3x20 The Man Behind the Curtain
3x20 The Man Behind the Curtain
Na odcinek poświęcony Benowi czekałem już od dawna. Nie zawiodłem się – wyjaśniła się różnica między Innymi, a członkami Dharmy, dowiedzieliśmy się czegoś o początkach tej organizacji oraz poznaliśmy Jacoba, choć nie była to długa wizyta
Jacob z marszu stal się jedną z większych zagadek LOST. Szkoda, że Jack i Julliet to niewiniątka. W tym sezonie doktorka zepchnięto nieco z głównego planu. Już się tak nie wybija, nie irytuje. A teraz zapowiada się wielki powrót…
Ostatnio zmieniony 2008-02-02, 20:07 przez Dusqmad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 3x20 The Man Behind the Curtain
Ciężko opisac to co działo się w tym odcinku, poznajemy niezbyt dobre początki zycia Bena, jego dzieicnstwo, jego ojca Rogera. W retrospekcjach możemy stworzyc własną teorię dotyczącą Alperta
od dziecinstwa Bena do jego "dorosłosci" nie dochodzi mu ani rok zycia, wygląda jakby się odmłodził.
To co pokazał nam Locke jego zaciętośc mogła nam dac do myslenia
No i Jacob, o nim co nieco powiedziałem w dziale Teorie
Ocena odcinka: 9,5/10
To co pokazał nam Locke jego zaciętośc mogła nam dac do myslenia
No i Jacob, o nim co nieco powiedziałem w dziale Teorie
Ocena odcinka: 9,5/10
Re: 3x20 The Man Behind the Curtain
Dusqmad, napisał:
Ten odcinek - Człowiek za Kurtyną, chyba nawiązuje do opowieści Alicji w Krainie Czrów, czy po drugiej stronie lustra... nie mogę sobie przypomniec. Ale wiem, że tytuł jest bardzo znamienny, bo i literacki człowiek ma dużą władzę i jest tajemniczy.
W każdym razie w tym odcinku byli moi dwaj ulubieni bohaterowie. Ben i Lock. Więc z wielkim zainteresowaniem przyglądałem się ich wzajemnym relacjom.
Jeśli chodzi o samego Bena i jego przeszłość, to mną najbardziej ruszyła ostatnia rozmowa z ojcem - to jak się Ben szykował, to jak spoglądał na zegarek, kiedy nie patrzył na śmierć ojca... Brrrrrrrrr. W tym odcinku dowiadujemy się jak bestialski może być to człowiek.
I jeszcze to symboliczne "zastrzelenie" Locka. Dół pełen ludzkich szczątków.
No, i Jacob!!!!!! Coć wspaniałego - kocham Jacoba!!!! Mam nadzieję, że będzie go więcej!!!
- ja też, ja też, i mam nadzieję, że więcej ich będzie, bo Ben robi nam się jedną z tych nieco ważniejszych postaci. Teraz, kiedy wiemy juz co nieco po S4E2.Na odcinek poświęcony Benowi czekałem już od dawna.
Ten odcinek - Człowiek za Kurtyną, chyba nawiązuje do opowieści Alicji w Krainie Czrów, czy po drugiej stronie lustra... nie mogę sobie przypomniec. Ale wiem, że tytuł jest bardzo znamienny, bo i literacki człowiek ma dużą władzę i jest tajemniczy.
W każdym razie w tym odcinku byli moi dwaj ulubieni bohaterowie. Ben i Lock. Więc z wielkim zainteresowaniem przyglądałem się ich wzajemnym relacjom.
Jeśli chodzi o samego Bena i jego przeszłość, to mną najbardziej ruszyła ostatnia rozmowa z ojcem - to jak się Ben szykował, to jak spoglądał na zegarek, kiedy nie patrzył na śmierć ojca... Brrrrrrrrr. W tym odcinku dowiadujemy się jak bestialski może być to człowiek.
I jeszcze to symboliczne "zastrzelenie" Locka. Dół pełen ludzkich szczątków.
No, i Jacob!!!!!! Coć wspaniałego - kocham Jacoba!!!! Mam nadzieję, że będzie go więcej!!!
Re: 3x20 The Man Behind the Curtain
Ben jako nieśmiały dzieciak, który się wybił
. Pomysł naprawdę ciekawy. Kto by wcześniej pomyślał, że znaleziony w dżungli "Roger Workman" będzie miał kluczowe znaczenie dla historii tej postaci
.Wygląda na to, że Ben również musiał odbyć takie oczyszczenie jak John - uwolnić się od swego ojca żeby rozpocząć nowe życie. Z początku wydaje się, że Locke praktycznie wygryzł ze stanowiska Bena, ale na koniec Ben pokazuje nam na co go stać
.
Oczywiście kiedy wyjaśnienie tajemnicy "Innych" jest już na półmetku, twórcy zafundowali nam nową zagadkę - Jacoba
.
Mnie tylko zastanawia fakt w jaki sposób "rdzenni inni" korzystali z dorobku Dharmy? Zrzuty z żywnością, łączność etc, naprawdę przez tyle czasu nikt sie nie zorientował, że coś jest nie tak...
Na koniec stwierdzę tylko z bólem, że oczywiście doktorek wykpił się z zarzutów (nawet nie robiłam sobie nadziei.... oczywiste było, że mimo niezbitego dowodu - taśmy, twórcy znajda sposób żeby go wybielić
) Podobał mi się fakt, że dwie moje ulubione postacie męskie - Sawyer i Sayid od początku owocnie współpracowali w sprawie Juliet i Jacka :]
Oczywiście kiedy wyjaśnienie tajemnicy "Innych" jest już na półmetku, twórcy zafundowali nam nową zagadkę - Jacoba
Mnie tylko zastanawia fakt w jaki sposób "rdzenni inni" korzystali z dorobku Dharmy? Zrzuty z żywnością, łączność etc, naprawdę przez tyle czasu nikt sie nie zorientował, że coś jest nie tak...
Na koniec stwierdzę tylko z bólem, że oczywiście doktorek wykpił się z zarzutów (nawet nie robiłam sobie nadziei.... oczywiste było, że mimo niezbitego dowodu - taśmy, twórcy znajda sposób żeby go wybielić
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 3x20 The Man Behind the Curtain
Rewelacyjny odcinek, przebija nawet 3x13. Zabawna obsada : żona Emersona, jako jego matka w serialu^^ Odcinek od samego początku wprawia w ruch gałki oczne, które nerwowo przeskakują na widok niedowierzania, Locke niesie wapienną figurkę martwego ojca, z okrągłą głową, reszta ciała jest prostokątna^^ Najbardziej jednak rozwaliła mnie scena z "your hands wouldn't be shaking", to było niesamowite w teorii, którą założyłam wcześniej, że Bena nic nie ruszy, do tej pory tak było, John jednak przechwytuje zdolności Bena i zaczyna wyprzedzać jego myśli, jednak jego nagłe wyczucie, powoduje, że kończy w dołku i tak samo ten wystrzał nie powinien również zaskoczyć, lecz było przeciwnie. Nie wiem, jak oni to robią - coś jest na dłoni, oczywiste, wiemy że tak się stanie, a w momencie wydarzenia, my jesteśmy w szoku ... Ben jako mały chłopiec jest nadzieją dla wszystkich myślących o sobie źle, że można wyjść "na prosto" zabić wszystkich i stać się manipulatorem, czarnoksiężnikiem z krainy Oz
Scena w chatce Jacoba : za pierwszym razem, gdy ją widziałam pomyślałam, *** a co jeśli Ben naprawdę jest lekko stuknięty i widzi kogoś na tym krześle ? Jeśli sami w coś uwierzymy, nie ma trudności, by przekonać do tego innych, jest wiarygodny ... i znowu mam nawrót podczas kręcenia tej sceny, kiedy drzwi nie chcą się otworzyć, Ben ma na twarzy uśmiech, a ktoś z ekipy mówi : Jacob, open the door, Jacob - that's not funny" i cut ... Ten odcinek jest jak dobry tort oblany czekoladą, tylko w tym wypadku sama czekolada ma grubość 10 cm, kiedy się przez nią przegryzłeś i myślisz, że już nie ma nic lepszego, jest tort ... Takiego ojca bez całej otoczki inicjatywy Dharma też bym zagazowała, to nie jest gadka nastolatka, ale czasem w społeczeństwie zdarzy się jakiś wytwór na wzór i podobieństwo Dextera, Housa, czy Bena ... świetnie zagrana scena przez Bena i jego ojca, a na deser Locke w dołku postrzelony przez źródło zazdrości... a mówi się że Jacob kocha wszystkich ...
Re: 3x20 The Man Behind the Curtain
Wreszcie się doczekałem, myślałem, że ten moment nie nastąpi, ale jednak - odcinek skupiający się w większości na Benie. Retrospekcje już od samego początku przytaczają fakt, że Linus jest kłamcą - wcale nie urodził się na wyspie tylko dokładnie 38 mil od Portland - jaki zbieg okoliczności (chodzi o Juliet). Żona Emersona jako Jego serialowa matka - tak trochę dziwnie to wygląda... ale pewnie 99% ludzi nie wiedziała o tym
. Charakter miał mocny już od samego początku - nienawidził Dharmy, ale to przez jego ojca, czyli również fakt, że miał bardzo złe dzieciństwo, co roku zapominanie o jego urodzinach i co roku wpajanie mu, że za rok na pewno nie zapomni. Życie jest chamskie a raczej Roger, np. gdy powiedział mu, że zabił swoją matkę - pierwsza sprawa, że był pijany, a druga - co mu przyszło do głowy, rozpamiętywanie. Niech się cieczy póki może, że ma tak wspaniałego syna. Zastanawia mnie czy w serialu wrócą kiedyś do tej Annie - pierwszej miłości małego Benjamina. Po latach - trochę nie przywykłem do widoku Linusa w stroju Workmena (dozorcy czy jakoś tam
). Tak bardzo chciał dostać się do Innych, odkrył moce jakich jeszcze nigdy nie widział - zagazował Dharmę. Ciekawostką jest to, że Richard chyba się nie starzeje.
Locke przyjęty do grupy, Benowi aż oczy wywaliło na wierzch. Tajemnice wyspy ha, przepiękne
. Wizyta u Jacoba, którego imię już parę razy wymieniano w serialu przerażające i dziwne, Ben gada sam do siebie, do krzesła czy do niewidzialnego człowieka. A jednak człowieka tam był, widać było jego zarysy i słowa; Pomóż mi, po co Locke ma mu pomagać, jest uwięziony przez tą siarkę, która oplatała chatę. Końcówka pięknie symbolizuje najtwardszą cechę Bena - spryt. Zostawia rannego Johna w dole ze szczątkami kolegów z Dharmy. Czy to już koniec głównego bohatera, czy może Jacob umiłuję się i mu pomoże... ?
Tu jeszcze dopowiem, że Michael może dopasować się do każdej roli i zrobi to znakomicie, ale ten dzieciak, który go(Bena) grał jako dziecko nie pasuję w 100%.
Locke przyjęty do grupy, Benowi aż oczy wywaliło na wierzch. Tajemnice wyspy ha, przepiękne
Tu jeszcze dopowiem, że Michael może dopasować się do każdej roli i zrobi to znakomicie, ale ten dzieciak, który go(Bena) grał jako dziecko nie pasuję w 100%.

