fantasy, który by tego filmu nie obejrzał. Ja osobiście traktuje go a kategoriach dodatku, a nie typowej kontynuacji. Jeśli chodzi o osoby nie znające gry, to pozostaje im tylko cieszyć się animacją, ponieważ fabuła będzie kompletnie niezrozumiała.

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-03-15, 22:45
autor: iskierka
Kirk pisze:Dynamika i wykonanie techniczne powala na kolana
no jest kapitalna, niestety fabula sie rozwleka

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-06-22, 22:07
autor: Mela0607
Ten film, albo przynajmniej jakaś część tego filmu nie dawno leciała na Polsacie bodajże w niedzielę, ale niestety nie oglądałam...

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-06-22, 22:08
autor: Rubenos
Ostatnio nie oglądam telewizji, ale przypadkiem, nie było to FF: Spirit Within? :)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-06-22, 22:17
autor: Mela0607
hehe Ty się mnie pytasz?! :P naprawdę nie wiem co to było, ale pisało w gazecie o ile sobie przypominam Final Fantasy.... dalej nie pamiętam i to własnie przypomniałam sobie, ze był utworzony na forum temat własnie o tym filmie i sobie pomyślałam, ze zobaczę, ale jednak zapomniałam o tym...

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-06-23, 11:11
autor: Kirk
To na pewno było Spitits Within:)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-07-10, 16:20
autor: Azgaroth
Zostałem zmasakrowany wizualnie ;) Szkoda tylko, że w fabule połapią się chyba tylko ci co grali w grę :).

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-07-10, 20:08
autor: Kirk
Jeśli komuś nie chce się przechodzic gry (chociaż naprawdę warto), a chciałby częściowo rozjaśnic sobie fabułę, to warto sięgnąć po Final Fantasy:Last Order. To krótkometrażowe anime przedstawia opowieść, która pod koniec pierwszej płyty gry, została opowiedziana przez Clouda, a przedstawia wydarzenia majśce miejsce 5 lat przed akcją rozgrywającą sie w grze (7 lat przed Advent Choldren). Retrospekcja Clouda pokazuje tragicznie zakończoną misję, której celem była kontrola reaktora w Nibelhim. Są to czasy kiedy główny bohater był jeszcze młodym oraz niedoświadczonym żołnierzem Shirny, a jego niedoścignionym wzorem i autorytetem był również biorący udział w misji, najlepszy z najlepszych, lider eliternego oddziału Soldier - Sephairoth:) Notabene człowiek, który nie raz ratował Cloudowi życie, ale jesli mnie pamięć nie myli, ten fakt został zawarty tylko w retrospekcji przedstawionej w grze.

Właśnie te wydarzenia są właściwym początkiem całego zamieszania, w wir których zostaje wciągnięty najpierw gracz, a później widz.

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-07-11, 10:29
autor: Dusqmad
Azgaroth pisze:Szkoda tylko, że w fabule połapią się chyba tylko ci co grali w grę :) .
Dokładnie - niewtajemniczeni (czyli ja) zrozumieją z tego tyle co z "Zagubionej autostrady" oglądanej po raz pierwszy ;)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-07-11, 10:43
autor: Azgaroth
Ale oglądało się przyjemnie ;) Animacja, muzyka wszystko na najwyższym poziomie, zupełne przeciwieństwo nudnego Spitits Within 8-)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-10-30, 17:00
autor: KuCHARZ38
Osobiście jestem wielkim fanem całej serii Final Fantasy.Grałem we wszystkie części jakie ukazały się na Plastation 2.Uważam,że film daje tyle samo wrażeń co gra.Wspaniała oprawa audio-wizualna oraz kultowe postacie takie jak Cloud,Sephairoth.pozdrawiam.

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2007-11-06, 02:54
autor: minoslaf
widzieliście tą AMV-kę z Advent Children: http://www.youtube.com/watch?v=0pksyi1zgSE

genialnie się wpasowało nieprawdaż?

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2008-07-16, 23:17
autor: Rubenos
Kirk pisze:Jeśli komuś nie chce się przechodzic gry (chociaż naprawdę warto), a chciałby częściowo rozjaśnic sobie fabułę, to warto sięgnąć po Final Fantasy:Last Order.
Ten moment o którym było opowiadane znałem, ale OVA za wiele jak dla mnie nie rozjaśniła. Jak dla mnie dodano po prostu kolejnego bohatera do niejasnej nieobeznanym historii, na dodatek kończąc wszystko w bardzo nieodpowiednim momencie. :)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2008-07-17, 11:25
autor: Kirk
Niejasności Rubenos będą zawsze, dopóki nie przejdzie się gry: P
Ale OAV chyba w jasny sposób przedstawia chociażby postać Zacka, który pojawia się później w Advent Children (ale już niefizycznie: P)
Moge się jednak mylić, bo grę skończyłem, więc wszystko wydaje mi się jasne i poukładane:)

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2010-01-28, 19:32
autor: Dusqmad
Ten film oglądałem, dosłownie :) Z grą nie miałem styczności, pogubiłem się w fabule, więc mogłem wyłączyć intelekt :P Ale popatrzeć, bezsprzecznie, jest na co.

Re: Final Fantasy VII: Advent Children (2005)

: 2010-07-01, 21:14
autor: dozorca_wapnia
Obejrzałem ten film z otwartą buzią, coś wspaniałego wizualnie 11/10 walki 11/10 postacie 10/10, muzyka ! 12/10 w filmie jeżeli nie ma dobrej muzyki pasującej do niego to u mnie ocena spada nawet o dwa stopnie nie wiadomo jakby ten film był wspaniały, muzykę filmową cenie sobie bardzo więc wymagam od twórców znakomitej muzyki którą mógłbym słuchać bez oglądania danej produkcji, a gdy ją słyszę i mam w oczach scenę w której dany utwór występuje to coś wspaniałego, to znaczy, że muzyka oddała całą siebie aby widz nie czuł się zawiedziony :) Ale wracając do tematu, film fenomen, mogliby zrobić jeszcze jeden na podstawie jakiejś części :)