No to spróbuje nie streszczać odcinka

, ale nie wiem czy mi a

, tak więc dziś coś o czarnoskórych, widać już od początku serialu, że Michael pilnuję tak swojego syna, dba o niego, nie każe mu się oddalać, retrospekcje nam to wyjaśniają, planowanie wspaniałej rodziny, nie powiodło się, Susan znalazła sobie innego, a on 9 lat nie widział syna. Dopiero gdy ona umarła, ponieważ chorowała na białaczkę poleciał do Sydney do syna, który nie pamiętał ojca. Wg mnie to straszne być wychowywanym tyle lat, przez Briana, traktował go jak ojca, myślał, że niem jest. A tu od razu przyjeżdża sobie ktoś i mówi, że jest jego prawowitym ojcem i go zabiera. No to on nie uwierzył, sam bym nie uwierzył

. Walt jest jakiś wyjątkowy, przywołuje zwierzęta, czy coś w tym rodzaju, z ka mu to się bierze, może ma coś wspólnego z naszą wyspą

. Niedźwiedź polarny był zrobiony za bardzo komputerowo, to właśnie raziło w oczy, no ale chyba jedynie tak to było można zrobić, aby odegrać scenę. Czarna Skała, czym ona jest wielką czarną skałą na środku wyspy:D... Koniec taki inny jak zawsze, coś się dzieje - powróciła Claire, ale była taka jakby nafaszerowana prochami, nie wiedziała gdzie jest, co ten Ethan jej zrobił...?
Morgoth - inaczej nie umiem

, ale trochę powstrzymałem się od streszczania odcinka
