Za dużo myślicie.
: 2009-08-12, 22:35
Po obejrzeniu całej serii wiele wątków było dla mnie nie jasnych. Musiałam wszystko od początku (wszystkie serie) obejrzeć i jeszcze raz przestudiować wasze posty. I nagle mnie olśniło. Doszukiwaliście się znaczenie między ,,czarnym dymem'' i Jackobem. I to było słuszne, ale uważanie, że to czarny dym podszył się pod martwego Lock'a było ewidentnym błędem.
Zacznę od początku snuć moje teorie, które na pozór są wyjątkowo łatwe.
Ben mówi Lock'owi, że musi przenieś wyspę i to robi, bo Jackob mu tak kazał. Później się okazuje, że Ben nigdy z nim nie rozmawiał. Więc niby skąd ma wiedzieć, że to on ma ją przenieść. Nie wie tego, ale uważa się za kogoś niezwykłego i genialnego. Za nim dociera do tego kołowrotka zostaje ranny przez co ma problemy z jego poruszeniem. Uszkodził go i pojawiły się te skoki czasu. Po pewnym czasie widzimy rannego Lock'a którego opatruje koło wraku Richard. Lock znika i później chce uratować pozostałych od tych skoków w czasie i idzie do orchidei -tam gdzie się to zaczęło, tam się skończy - kiedy wpada do studni spotyka ojca Jack'a i on ewidentnie mu podkreśla, że to nie Ben miał przesunąć wyspę tylko Lock. Więc gdyby nie pazerność Bena, Lock by zrobił to on razu i nie powstały by te skoki czasu. A skoro już powstały to rzeczywistość, zaczęła się mieszać z teraźniejszością, przyszłością i przeszłością.
Co prowadzi do tego, że Lock po powrocie na wyspę najpierw idzie do siebie aby Richard wyciągnął mu kulę, bo różne rzeczywistości zaczęły się przecierać w teraźniejszości. I dlatego na wyspie nagle jest trzech Lock'ów. Ten z kulą w nodze, ten martwy i ten ,,niby fałszywy'' A nie pomyśleliście, że ten wasz fałszywy Lock którym niejako jest czarny dym, jest tak naprawdę Lock'iem. Tylko kolejnym Lock;iem z skoku. Bo jeżeli Na wyspie jest martwy Lock, przez pewien czas jest Lock ranny, to czemu nie może być kolejnego a to tak naprawdę się nie wydarzyło i zaplątało w czasie. Po tym jak Lock przesuną ten kołowrotek, może jeszcze coś się stało? Bo teoria spiskowa czarnego dymu mi nie podchodzi.
Następna sprawa jest taka, że Lock miał zginąć aby pozostali wrócili na wyspę. Może miał zginąć aby nie być zagrożeniem dla Bena, Jackoba i pozostałych. Nie zauważyliście, że odkąd wmawiają mu, że jest wyjątkowy on stara się taki być aż staje się zagrożeniem dla całej wyspy.
A ponieważ powstały te skoki czasu Lock mimo wszystko nadal jest na wyspie i chce zabić Jackoba aby do tego nie doszło. By nikt tak naprawdę nie opuścił wyspy. A zwłaszcza on. Bo jak by nie było Ben go zabił, więc dla niego nie ma już żadnej przyszłości tylko całe to zaplątanie w czasie.
A wg mnie Richard jest tym czarnym gościem tylko, że młodziej wyglądającym. Też się nie starzeje, a skoro pojawiły się spekulacje na temat tego, że on przybiera postać jakiś nie żywych, czemu nie mógł przybrać wyglądy kogoś z tamtego statku co widać na horyzoncie? Mnie tam Richard idealnie pasuje do tego. Też wiecznie młosy, akurat brunet, ciemnooki, a Jackob blondyn, niebieskooki. Dwa przeciwieństwa. Dobro i zło które utrzymują jakoś tą wyspę w harmonii i dlatego stąd ten tekst aby znaleźć lukę by mógł go zabić. A, że wie że go nie może zabić nic z tym nie robi. Kiedy zostaje zabity przez Bena momentalnie widać jak biedna Juliet detonuje bombę i koniec.
Czyli jak by wszyscy zginęli.
Ale nie zginą. A czemu. To dość proste Jackob ich naznaczył i ja bym stawiała na to, że przekazał im swoją moc i dlatego sam zostaje zabity ( jak by nie było wygląda raczej na nieśmiertelnego więc czemu można go było zabić w taki łatwy sposób) a czemu postanowił tak zrobić to dowiemy się pewnie w 6 sezonie stąd białe tło i czarne litery, co ewidentnie ukazuje jego władzę nad czarnym.
To tyle. Przepraszam, za błędy.
Zacznę od początku snuć moje teorie, które na pozór są wyjątkowo łatwe.
Ben mówi Lock'owi, że musi przenieś wyspę i to robi, bo Jackob mu tak kazał. Później się okazuje, że Ben nigdy z nim nie rozmawiał. Więc niby skąd ma wiedzieć, że to on ma ją przenieść. Nie wie tego, ale uważa się za kogoś niezwykłego i genialnego. Za nim dociera do tego kołowrotka zostaje ranny przez co ma problemy z jego poruszeniem. Uszkodził go i pojawiły się te skoki czasu. Po pewnym czasie widzimy rannego Lock'a którego opatruje koło wraku Richard. Lock znika i później chce uratować pozostałych od tych skoków w czasie i idzie do orchidei -tam gdzie się to zaczęło, tam się skończy - kiedy wpada do studni spotyka ojca Jack'a i on ewidentnie mu podkreśla, że to nie Ben miał przesunąć wyspę tylko Lock. Więc gdyby nie pazerność Bena, Lock by zrobił to on razu i nie powstały by te skoki czasu. A skoro już powstały to rzeczywistość, zaczęła się mieszać z teraźniejszością, przyszłością i przeszłością.
Co prowadzi do tego, że Lock po powrocie na wyspę najpierw idzie do siebie aby Richard wyciągnął mu kulę, bo różne rzeczywistości zaczęły się przecierać w teraźniejszości. I dlatego na wyspie nagle jest trzech Lock'ów. Ten z kulą w nodze, ten martwy i ten ,,niby fałszywy'' A nie pomyśleliście, że ten wasz fałszywy Lock którym niejako jest czarny dym, jest tak naprawdę Lock'iem. Tylko kolejnym Lock;iem z skoku. Bo jeżeli Na wyspie jest martwy Lock, przez pewien czas jest Lock ranny, to czemu nie może być kolejnego a to tak naprawdę się nie wydarzyło i zaplątało w czasie. Po tym jak Lock przesuną ten kołowrotek, może jeszcze coś się stało? Bo teoria spiskowa czarnego dymu mi nie podchodzi.
Następna sprawa jest taka, że Lock miał zginąć aby pozostali wrócili na wyspę. Może miał zginąć aby nie być zagrożeniem dla Bena, Jackoba i pozostałych. Nie zauważyliście, że odkąd wmawiają mu, że jest wyjątkowy on stara się taki być aż staje się zagrożeniem dla całej wyspy.
A ponieważ powstały te skoki czasu Lock mimo wszystko nadal jest na wyspie i chce zabić Jackoba aby do tego nie doszło. By nikt tak naprawdę nie opuścił wyspy. A zwłaszcza on. Bo jak by nie było Ben go zabił, więc dla niego nie ma już żadnej przyszłości tylko całe to zaplątanie w czasie.
A wg mnie Richard jest tym czarnym gościem tylko, że młodziej wyglądającym. Też się nie starzeje, a skoro pojawiły się spekulacje na temat tego, że on przybiera postać jakiś nie żywych, czemu nie mógł przybrać wyglądy kogoś z tamtego statku co widać na horyzoncie? Mnie tam Richard idealnie pasuje do tego. Też wiecznie młosy, akurat brunet, ciemnooki, a Jackob blondyn, niebieskooki. Dwa przeciwieństwa. Dobro i zło które utrzymują jakoś tą wyspę w harmonii i dlatego stąd ten tekst aby znaleźć lukę by mógł go zabić. A, że wie że go nie może zabić nic z tym nie robi. Kiedy zostaje zabity przez Bena momentalnie widać jak biedna Juliet detonuje bombę i koniec.
Czyli jak by wszyscy zginęli.
Ale nie zginą. A czemu. To dość proste Jackob ich naznaczył i ja bym stawiała na to, że przekazał im swoją moc i dlatego sam zostaje zabity ( jak by nie było wygląda raczej na nieśmiertelnego więc czemu można go było zabić w taki łatwy sposób) a czemu postanowił tak zrobić to dowiemy się pewnie w 6 sezonie stąd białe tło i czarne litery, co ewidentnie ukazuje jego władzę nad czarnym.
To tyle. Przepraszam, za błędy.