Dobrze, że ktoś przypomniał o bezpłodności Jina. Fakt, a mimo to Sun jest w ciąży w alternatywnej rzeczywistości. Dobrze, że nie zapomnieli o wątku płodności/bezpłodności na Wyspie, nadal jestem ciekaw rozwiązania.
A co do niektórych wydarzeń, typu postrzelenie w oko Mikhaiła, Jin i Sun razem, Sawyer i Miles jako kumple w policji, Locke na wózku itp. Ja na to patrzę tak: każdemu człowiekowi było coś pisane. Jakieś wydarzenie, które musiało mieć miejsce i już, jakaś osoba którą musiało się spotkać. Ale to, w jaki sposób dana rzecz się człowiekowi przytrafi - to zależy od jego decyzji, życia. Bo cokolwiek by nie zrobił to się to stanie, chodzi tylko o to: JAK i KIEDY?
Ale w pierwotnej linii czasowej pojawił się gostek imieniem Jacob, który namieszał w życiu naszych bohaterów. Dołożył ich życiu wątki, które nie powinny mieć miejsca: Jin stracił płodność, Sawyer został kryminalistą, Hugo miał pecha... Wszystkie te dodane przez Jacoba zdarzenia miały jeden cel: sprowadzić ich wszystkich w jednym czasie na Wyspę.
Teraz kołaczą mi się w głowie takie rzeczy:
1. Desmond jest w pewien sposób wyjątkowy - jaką rolę on tu odegra? W końcu "zasady go nie dotyczą". Być może będzie stanowił połączenie między jedną linią czasową a drugą? W końcu już parę razy udało mu się przenosić umysłem w czasie. Jestem też przekonany, że w Happily Ever After zobaczymy Faradaya. To niemal pewne. Ciekawe, czy zobaczymy też Eloise.
2. Dalej nie mogę im wybaczyć im zapomnienia wątku Walta i jego specjalnych zdolności. Ciekaw też jestem co z Aaronem. Niby od pojawienia się Claire nabąkują o nim co jakiś czas ale jakoś nic konkretnego nie wiadomo... W ogóle, przy okazji Claire jest sporo wątków niewyjaśnionych - choćby: dlaczego miała ona sama wychowywać syna? Co z tym jasnowidzem?
3. Kate wykreślona ze ściany w jaskini... Czyżby pani piegowata niedługo miała kopnąć w kalendarz?
A tam, narzekacie na ten sezon a mnie się on jednak podoba, fajny taki pokręcony

Jedyne co mogę mu zarzucić to obawy że może im sie nie udać wytłumaczyć w miarę znośny sposób tych wszystkich tajemnic, a zamiast się za to wziąć to ciągle to tylko odwlekają... W pierwszych sezonach tajemnice rozwiązywały się przez kilka odcinków, nieraz z przerwami. A teraz - bah, ktoś powie jedno zdanie i już niby wszystko jest jasne. Nie chcę, żeby to zrobili tak zlewkowo. Ale im wydaje się nie śpieszyć... Co oni tam kombinują???