Omen 2
: 2006-08-14, 10:35
Info o filmie:![]()
reżyseria: Don Taylor
scenariusz: Stanley Mann, Mike Hodges
zdjęcia: Bill Butler, Gilbert Taylor
muzyka: Jerry Goldsmith
produkcja: USA
data premiery: 1978-06-05 (Świat)
obsada: William Holden, Lee Grant, Jonathan Scott-Taylor
Fabuła:
Przyszedł na świat o szóstej rano, szóstego dnia szóstego miesiąca. Nadejście Armageddonu, ostatecznej i rozstrzygającej konfrontacji pomiędzy siłami dobra i zła, nastąpi, zgodnie z przepowiednią Apokalipsy, wraz z narodzinami syna Szatana... w ludzkiej postaci. Niezdolny do przekazania swojej żonie Katherine (Lee Remick) tragicznych wieści o ich dziecku, które urodziło się martwe, amerykański dyplomata Robert Thorn (Gregory Peck) uznaje za swego syna sierotę, którego matka zmarła podczas porodu. Szczegóły narodzin chłopca pozostają tajemnicą, jednak, kiedy Damien podrasta, zgony i dziwne ostrzeżenia, Robert Thorn powoli staje się świadom odrażającego zła, czającego się za niewinną twarzyczką dziecka i znaczenia znamienia w kształcie liczb 666. (źródło: filmweb.pl)
Tak do właśnie bywa z tymi sequelami... Barrrrrdzo rzadko zdarza się, aby kontynuacja była czymś równie świetnym, jak część pierwsza. Omen niestety nie obala tego stereotypu. Jego sequel jest przede wszystkim do bólu schematyczny. Po prostu nie sposób tego nie zauważyć. Nie jest to jednak jedyną wadą tego filmu. Przede wszystkim ktoś, kto niejeden w życiu horror oglądnął raczej nie otrzyma porządnej porcji strachu. Ujrzenie Damiena nie budzi już raczej grozy. W pierwszej części każde pojawienie się małego chłopca obwieszczało, że zaraz możemy się bać, że zaraz coś się wydarzy. Młodemu antychrystowi po prostu źle z oczu patrzyło. Tym razem Damien bardziej budzi współczucie. Momentami wręcz sprawia wrażenie, że rola przeciwieństwa Chrystusa jest jego przekleństwem. Podsumowując te dwa elementy sprawiły, że zawiodłem się na tym filmie. Za duże miałem chyba oczekiwania.
