Strona 1 z 1

Lektor

: 2009-04-01, 02:10
autor: Rubenos
Obrazek

reżyseria Stephen Daldry
scenariusz David Hare
zdjęcia Roger Deakins
muzyka Alberto Iglesias

Obsada:
Kate Winslett
David Kross
Ralph Fiennes
Bruno Ganz
i inni

"Neustadt, Niemcy, rok 1958. Piętnastoletni Michael Berg wraca ze szkoły do domu. Czuje się paskudnie. Ma dreszcze, chce mu się zwracać. Przypadkowo na jego drodze pojawia się Hanna, która udziela mu pomocy. Zafascynowany nią chłopak, po miesięcznej rekonwalescencji postanawia odwiedzić ją w domu. Między młodzieńcem a Hanną wybucha gorące uczucie. Spora różnica wieku nie jest dla nich przeszkodą. Przedwcześnie dojrzały chłopak nie zadaje wielu pytań. O ukochanej wie tylko tyle, że mieszka sama i pracuje jako kontrolerka biletów. Uwielbia też, gdy Michael czyta jej na głos książki. Jednak pewnego dnia Hanna niespodziewanie znika. Załamany Michael odchodzi od zmysłów. Po latach, jako student prawa, bierze udział w procesie nazistowskich zbrodniarzy. Serce więźnie mu w krtani, a do oczu napływają łzy, gdy na ławie oskarżonych dostrzega Hannę. Zarzuca się jej, że jako strażniczka w Auschwitz przyczyniła się do śmierci wielu ludzi." (źródło:filmweb.pl)


Szczerze mówiąc, zawiodłem się. Całość doskonale skomentował mój dobry kolega słowami:: "film wyższej klasy średniej, o którym jutro pewnie zapomnę". Do obejrzenia filmu skłoniła mnie przede wszystkim tematyka. Koncepcja z ponownego spotkania po latach dawnej, pierwszej miłości, która okazuje się byłą strażniczką SS, wydała się nader frapująca. Niestety, realizacja pozostawia sporo do życzenia. Przede wszystkim niedostatecznie nakreślono rys psychologiczny postaci. Są one ukazane dosyć ogólnikowo, płasko, konwencjonalnie. Uniemożliwia to możliwość nawiązania z widzem pewnej nici, dzięki której łatwiejszym byłoby odnalezienie motywacji, jakimi one się kierowały. Historia z jej zakończeniem okazuje się być prosta, takie tez jest przesłanie. Film raczej nie skłania do głębszych refleksji, przynajmniej w moim odczuciu. Rzecz jasna kwestie wyborów postaci, są dobrym materiałem do dyskusji, ale pewien niedosyt mimo wszystko pozostaje.
Kolejny film z tegorocznej gali oskarowej, który mnie zawiódł. 6/10,