Strona 2 z 2

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-09, 21:16
autor: mikobro
Własnie..Te szepty...
Czy wogóle kiedys sie wyjasni co to wogóle jest....
Bo przyznam sie czytałem pare spolilerów co bedzie w 4 i 5 sezonie i nawet slowem sie do tego nie zwrócili...A wy jak myslcie co to moze byc???

Według mnie to mikroskopijne głośniczki pod liściami drzew.... LOL

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-09, 21:29
autor: Nadare
W newsach dodałam najważniejsze informacje z wywiadu przeprowadzonego z producentami i niestety sprawa szeptów, czarnej chmury i Jacoba w 4 sezonie się nie wyjaśni :P

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-09, 21:34
autor: Morgoth
nie wiem jak was ale mnie to cieszy :D - mam nadzieję że najpóźniej jak sie na to rozwiążą
Wolałbym żeby dopiero w 3 sezonie pokazali potwora (np 3x15) bo niewiedza była najlepsza :D

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-13, 20:29
autor: mikobro
Niby cieszy niby nie.....
Bo strasznie mnie ciekawi jak to wszystko sie potoczy ale z drugiej strony to oczekiwanie, te przemyslenia co bedzie dalej są najlepsze :)
Lecz wracając juz do odcinka był dobry oceniam go na 8,5 / 10

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-13, 22:58
autor: Lady S.
Szepty są naprawde zastanawiające. Nawet Juliet wyglądała na przerazoną jak je usłyszała. Może oni sami nie wiedzą jak je powodują?? Po za tym, ja terapeutka dotarł a do Bena?

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-13, 23:04
autor: Nadare
Może właśnie przez te szepty się zmaterializowała? W sumie mnie już nic nie zdziwi, to , że ta cała terapeutka pojawiła się niewiadomo skąd - nic dziwnego. Cały czas coś się takiego dzieje, no może już nie w tym sezonie ale w poprzednim prawie każdy rozbitek widział kogoś znajomego na wyspie, kogo nie powinno tu być.

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-14, 09:20
autor: Morgoth
bym pomyślał że to dymek jakby przed pojawieniem się i po odejściu było słychać te cudne szyszyszyszy szyszyszyszy xD a tu było słychać szepty... raczej inni
To że gadała z Benem mogło być jakimś fakiem (czyt. fejkiem xD)

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-14, 13:02
autor: mikobro
A wiecie co w koncu dymek moze przyjmowac wyglad roznych postaci....
Dlatego przemienił sie w te terapeutke aby powiedziec juliet zeby zabiła ich....
Bycmoze zrobił tak bo ci z frachtowca mu zagrazaja albo cos :)

Re: 4x06 The Other Woman

: 2008-03-14, 16:43
autor: Nadare
Albo zrobił tak dlatego bo jest przeciwko Innym i chciał żeby Juliet myślała, że Ben dalej coś mota :P

Re: 4x06 The Other Woman

: 2010-01-25, 13:54
autor: Matthew
Futurospekcje, podróże w czasie i znowu retrospekcje... ? Ten 4 sezon może i jest dobry, ale już jest inny. Konkretne życie Juliet wśród innych... dobrze jej się powodzi widać, od razu odbiera męża swojej terapeutki... jeszcze w tak naiwny sposób. Ben już od samego początku w swoim manipulacyjnym móżdżku sobie myśli... aż do chodzi do takiego stopnia, że mówi, że Juliet jest tylko jego własnością... takiego Linusa, jeszcze nie widziałem. W odcinku trochę Dharmy, trochę tych spraw mrocznych: szepty i pojawienie się byłej żony Goodwina - z powietrza, bo z czego... Wyspa jest czymś więcej niż magiczną, wyjątkową itp... ? Wszystko na to wskazuje, Charles Widmore, ten od Penny, również poszukuje Wyspy... wszystko już tak się miesza, że nie można ogarnąć, ale na razie wszystko rozumiem ^^, Stacja Burza - pewnie tak Bena zagazował swoich kolegów z Inicjatywy. Końcówka genialna - to wejście smoka w wykonaniu normalnych gestów oraz cytatów Bena.

Re: 4x06 The Other Woman

: 2010-01-27, 02:21
autor: weird0ther
Dziwny odcinek, po prostu te podróże w czasie mnie chyba uprzedziły do tego sezonu.
Nie da się ukryć, że jest to epizod,w którym Ben zaczyna "śpiewać", zdziwiło mnie to i zastanawia, czy to aby na pewno była jego ostatnia karta przetargowa, czy już zupełne wykończenie umiejętności manipulowania i negocjacji. Sądząc po dotychczasowych wybrykach, postawiłabym na to drugie. Natomiast "Juliet date" istna trwoga, te uśmiechy i latanie po kuchni, może mi się tylko kojarzyć z Ready? OK! Faktycznie - bez podejścia, zagubiony i dziecinny, nie potrafi się odnaleźć wśród innych ludzi. Końcowa scena przebija wszystkie, dumny i zadowolony Ben idzie z ręcznikami, a Sawyer rzekłby "SOB!"