Strona 1 z 1

Dzień Szakala

: 2008-04-20, 11:52
autor: MGaździcki
Obrazek
Reżyseria: Fred Zinnemann
Scenariusz na podstawie powieści Fredericka Forsytha: Kenneth Ross
Zdjęcia: Jean Tournier
Muzyka: Georges Delerue
Gatunek: Thirller/Kryminał
Rok produkcji: 1973
Produkcja: Wielka Brytania/Francja
Data premiery: 16.05.1973
Obsada: Edward Fox... Szakal
Michael Lonsdale... Claude Lebel
Michel Auclair... płk Rolland
Terence Alexnader... Barrie Lloyd
Cyril Cusack... Zbrojmistrz
Derek Jacobi... Lucien Caron
Olga Georges-Picot... Denise
Barrie Ingham... płk Raoul St Clair De Villaouban/narrator
Eric Porter... płk Marc Rodin
i inni

Po nieudanym, szóstym już z kolei zamachu na generała de Gaulle'a, wroga prezydentowi Francji organizacja OAS zmienia front działania. Jej trzej przywódcy decydują się wynająć zawodowego mordercę, który mając "czyste konto" będzie mógł zrobić więcej niż ich komandosi. Na wykonawcę wyroku na Wielkim Zdrajcy zostaje wybrany tajemniczy Anglik, który przybiera pseudonim Szakal. Tymczasem w ręce francuskiej tajnej służby dostaje się ochroniarz jednego z dowódców, Rodina. Podczas przesłuchania wymienia kryptonim zamachowca. Zostaje powołany sztab antykryzysowy, którego celem jest odnalezienie i zniszczenie Szakala...

Na ten film przyszło mi czekać aż 5 lat. Wczoraj TVP uszczęśliwiła mnie i wyemitowała go o nieludzkiej porze 23:15. Przyznam jednak, że było warto oczekiwać. Film nie jest być może w 100 procentach zgodny z powieścią, zaś niektóre partie mogą znudzić, a momentami teledyskowy styl narracji wkurzyć, niemniej rzadko kiedy trafia się tak klimatyczny film. Mało fajerwerków, mało dziarskich i twardych bohaterów (wystarczy spojrzeć na Michaela Lonsdale'a jako tropiącego Szakala glinę-aż trudno uwierzyć, że grał on także majestatycznego wroga Bonda).Mamy za to znakomite wyważenie charakterów (zwłaszcza postać mordercy, odtworzona mistrzowsko przez Edwarda Foxa) oraz niemalże podręcznikowe (ale nie senne) ukazanie przygotowania zamachu na głowę państwa. Film broni się znakomicie przez upływem czasu, zaś podrzędny remake z Bruce'm Willisem bije na głowę. Gorąco polecam!