W maju wybrałam się na nowego Star Treku do kina (przyznam, że skusił mnie trailer i to, że reżyserem był J.J. Abrams

)
Lubicie klimaty Star Treka? Zanim obejrzałam najnowszy film, to (mimo sporego zainteresowania klimatami science fiction) moja wiedza na temat świata stworzonego w serialu i filmach, była bardzo znikoma. Wiedziałam co nie co o bohaterach i niektórych przygodach, nigdy jednak serial nie wciągnął mnie na tyle, abym chciała obejrzeć wszystko, co wyszło pod tym tytułem.
Do kina poszłam z czystej ciekawości, był to po prostu pretekst do obejrzenia kolejnego filmu science fiction. Ku mojemu zaskoczeniu, film już od początku wciągnął mnie bardziej, niż bym się tego spodziewała. Oczywiście, jest nasycony efektami specjalnymi, jednak one w żaden sposób nie rażą (tak jak w przypadku 3 pierwszych części Gwiezdnych Wojen z pikselowym Yodą 3D i Jar Jar'em na czele ;D) Mamy przecież do czynienia z filmem, gdzie statki kosmiczne są na porządku dziennym, a Kosmos to miejsce spotkań wielu gatunków stworzeń mieszkających to tu to tam
Nie jestem ekspertem od Star Treka i oceniam film bazując na swojej wiedzy jako miłośnika sci-fi, myślę jednak, że panowie zrobili kawał dobrej roboty. Nie zabrakło w filmie "smaczków", które w sposób bardzo subtelny podkreślają oryginalność serii (bardzo podobał mi się moment, gdy U.S.S. Enterprise szykuje się do skoku w nadświetlną. Piękne ujęcie na dźwigienkę, naprawdę bardzo subtelnie przedstawiona scena, palce lizać!

).
Bardzo odpowiadał mi także humor pojawiający się nierzadko w różnych, czasem bardzo dziwacznych sytuacjach!
W jednym momencie film przypominał mi nawet klimat Star Wars zęść V: Imperium Kontratakuje i chociaż porówanie to może wydać się dosyć śmiale (sama jestem wielką miłośniczką starej tryglogii) to jednak takie sjojarzenie przyszło mi wtedy do głowy.
Generalnie film oceniam bardzo wysoko, świetnie się bawiłam oglądając go i myślę, że każdy, kto lubi kosmiczne przygody powinien zafundować sobie dawkę star trekowych wrażeń!