Harrison Ford
: 2006-08-01, 10:27
Nie ulega wątpliwości, że Harrison Ford od kilkunastu lat należy do grona najpopularniejszych aktorów. W młodości właśnie dla aktorstwa zakończył swoją edukację. Dziś można śmiało stwierdzić, że nie popełnił błędu. Kino bez wątpienia jest jego powołaniem. W końcu nie bez powodu wielokrotnie nominowany był do różnych filmowych nagród. Wśród nich wyróżnia się zdecydowanie nominacja do Oscara za rolę w filmie Petera Weira "Świadek". W 1996 dostał natomiast Saturna za wszystkie swoje życiowe osiągnięcia. Ale każda przygoda ma swój początek. Ford zadebiutował w "Dead Heat on a Merry-Go-Round". Z marszu nie odniósł sukcesu. Na swoje pięć minut musiał trochę poczekać. Doskonalił się u boku pod okiem Coppoli, czy też Lucasa występując w "American Graffiti", "Rozmowie" i "Czasie Apokalipsy". Właśnie dzięki temu drugiemu ze wspomnianych reżyserów mógł wreszcie pokazać na co go stać. Trudno bowiem, aby jakikolwiek kinoman nie pamiętał o człowieku, który był odtwórcą postaci Hana Solo w starej, dobrej, starwarsowej Trylogii. Jednak sądzę, iż najlepszy występ odnotował występując w trzech filmach opowiadających o przygodach Indiany Jonesa. Ford zagrał tą postać podobnie jak Hana Solo. Korzystając ze swojego specyficznego uśmiechu i z poczuciem humoru. Warto zaznaczyć, iż jeśli jakaś scena z tych filmów została uznana przez aktora za słabą to dokładał wszelkich starań, aby coś zmienić niejednokrotnie denerwując tym Lucasa, czy też rozśmieszając Spielberga. Warto wspomnieć również o jego kreacji z filmu "Blade Runner", w którym to wcielił się w postać Deckarda, tytułowego Łowcę Androidów. Tu niestety nie można było mówić o sukcesie, gdyż cały film nie został ciepło przyjęty przez krytyków. Nadszedł czas, w którym Ford wyszedł z objęć kina fantastyczno naukowego i występował w poważniejszych filmach. Do takowych z pewnością zalicza się chociażby "Świadek" Weira, czy też "Frantic" Romana Polańskiego. Dzięki temu mógł spróbować swoich sił w innych gatunkach. Co ciekawe w jego filmografii można się też natknąć na komedie romantyczne, ale wiadomo, że widzowie wolą go oglądać w nieco innych filmach. W końcu Ford mimo tego, że najbardziej kojarzy się z postacią Indiany Jonesa i Hana Solo jest znany również miłośnikom kina akcji. "Uznany za niewinnego", oparty na faktach "Ścigany" to tylko niektóre filmy, w których pokazał na co go stać. Trochę odmienny występ zanotował natomiast u boku Michelle Pfeiffer w thrillerze "Co kryje prawda". O Fordzie można mówić wiele, jednak nie ulega wątpliwości, iż aktorem jest świetnym. Nic dziwnego zatem, że w 2000 roku American Film Institute uhonorował go nagrodą za całokształt twórczości. Dziś aktor mający ponad 60 lat aktor może pochwalić się świetnymi występami, które przyniosły mu sławę, pieniądze i uznanie w oczach widzów oraz krytyków. Wszystko wskazuje na to, że powróci jeszcze z kapeluszem, biczem i rewolwerem u boku. Miejmy nadzieję, iż będzie to jego Wielki Powrót.
