1x12 Whatever the Case May Be
: 2007-12-26, 19:03
Gonienie za pier****ną walizką Zero Haliburton P5-SI przez 42 minuty, genialne
.
Nabrałem trochę szacunku do Siostry Brata, za to pytanie skierowane do - znienawidzonego przeze mnie bohatera - Brata Siostry:
- Razem z Lockiem znikasz o świcie i wracasz przed zmierzchem. Co wy tam robicie? To twój nowy chłopak?
Wiedziałem... Ta jego nieustannie niezmienna mina to odzwierciedlenie skomplikowanej wewnętrznej nostalgii za czasami sprzed wypadku kiedy to działo się wiele i w wielu... Oby nie było zbyt wielu retrospekcyjnych scen z nim w roli głównej...
Odcinek jest średni tylko dzięki kilku scenom z Sawyerem:
Kate: Zlaz ze mnie!
Sawyer: Jezeli chodzi o pozycje to ty jestes na gorze!
Kate uderza Sawyera w policzek
Sawyer: Trzeba bylo powiedziec ze wolisz na ostro!

Nabrałem trochę szacunku do Siostry Brata, za to pytanie skierowane do - znienawidzonego przeze mnie bohatera - Brata Siostry:
- Razem z Lockiem znikasz o świcie i wracasz przed zmierzchem. Co wy tam robicie? To twój nowy chłopak?
Wiedziałem... Ta jego nieustannie niezmienna mina to odzwierciedlenie skomplikowanej wewnętrznej nostalgii za czasami sprzed wypadku kiedy to działo się wiele i w wielu... Oby nie było zbyt wielu retrospekcyjnych scen z nim w roli głównej...
Odcinek jest średni tylko dzięki kilku scenom z Sawyerem:
Kate: Zlaz ze mnie!
Sawyer: Jezeli chodzi o pozycje to ty jestes na gorze!
Kate uderza Sawyera w policzek
Sawyer: Trzeba bylo powiedziec ze wolisz na ostro!