3x03 Further Instructions
: 2007-12-26, 18:42
Trochę się zawiodłem tym razem. Sądziłem, ze wydarzenia po wybuchu bunkra i zniknięciu trojki bohaterów będą toczyć się szybciej. Ogólnie odcinek jest niezły, chociaż retrospekcja z Locke’m wydaje się zbędna i zdecydowanie odstaje poziomem od poprzednich. Skoro już jestem przy tym bohaterze to podoba mi się to, że przejął dowództwo. Szukając informacji o „Lost” dowiedziałem się, że w trzecim sezonie będą aż trzy retrospekcje z Jackiem, ale to właśnie Locke jest materiałem na przywódcę i głównego bohatera. Bohater ten najbardziej kojarzy się z wyspą i jest stworzony do życia w takich warunkach. Zdecydowanie lepiej nadawałby się przywódcę grupy: wie co robić i nie jest skłonny do nieprzemyślanego działania pod wpływem uczuć jak nasz doktorek. Trochę dziwnie ma się sprawa z Desmondem: zaczął przepowiadać, a w tym ubranku od Hurley’a wygląda niczym Chrystus. Niemniej po wizjach Locke’a i Eko trudno się spodziewać, by wyszło z tego coś szczególnego.
Najbardziej ubawiłem się przy scenie z Hurleyem: dowiedział się, że po dżungli grasuje niedźwiedź polarny, słyszy jakieś buszowanie i wychodzi z pytaniem: „Niedźwiedziu? To ty?” Przy czym minę ma nieco przestraszoną…
Najbardziej ubawiłem się przy scenie z Hurleyem: dowiedział się, że po dżungli grasuje niedźwiedź polarny, słyszy jakieś buszowanie i wychodzi z pytaniem: „Niedźwiedziu? To ty?” Przy czym minę ma nieco przestraszoną…