Strona 1 z 1

3x13 The Man from Tallahassee

: 2007-12-26, 18:50
autor: Dusqmad
Rewelacyjny odcinek: nareszcie dowiadujemy się czegoś o przyczynie kalectwa Johna. Wyjaśnienie jest co najmniej szokujące. Ciekaw jestem do czego jeszcze posunie ojciec Locke’a w kolejnych retrospekcjach. Świetne zakończenie: „Tata?”. Ciekaw jestem jak Inni go odnaleźli...

Re: 3x13 The Man from Tallahassee

: 2008-01-30, 18:12
autor: Morgoth
świetny odcinek... szkoda gadac^^
Locke: I'm sorry
Jack: For what?
BUuuuUM :D
A kto to ten man of Tallahassee :?: :P Jacob?Alpert?
Ocena: 8/10

Re: 3x13 The Man from Tallahassee

: 2008-04-28, 10:45
autor: Sheenaz
Odcinek trzymający w napięciu niemal okrągłe 40 minut :-). Moje wcześniejsze podejrzenia jakoby ojciec Johna miał coś wspólnego z jego wylądowaniem na wózku, sprawdziły się. Nie mniej wyrzucenie z okna 7 piętra :shock: .... Któż by nie chciał mieć takiego tatusia...

Re: 3x13 The Man from Tallahassee

: 2009-04-14, 03:14
autor: Maver1ck
:shock:
Normalnie w szoku byłem jak go wyrzucił przez to okno :shock:
I jest nawet ukazany geniusz Bena :->.
Ale mimo wszystko uważam, że John postąpił bardzo egoistycznie z wysadzeniem tej łodzi...
A końcówka... Coś czułem, że tam będzie jego ojciec, ale skąd oni go wytrzasnęli :shock: :?:

Ale po tym wszystkim dalej nie rozumiem dlaczego Lock go po prostu ze wszystkim nie wydał. Ojciec czy nie ojciec, ale na dodatek jeszcze on sam John'owi w twarz powiedział, że go wykorzystał itd. Nie miałbym wyrzutów sumienia dla kogoś kto mnie wykorzystał...

Re: 3x13 The Man from Tallahassee

: 2010-01-13, 03:17
autor: weird0ther
Locke, nareszcie Locke! 3 sezon jest rewelacyjny, ponieważ kolejny raz mam ochotę napisać, że jest to jedna z perełek, jaka się pojawia w tym sezonie. John... On ma niepokojące stany depresyjne, możemy je na szczęście bliżej poznać, martwi mnie, że pije kawę tylko z jednej łyżeczki i to w dodatku w tak dużym kubku... chyba, że wsypał temu kolesiowi, który go odwiedził. Scena Ben vs Locke vs szafa przeszła moje najśmielsze oczekiwania - Ben i jego poczucie humoru. Człowiek z Tallahassee, to odwołanie się do największego słabego punktu Johna, nie mogę ująć w słowa tej przewidywalności, bezwzględności i w końcu genialności Bena. Przewidywalność wydarzeń, koncepcja operacji A,B,C,D w razie nie wypału...Ten odcinek przerósł moje oczekiwania, bo zazwyczaj albo retrospekcje są beznadziejne, albo dalsza część planu w alternatywnej rzeczywistości, tu mamy jedno i drugie napakowane świątecznymi prezentami, aż ponadto! Wyposażony w zabawne teksty, ogromne napięcie towarzyszące nam do samego końca, metafora z pudełkami była równie genialna, jak odcinek, sam moment wysadzenia łodzi był szokiem, ładnie współgra z jednym odcinkiem z missing pieces, jak Ben grał z Jackiem w szachy. Jestem również pod wrażeniem świetnej gry aktorskiej nie tylko Bena, ale i także Locke'a, montaż zrobił swoje, ale kamery nie oszukasz . Końcówka przebija wszystko ... Dad ? :D
Maver1ck pisze:A końcówka... Coś czułem, że tam będzie jego ojciec, ale skąd oni go wytrzasnęli :shock: :?:
Nie daje mi to spać po nocach!

Re: 3x13 The Man from Tallahassee

: 2010-01-14, 17:01
autor: Matthew
Odcinek na miarę moich oczekiwać: trochę nudność o Claire a później show - sztucznych ogni w wykonaniu Locke`a :D Ben na tym wózku, ten jego akcent i miny przyprawiały mnie o ciarki. Retrospekcje ukazują dalsze życie krętacza, człowieka, który zniszczył życie Johna - Anthonego... fakt nigdy nie odpuści, nigdy się nie zmieni... ale żeby rzucić się na niego i wyrzucić z 8 piętra... jedno mnie męczy: jak Locke przeżył...to nie możliwe... zwykli lekarze by go nie poskładali... Ci którzy oglądali 5 sezon wiedzą jak to jest naprawdę ;). Całe zamieszanie w Barakach ma swoje plusy i minusy: Johnowi chyba dostanie się od Jacka, ale nikt nie wydostanie się z wyspy: ale wg mnie jakby Jack odpłynął byłoby lepiej :lol2:. Wzruszona Danielle spotyka swoją córkę... prawie. Bardzo ciekawa i wstrząsająca ostatnia scena: Cooper na wyspie ? przedtem mowa o magicznym pudełku... ^^ Island jest magiczna.