1x10 Hearts and Minds
: 2010-06-27, 01:02
1x10 Hearts and Minds
Odcinek wprowadził mnie w stan osłupienia, bardzo ładnie pociągnęli fabułę, jestem pod wrażeniem. W zasadzie od początku dwie rzeczy nadal są stałe dla mnie - marnie napisane postacie, oprócz genialnego Hobbes'a i Erici, no i ta graficzna beznadziejność, poszli z tym na łatwiznę. Za drugim podejście uznałam, że ta mała futurospekcja na początku odcinka była bardzo dobra, bo widz został postawiony w sytuacji, gdzie musiał chwilkę pomyśleć i skupić się bardziej na odcinku, niż kiedykolwiek, nie było na szczęście dalszego ciągu, a w końcu coś nowego - podpatrzone i znane nam dobrze z Lost. Muszę się znowu trochę pozachwycać postacią i aktorem, który gra Kyle'a^^ Bezwzględny, ma mózg na swoim miejscu, ma cięte dowcipy, jedyny, który myśli ma pozbierane w jednym szeregu^^
Wspaniałe posunięcie Any z podrzuconymi trupami, oraz że mają kolejnego V w FBI. Nie mogę przestać myśleć, co się stanie, gdy Ana i całe FBI się dowie, że Erica jest teraz w V Kolumnie... Ciężko będzie współpracować teraz z jedną z ich. Całe zamieszanie i usuwanie plików z bazy danych, super, świetna akcja i napięcie, które trzymało do samego końca. Mam tak wrażenie, że z tym szefem Erici też jest coś nie tak. Jednak absurdalnie byłoby myśleć, że ma on świadomość, że Erica jest w V Kolumnie, chyba, że celem byłoby doprowadzenie do reszty uczestników, albo oczekiwanie jak zrobią jakieś masowe spotkanie.
Natomiast Ana dzisiaj przeszła samą siebie. Czekałam na moment, w którym pokaże nam, jak daleko jest w stanie się posunąć, teraz wiemy, nie ma żadnych granic. Lisa w zasadzie mnie też zaskoczyła, oblała test, ale uczucia względem Tylera są jednak jeszcze bardziej nagięte, niż sądziłam... Zastanawia mnie o co chodzi z tymi igłami, jaki w tym cel, teraz tak myślę, może mają jakąś wyspecjalizowaną moc, by odebrać ludziom to, czego sami nie mają, czyli wszelkie uczucia ? Erica mogłaby teraz w końcu uświadomić swojego syna, co tak naprawdę się dzieje... Ogółem kolejny świetny odcinek, chciało się włączyć następny. Chciałabym naprawdę, żeby powstał drugi sezon, bo 12 to stanowczo za mało,podchodzi to bardziej pod mini serial, a nie jakąś wielką super produkcję, chyba nie po to narobili tyle halo...
Odcinek wprowadził mnie w stan osłupienia, bardzo ładnie pociągnęli fabułę, jestem pod wrażeniem. W zasadzie od początku dwie rzeczy nadal są stałe dla mnie - marnie napisane postacie, oprócz genialnego Hobbes'a i Erici, no i ta graficzna beznadziejność, poszli z tym na łatwiznę. Za drugim podejście uznałam, że ta mała futurospekcja na początku odcinka była bardzo dobra, bo widz został postawiony w sytuacji, gdzie musiał chwilkę pomyśleć i skupić się bardziej na odcinku, niż kiedykolwiek, nie było na szczęście dalszego ciągu, a w końcu coś nowego - podpatrzone i znane nam dobrze z Lost. Muszę się znowu trochę pozachwycać postacią i aktorem, który gra Kyle'a^^ Bezwzględny, ma mózg na swoim miejscu, ma cięte dowcipy, jedyny, który myśli ma pozbierane w jednym szeregu^^
Wspaniałe posunięcie Any z podrzuconymi trupami, oraz że mają kolejnego V w FBI. Nie mogę przestać myśleć, co się stanie, gdy Ana i całe FBI się dowie, że Erica jest teraz w V Kolumnie... Ciężko będzie współpracować teraz z jedną z ich. Całe zamieszanie i usuwanie plików z bazy danych, super, świetna akcja i napięcie, które trzymało do samego końca. Mam tak wrażenie, że z tym szefem Erici też jest coś nie tak. Jednak absurdalnie byłoby myśleć, że ma on świadomość, że Erica jest w V Kolumnie, chyba, że celem byłoby doprowadzenie do reszty uczestników, albo oczekiwanie jak zrobią jakieś masowe spotkanie.
Natomiast Ana dzisiaj przeszła samą siebie. Czekałam na moment, w którym pokaże nam, jak daleko jest w stanie się posunąć, teraz wiemy, nie ma żadnych granic. Lisa w zasadzie mnie też zaskoczyła, oblała test, ale uczucia względem Tylera są jednak jeszcze bardziej nagięte, niż sądziłam... Zastanawia mnie o co chodzi z tymi igłami, jaki w tym cel, teraz tak myślę, może mają jakąś wyspecjalizowaną moc, by odebrać ludziom to, czego sami nie mają, czyli wszelkie uczucia ? Erica mogłaby teraz w końcu uświadomić swojego syna, co tak naprawdę się dzieje... Ogółem kolejny świetny odcinek, chciało się włączyć następny. Chciałabym naprawdę, żeby powstał drugi sezon, bo 12 to stanowczo za mało,podchodzi to bardziej pod mini serial, a nie jakąś wielką super produkcję, chyba nie po to narobili tyle halo...