Strona 6 z 6

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-08, 20:26
autor: Rachu17
Mate można tez pażyć w dzbanku :) nie jest tak samo dobra ale tez jest dobra :) no brazylijskie telenowele. Ale tylko brazylijskie :)

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-08, 20:44
autor: Aquariia
Tyle herbaty dziennie? Ja piję trzy na miesiąć. Osobiście polecam zieloną herbatę. Oczywiście bez cukru, najlepiej z jakimś ciachem. Notabene jeżeli poprosisz o zieloną herbatę w Polsce to ów herbata wcale nie będzie zielona.

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-08, 20:56
autor: ble
Ja jestem uzależniona od cappuccino... Najlepiej czekoladowe... Pycha :-D

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-10, 19:09
autor: blek
narkotyki - nie, nie, nie. wystarczy mi widok mojego kumpla, który z fajnego faceta zmienił się w świra, który potrafi rzucić wszystko byle tylko zajarać. 'lekkie' narkotyki, haha.
papierosy - kilka razy w życiu paliłam, to na jakiejś imprezie, to tak z ciekawości, ale w ogóle mnie to nie ciągnie stosując zasadę z pewnego filmu, nie palę więc okazyjnie mogę się tym potruć, ale i tak żadko to się zdarza ;p
alkohol - a owszem, ale bez przesady, czasy tanich win już mam za sobą, teraz to albo heineken albo jakieś dobre wino, czystej mój żołądek nie przyjmuje, zresztą on wielu rzeczy nawet niealkoholowych nie przyjmuje ale to już inna bajka ;p

a z takich innych uzależnień to jak ktoś wcześniej pisał herbata, nie ma nic lepszego niż fusiasta earl grey ;D tej polecanej Mate może kiedyś spróbuje jak zechce mi się ruszyć mój leniwy tyłek do sklepu z herbatami.

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-11, 20:46
autor: Rubenos
Alkohol to zło, zwłaszcza vodka po 18 u znajomego :P

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-13, 20:08
autor: Rachu17
kto dzis pił :> bądź cos innego z uzywek :>

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-13, 20:27
autor: ble
piłam dzisiaj colę.... :P

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-13, 20:47
autor: MGaździcki
Ja chyba z 7, 8, 9... nie 10 herbat.

Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.

A moj\im dawnym wynalazkiem był parasyrop-do wrząku wsypywałem 10 łyżek cukru i tak piłem. "Słodka woda" w pełnym tego słowa znaczeniu ;).

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-13, 21:24
autor: Aletheia
MGaździcki pisze:Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.
Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata? ;-)

Ktoś jeszcze pamięta syfony? Żeliwny cylinder z wkręcanym wymiennym gazowym nabojem. Kiedy miałam 5-10 lat, wlewało się do szklanki wiśniowy, słodki sok i dopełniało z syfonu. W kryształowej szklance efekt był zachwycający, a sztuka polegała na tym, by zacząć pić zanim opadła piana. Rzadko się zdążało :-)

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-14, 09:21
autor: MGaździcki
Aletheia pisze:Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata?
Nie, okazałem się zbyt mało odporny na taką słodycz ;).

Herbata się zawsze mieści, zmienia się jedynie jej konsystencja, a to w przypadku wylania (co mi się niestety ciężko zdarza) jest "niebezpieczne".

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-14, 12:51
autor: Rachu17
lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo :>?

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-14, 19:00
autor: Issa
Rachu17 pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo :>?
Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-14, 19:11
autor: ble
Issa pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo ?

Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.
Szczerze mówiąc mnie już po jednej płaskiej odrzuca :P Jeśli herbata to tylko gorzka :-D

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-15, 11:30
autor: Rachu17
cukiem zabija dobre substancje w harbacie i inne słodziki :) w koncu kucharz jestem :D

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-16, 09:37
autor: blue berry
Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol. Ostatnio na kilku imprezach w ogóle nie piłam, choć takowa okazja była. I nie jest to jakiś mój manifest bądź coś takiego. Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi. Nie lubię, kiedy na siłę wmawia mi się, że jestem pijana, chociaż do takiego stanu mi jeszcze daleko. Poza tym o wiele lepiej bawię się na trzeźwo:) I może to początek abstynencji, chociaż jeszcze ciężko mi powiedzieć, czy jestem gotowa odpuścić sobie nawet jedn piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-18, 12:35
autor: Dusqmad
blue berry pisze:Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol.
Czepialski: Nie alkoholem? ;) Dziwnie to brzmi. Rzucić można picie.
blue berry pisze:Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi.
Ja to uwielbiam, a raczej uwielbiałem. Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.

"Why can't we not be sober?
I just want to start this over.
Why can't we drink forever.
I just want to start things over. "

blue berry pisze:piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.
Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada ;)

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-18, 15:53
autor: ble
Rozumiem Dusq, że ty lubisz raz, a dobrze i z widocznymi, a raczej odczuwalnymi efektami? :P

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-18, 21:02
autor: Aletheia
Dusqmad pisze:Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.
Człowieku, jesteś poetą! Trzy razy musiałam to przeczytać, ale jak już przyswoiłam, to czuję, że muszę zapamiętać. :641:
Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi
Łatwiej wytrzymam gościa idącego przede mną po ulicy z petem, niż takiego, od którego zaleci mi jakiś procencik. Zwyczajnie mnie mdli.
Dusqmad pisze:wyższa półka jest dla burżujów
Wyższa półka nie służy do uchlewania się, tylko do Robienia Wrażenia. Czy to przez wino na burżuju-koneserze, czy to przez burżuja na innych, to już każdy sobie wybierze sam ;-)

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-20, 19:27
autor: blue berry
Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada
Piwo lubię i to bardzo.
Jeśli wino to albo domowej roboty, albo z wyższej półki. Roczniki aktualne są paskudne. Trzeba być naprawdę zdeterminowanym, żeby to wypić.

Re: Używki wszelakie

: 2007-09-25, 20:30
autor: Rachu17
hmm czy wino z najniższej półki jest takie złe? No w sumie nie piłem jakies dwa miesiące ale jakieś dwa lata temu to praktycznie cały czas :) nie było kasy więc coś trzeba było pić :) bo aby żyć trzeba coś pic :). Ja tam mam miłe wspomnienia z winem. Jest taka inna faza niż po piwie czy wódce. Po winie nie jest sie aż tak bardzo ociężałym tylko sie w głowie dziwnie robi jakoś :) i głupie pomysły przychodzą do głowy :)