Mroczne Godziny
: 2006-08-19, 01:34
Info o filmie:
Reżyseria: Paul Fox
Scenariusz: Will Zmak
Zdjęcia: Steve Cosens
Muzyka: E.C Woodley
Gatunek: Horror
Produkcja: Kanada
Data Premiery: 2005-03-11 (Świat), 2006-06-08 (Polska - DVD Rental)
Obsada: Kate Greenhouse, Aidan Devine, Gordon Currie, Iris Graham
Fabuła:
Psychiatra Dr Samantha Goodman (Kate Greenhouse) spędza weekend wraz z rodziną w zimowym domku. Wypoczynek przerywa jednak Harlan Pyne (Aidan Devine), przestępca seksualny, były pacjent Dr Goodman, który zmusza lekarkę i jej rodzinę do wzięcia udziału w swojej koszmarnej grze...
Żródło: www.filmweb.pl
Na ten film trafiłem zupełnym przypadkiem. Nie był on wyświetlany w polskich kinach, w obsadzie brak znanych gwiazd, nazwisko reżysera z niczym się nie kojarzy (może poza serialem "Show Me Yours"), zarys fabuły nie zwala z nóg a produkcja kanadyjska nie zapowiada wodotrysków i wyszukanych efektów specjalnych. Jednak jako wielbiciel tego gatunku kinowego z zainteresowaniem obejrzałem "Mroczne Godziny".
Główna bohaterka - dr Samantha Goodman jest szczęśliwą, poświęconą swojej pracy mężatką - takie wrażenie można odnieść obserwując początkowe sceny filmu. Jednak juz po kilku minutach pojawiają się zawirowania akcji, które burzą początkowe wyobrażenia o pani doktor. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Samantha nie tylko ma dziwnie osobisty stosunek do jednego z pacjentów pozostających pod jej opieką - Harlana Pyne'a, ale cierpi również na lekkie zaburzenia w odbieraniu rzeczywistości. Gdy ordynator oddziału zaleca pani Goodman intensywny wypoczynek podczas weekendu, a jej maż David, pisarz zajęty pracą nad książką akurat nie może poświęcić jej odpowiednio dużo czasu - Samantha postanawia dołaczyć do niego w ich domku letniskowym, gdzie David pracuje nad powieścią w towarzystwie siostry Samanthy - Melody. Rodzinny wieczór zostaje jednak przerwany przez wizytę nieznajomego o imieniu Adrian, rzekomo wystawionego do wiatru przez przyjaciół, z którymi był umówiony na pobliskim kempingu. Państwo Goodman zapraszają więc chłopca do domku, a wraz z nim nieoczekiwanie zjawia się Harlan, pragnący zemsty na opiekującej się nim głównej bohaterce. Rozpoczyna się gra, w której stawką jest nie tylko życie rodziny Goodmanów, ale również ich skrzętnie skrywane sekrety.
W przypadku aktorów mało znanych trudno ocenić ich kreacje filmowe, nie mając punktu odniesienia do ról w innych produkcjach. Bohaterowie "Mrocznych Godzin" mają oczywiście na swoich kontach występy w innych filmach, jednakże nie są to obrazy, które miały swoje premiery na ekranach polskich kin. Jako, że filmu tego do ambitnych zaliczyc nie wypada, nie spodziewałem się wybitnej gry aktorskiej i oczywiście nie doznałem rozczarowania. Mimo wszystko odwzorowanie poszczegolnych postaci uważam za wystarczające dla potrzeb wydarzeń, a sam film był dla mnie miłą odskocznią od krwistych, teksańsko-woskowo-trupowych produkcji, katujących ostatnimi czasy moje zmysły.
Duży plus za zdjęcia i pracę kamery, minus za muzykę, której w "Mrocznych Godzinach" prawie w ogóle nie słychać. Rezyser dostaje jednak częściowe rozgrzeszenie, ponieważ brak tła dźwiękowego wprowadza dodatkowy niepokój u widza, a dzwoniąca momentami w uszach cisza wzmaga wrażenie bezradności i odseparowania bohaterów od świata zewnętrznego.
Film ten nie jest pozycją dla miłośników gromad potworów, tajemniczych zjaw, czy też hektolitrów krwi lejących się z ekranu. Streszczona powyżej fabuła jest tylko wersją powierzchowną. W miare rozwoju akcji pojawiają się bowiem elementy zmuszające widza do wielokrotnej weryfikacji oczekiwań co do rozwoju wydarzeń. Scenariusz filmu kładzie nacisk na komplikacje i zawiłości poszczególnych epizodów, pojawia się druga wersja fabuły, poznajemy poszczególnych bohaterów "od podszewki", by w końcu przyjąć własną alternatywę zakończenia.
Moja ocena: 6/10
