Bardzo dobry odcinek z udziałem Pana Eko. Retrospekcje trochę przybliżają nam jego 'fałszywą' postać. Już od najmłodszych lat był urodzonym mordercą

a zarazem wrażliwym człowiekiem... Urodzony do postaci księdza

A co najgorsze ten samolot - to ten sam co na wyspie. Początek odcinka zapowiada się nieźle rozbicie figurki i kłótnia Claire - Charlie. Później wyprawa do samolotu. Eko jest bardzo inteligentnym człowiekiem, od razy jak zobaczył figurki - retro - acha. No i to co chcieliśmy zobaczyć: Potwór to czarny dym ? do mnie to nie przechodzi, Eko si go nie bał i przeżył, atakuje tylko tych, którzy się go boją, co gorsza w jego wnętrzu przewija się sieć wspomnień bohatera centrycznego, i ta postawa, to jakiś absurd - sci - fi już całkiem, ale widz takie coś lubi

myślę, że kiedyś dowiemy się coś więcej, gorzko słodki finał odcinka - modlitwa, spalenie samolotu, krzyż na szyi: 'Yes, I am', miła atmosfera na plaży... no prawie Charlie narkoman, znowu i aż ma 7 figurek O.o .