Strona 1 z 1

2x04 Everybody Hates Hugo

: 2007-12-15, 21:46
autor: Dusqmad
Zabawny początek z Hurley’em, świetny pomysł na wprowadzenie nowych bohaterów i szlagier odcinka, czyli dialogi z udziałem Sawyera. Ubawiłem się po pachy:

- Pogadaliśmy z nimi. Wiedzą, że też byliśmy w samolocie.
- Super. Teraz będziemy mogli złożyć zbiorowy pozew o odszkodowanie.

- Zamknij się. Jak każę ci coś zrobić, to masz to robić. Każę ci iść, to idziesz. Mówię "stój", to stajesz. Mówię "skacz", a ty co mówisz?
- Ty pierwsza.

- Wszystko w porządku?
- A co ci do tego?
- Przecież przeprosiłem. To było nieporozumienie. (przypominam: Eko rąbnął Sawyera w łeb drewnianą maczugą)
- Przyniesienie lemoniady zamiast herbaty jest nieporozumieniem.

Jedynym minusem jest aktor wcielający się w znajomego Hurley’a, czyli trzepidrut z komedii młodzieżowej „Ostra jazda”, który robił TO sam. Przecież to niepoważne wcielać do obsady kogoś takiego.

Re: 2x04 Everybody Hates Hugo

: 2009-11-08, 18:04
autor: Matthew
Heh początek wybitny :lol: muzyka i wejście Hugo do spiżarni, a później opychanie się... i ten koreański :D, ale wszystko okazało się zwykłym snem. Myślę, że to ta wyspa jakoś magicznie daje każdemu bohaterowi jakiś wybór, przestrogę. Hugo przez cały odcinek narzeka na to, że sobie nie poradzi no ale koniec taki nastrojowy... a Hugo zyskał jeszcze więcej 'przyjaciół' ^^ Badanie magnetycznej ściany w bunkrze trochę zagadkowe... bo jak sam Sayid mówił, że takie ilości betonu widział w Czarnobylu ^^ więc może jakby tego klawisza nie wcisnąć energia magnetyczna narobiła by wielkich szkód :D Po drugiej stronie wyspy sprawy łagodnieją - nasi rozbitkowie, a tamci łączą się... a gdzie się ukrywają - znów w jakieś stacji... ? to ile ich jest może są rozsiane po całej wyspie - ta chyba miała w logo strzałę. Retrospekcje trochę zabawne, lecz na końcu trochę można by ująć wzruszające. Czy mi się wydaję, czy wszystkie odcinki w 2 sezonie są super ^^

Re: 2x04 Everybody Hates Hugo

: 2009-11-24, 22:01
autor: weird0ther
Widzę, że wszystkich urzekła początkowa scena z Hurleyem^^ Wybaczcie mi moją drobiazgowość, ale jak otwarta żywność, przechowywana w kartonie, bez szczelności zachowuje swoją stałość, lody nie topnieją, a bułka jest miękka? No bo ziemniaki wyciągane z takiego kartonu to już lekka przesada ... Retrospekcje miały swój urok, śmieszność, mimo wyraźnego przerysowania. Dusqmad nie wierzę, że napisałeś o tym kolesiu, przyjacielu Hurleya :D Ja go kojarzę z jeszcze "gorszego" filmu : " The New Guy", mały knotek i srajdek, już mogli zaczerpnąć pomocy w realizacji scen z jego udziałem jakiegoś statysty zamiast niego samego^^ Mimo tego odcinek mało ambitny i mało treściwy ...