Dom woskowych ciał
: 2006-08-08, 15:02
Info o filmie:![]()
reżyseria: Jaume Collet-Serra
scenariusz: Carey Hayes, Chad Hayes
zdjęcia: Stephen F. Windon
muzyka: My Chemical Romance, John Ottman
produkcja: USA
data premiery: 2005-08-12 (Polska) , 2005-04-26 (Świat)
obsada: Elisha Cuthbert, Chad Murray, Brian Van Holt, Paris Hilton, Jared Padalecki
Fabuła:
Opowieść o grupie przyjaciół, których samochód psuje się w najmniej odpowiednim momencie... Trafiają do opuszczonego miasteczka, w którym wątpliwą atrakcją są pokryte woskiem zwłoki pozbawionych szczęścia przejezdnych. (źródło: stopklatka.pl)
Jeśli chodzi o aktorstwo, to trudno tą sprawę ująć ogólnie. Duet młodych aktorów, czyli Elisha Cuthbert + Chad Michael Murray był bardzo obiecujący. Jeśli film nie byłby taką porażką artystyczną to z pewnością liczni producenci by ich dostrzegli w nieco większym stopniu. Elisha w większości filmów ze swoim udziałem pokazuje, że uroda nie jest jedyną rzeczą, którą ma do zaprezentowania. To też bardzo jej się chwali i wpływa na fakt, że ma wysoką lokatę na liście młodych, utalentowanych aktorek, które mogą odegrać naprawdę znaczącą rolę. Jeśli chodzi o Paris. Mimo, iż jej uroda IMHO jest tylko odrobinę większa, niż talent aktorski powinna występować w filmach spod takiego mało docenianego gatunku
Jeśli chodzi o obrzydliwość to szczerze mówiąc raczej jej nie odczułem. Pewnie przyzwyczajenie. Oglądam horrory zarówno straszne i obrzydliwe, więc pewne te rzeczy zauważam zwykle tylko wtedy, gdy są naprawdę w dużej dawce. Strachu też było trochę... Nie powiem, że oglądało się jedynie nawalankę, bowiem było kilka scen z gatunku wgniatających w fotel.
Jeśli chodzi o podsumowanie - typowy horror dla nastolatków. Głupota bohaterów zdaje się nie znać granic. Z uporem maniaka pchają się wszędzie tam, gdzie raczej nie będą ich mile widzieć. Wszystko zaczyna się od drogi, której nie ma na GPSie. Słowem - wręcz śmieszne to wszystko sprawia wrażenie. Jednak jeśli przymkniemy oczy ta głupotę bohaterów i inne tego typu szczegóły to wbrew wszystkiemu można się dobrze bawić. Ot coś na piątkowy, bądź sobotni wieczór, kiedy to stajemy się niewymagającym widzem i odpoczywamy po całym tygodniu.
Właśnie w takowy oglądałem cały ten film i nie zaliczyłem go wcale do tych złych.
PS. Trochę niezasłużona nominacja do Złotej Maliny - "Dom woskowych ciał" dziwnie wygląda ta tle tego całego kiczu, ale co tu dużo mówić - Paris Hilton zrobiła swoje.
