Chłopaki na Ibizie
: 2007-02-07, 17:55
Info o filmie:
reżyseria: Ed Bye.
scenariusz: Harry Enfield, Dave Cummings.
zdjęcia: Alan Almond.
muzyka: Cecily Fay, Philip Pope.
obsada: Kathy Burke, Harry Enfield, Laura Fraser, Amelia Shankley, Tabitha Wady.
produkcja: Wielka Brytania; gatunek: Komedia.
data premiery: 2000-04-21 (Świat).
Fabuła filmu:
Bohaterami filmu są dwaj ciamajdowaci, dojrzewający młodzieńcy, tytułowi Kevin i Perry. Chłopaki marzą o życiu, jakie według nich prowadzą dj-e, czyli o imprezach, dziewczynach i powszechnym podziwie. Pewnego pięknego dnia trafia im się możliwość wyjazdu na wymarzoną Ibizę. Pod jednym warunkiem – z rodzicami Kevina ... Podczas swojej podróży po Ibizie, chłopaki chcą korzystać z życia, jak tylko się da – próbują podrywać dziewczyny (przez większość filmu z marnym skutkiem), chodzą do klubów, poznają też swojego idola, wielkiego dj-a, niejakiego Paula Gałkę.
Tyle fabuła, w praniu wychodzi kolejna komedia dla kretynów (a może nawet dla kretynów wśród kretynów...). Osobiście uważam to coś za całkowite dno, a obejrzałem tylko dlatego że film zbierał wśród niektórych niezasłużone oklaski.... Najbardziej raził mnie tutaj stosunek głównego bohatera do rodziców, nawet w takiej produkcji to chwyt poniżej pasa.
Inna beczka: muzyka w tym gniocie jest zajebista... Czyli za soundtrack daję aż 2/10.
reżyseria: Ed Bye.
scenariusz: Harry Enfield, Dave Cummings.
zdjęcia: Alan Almond.
muzyka: Cecily Fay, Philip Pope.
obsada: Kathy Burke, Harry Enfield, Laura Fraser, Amelia Shankley, Tabitha Wady.
produkcja: Wielka Brytania; gatunek: Komedia.
data premiery: 2000-04-21 (Świat).
Fabuła filmu:
Bohaterami filmu są dwaj ciamajdowaci, dojrzewający młodzieńcy, tytułowi Kevin i Perry. Chłopaki marzą o życiu, jakie według nich prowadzą dj-e, czyli o imprezach, dziewczynach i powszechnym podziwie. Pewnego pięknego dnia trafia im się możliwość wyjazdu na wymarzoną Ibizę. Pod jednym warunkiem – z rodzicami Kevina ... Podczas swojej podróży po Ibizie, chłopaki chcą korzystać z życia, jak tylko się da – próbują podrywać dziewczyny (przez większość filmu z marnym skutkiem), chodzą do klubów, poznają też swojego idola, wielkiego dj-a, niejakiego Paula Gałkę.
Tyle fabuła, w praniu wychodzi kolejna komedia dla kretynów (a może nawet dla kretynów wśród kretynów...). Osobiście uważam to coś za całkowite dno, a obejrzałem tylko dlatego że film zbierał wśród niektórych niezasłużone oklaski.... Najbardziej raził mnie tutaj stosunek głównego bohatera do rodziców, nawet w takiej produkcji to chwyt poniżej pasa.
Inna beczka: muzyka w tym gniocie jest zajebista... Czyli za soundtrack daję aż 2/10.