Ja poprostu przed pierwszą emisją na tvp1 widziałem reklamę pierwszego oodcinka. Oglądam tak ją, słucham, że to film o jakiejś wyspie, jakieś tajemnice, drzewa się łamią. Jestem nawet fanem takich filmów, więc czekałem na niego zniecierpliwością. Po paru dniach siedzę na kompie i mama mnie woła:
Mama:-Marcin!
Ja:-Co?!
M:-Choć tylko!
J:-Czekaj bo gram, zaraz przyjdę tylko dokończę co zacząłem
(10minut później) [myślę(acha do mamy miałem pójść)]
J:- Co chcesz?
M:- Ty żeś chciał patrzeć na jakieś zagubieni, nie?
J:-No, a co?
M:-Bo leci już z 10 minut
J:- Już?! Kurde nie mogłaś mnie zawołać?
M:- No wiesz Ty co?
Dobra ide do pokoju, włączam tvp. Co to jest? Jakiś koleś całuje się z starą murzynką. Samolot. Nie. Samolot w częściach, no to już wiem co tu robią ci ludzie i co to za zamieszanie. Jakiś grubas z babką w ciąży, fajne miejsce na piknik se wybrali, ale ciekawe czy ten ledwo co wiszący nad nimi kawałek samolotu w nich walnie. Ach prawie. Dobra kończy się. Co to jest za głupi koniec? Co to ma być? Poszedłem na kompa i po chwili.
M: Marcin nie patrzysz na ten film?
J: Przecież się skończył!
Kurde co to? Znów leci? Przecież na tvp nie ma reklam.

Achaaaaaa to nie był film, tylko to jest serial. Nienawidze seriali. Zobacze tylko co to tego pilota rozwaliło. Koniec, kurde nie pokazali. Włączam za tydzień. O znów to gówno, cykam dalej po kanałach. A nic nie ma. Włączam spowrotem na tvp. Skończyło się. O po dwa odcinki lecą. Skończyło się. I tak co tydzień siadałem o tej porze przed tv. Koniec sezonu pierwszego. Wakacje, potem drugi sezon i jego koniec. Acha czyli to jednak leci jeden sezon na rok i od września zaczyna się następny poprzedzony najpierw powtórkami poprzecnih sezonów. Więc tak to jest z amerykańskimi serialami. Od połowy czwartego sezonu nauczyłem się ściągać filmy z neta. Po co mam czekać znów tydzień, skoro tu już mają cały sezon? No i zaczęło się piractwo hehe i to ciągłe oczekiwanie do następnego czwartku. Ale nie żałuje hehe.