Przeczytałam tylko jedną książkę Danikena. Nie pamiętam nawet którą, bo to dawno było. Z pozostałymi dałam sobie spokój, bo już w tej pierwszej natknęłam się na brednie, które dały się zweryfikować już w obrębie tej książki, przez porównanie ilustracji z tekstem! Jak chcecie poczytać prawdziwego naukowca-popularyzatora, to polecam Jareda Diamonda. Jego "Strzelby, zarazki, maszyny czyli losy ludzkich społeczeństw" to naprawdę COŚ.
A teoria o kosmitach-demiurgach nie podoba mi się z czysto subiektywnego punktu widzenia. Myślę, "Jak to, moja Ziemia nie potrafiłaby wyewoluować życia?! Ludzi?! Też coś!"
A ja widzę to wręcz przeciwnie. Uważam, że ewolucja jest w stanie stworzyć rzeczy bardziej skomplikowane niż jakikolwiek świadomy plan. Właśnie dlatego, że ewolucja jest ślepa. Nie musząc wszystkiego obejmować i kontrolować, stworzy więcej, bo wzajemne interakcje są nieprzewidywalne i zachodzą bez wspomagania. To się sprawdza nie tylko w ożywionej przyrodzie, ale też w pogodzie, w systemach społecznych (zauważcie, że przepisy działają często inaczej niż sobie zamierzyli prawodawcy). W tym przejawia się "samodocieranie systemu". To jest ta osławiona teoria chaosu. Złożoność narasta sama z siebie, sama się napędza.Dusqmad pisze:Dla mnie to wszystko jest zbyt skomplikowane, by mogło powstało od tak na skutek jakiegoś wielkiego wybuchu
Nie wiem czy pisząc o kosmitach mieliście też na myśli popularną teorię panspermii - życie powstające jako proste związki chemiczne gdzieś we wrzechświecie (niektóre mgławice ponoć zawierają aminokwasy) i przynoszone na planety z meteorami i kometami. Jest hipoteza, że w ten sposób mogła zostać "zapłodniona" i Ziemia. Ale znowu z powodów czysto, hmm... ambicjonalnych? (Ja, Ziemianka

