Ja osobiście w tym roku przedostałem się w konkursie przedmiotowym z historii przez etap szkolny... do okręgowego. W okręgowym już się nie udało... podobnie jak ponad 40 innym osobom z mojego okręgu
Konkursy
Konkursy
Tutaj możemy się nachwalić swoimi osiągnięciami do woli
Piszmy o wszelkiego rodzaju olimpiadach przedmiotowych, w których coś osiągnęliśmy 
Ja osobiście w tym roku przedostałem się w konkursie przedmiotowym z historii przez etap szkolny... do okręgowego. W okręgowym już się nie udało... podobnie jak ponad 40 innym osobom z mojego okręgu
Tylko jedna osoba przeszła
Ale to że u nas jest tak słabo to nie nasza wina, nawet o tym nie myślcie
To wszystko dzięki tym którzy wymyślają nam te konkursy... otóż są to ludzie po prostu bez wyobraźni... wymagają od ludzi rzeczy niemożliwych... Rozwiązywałem wraz z przygotowującą mnie panią dziesiątki konkursów z wielu lat... i udało nam się rozkminić sposób w jaki te konkursy są przygotowywane... Otóż nasza droga komisja... najprawdopodobniej siada sobie pewnego razu przy stole, walą na stół wszystkie podręczniki do historii jakie istnieją... biorą pierwszy lepszy... otwierają na dowolnej stronie i co przyciągnie ich wzrok, to do tego dają pytanie... czy to rysunek czy jakaś adnotacja, że jakiś tam król Polski miał tyle żon, z tą i tą tyle dzieci a z tą i tą tyle dzieci... Te konkursy to jest żenada... a przygotowanie do tego konkursu zajęło mi setki godzin... bo skoro mamy tak wspaniałomyślną komisję ... to trzeba brać wszystkie podręczniki jakie są do dyspozycji i wyciągać z nich wszelkie informacje, a później je wkuć... "na logikę" oczywiście xD ... tak przesiąkło mi parę miesięcy...
Ja osobiście w tym roku przedostałem się w konkursie przedmiotowym z historii przez etap szkolny... do okręgowego. W okręgowym już się nie udało... podobnie jak ponad 40 innym osobom z mojego okręgu
Re: Konkursy
Te konkursy wszystkie to głupota. Szczegolnie w liceum, odciągają ucznia od przygotowania do matury i tylko źle się na tym wychodzi xD
Ja w gimnazjum startowałam w konkursie z historii. Najpierw w 2 klasie byłam w finale wojewódzkim, ale trochę to olałam wtedy i nie uzyskalam tytułu laureata. W 3 klasie mi się udało, choć uczylam sie jeszcze mniej^^ Chyba tematyka była przystępniejsza i jakos to poszło. Na pewno nie poświecilam na to setek godzin
To tego trzeba przyjąc odpowiednią strategie. Nam też podawali te wszystkie lektury itp, ale chyba byłabym glupia, gdybym po nie sięgała^^ Gdy się przygotowalam do poszczególnych etapów pożyczylam sobie podręcznik do liceum i wyuczylam sie z niego wszystko co było w tematyce konkursu. Uzupełnilam to skryptem z jakiejś tam epoki od zaprzyjaznionego studenta historii
I jakos poszlo^^ Pytania, gdy ja to pisałam nie byly takie trudne...chyba.
W 3 klasie byłam tez w finale z polskiego. Ale trochę to sobie odpuścilam, po pierwsze z powodu tej historii, a po drugie 3 etap miał bardzo durną formę. Była to prezentacja przed komisją jakiegoś tematu. Cos na ksztalt prezentacji maturalnej. Nie lubie czegoś takiego. Napisałam więc sobie taką lekką pracę, pojechalam, powiedzialam ją bez wysilku jakiegos i wiekszych starań i przyjechalam do domu, bo kolejnego dnia mialam historię
W liceum też startowałam z historii. Nie chciałam, ale nauczyciel mnie 'zmusil'. Forma tej olimpiady jest wybitnie dziwna^^ a kryteria oceniania prac jeszcze dziwniejsze. Na 2 etapie- wojewódzkim pisze się esej z danej epoki, a jesli uzyska on minimum 3+ przechodzi sie na etap ustny wojewódzki., gdzie zadają jedno pytanie z lektur, jakie się wczesniej zgłosiło i jedno z historii powrzechnej(
). W 2 klasie miałam jeden z pierwszych wynikow w województwie, wyslali moja prace do Torunia, do centralnej komisji, która mi obnizyla ocene o 1,5 w dół i się nie zakwalifikowałam. W 3 klasie było podobnie. Nie wiem dlaczego. Dużo zalezy od tego z jakiej epoki się pisze. Ja wybralam sobie starożytność bo jest najprostsza
a mi naprawde nie chciało sie wysilać xD A wlasnie na tej epoce i chyba na sredniowieczu koszą najbardziej^^ No coz... poswieciłam na to troche czasu, który został zmarnowany. Najbardziej wkurzało mnie to w 3 klasie, bo matura się zbliżała a ja nadal nie byłam pewna jakie będą wyniki, czy mnie odrzucili czy nie
Poza tym to przygotowania praktycznie do matury też się nie przydało. Pisząc esej z danej epoki trzeba mieć naprawdę baaaaaaardzo szczegółową wiedzę, której ma maturze przecież w takim stopniu nie wymagają.
Wiec jakby się ktoś zabierał za olimpiadę historyczną w liceum to odradzam.
Ja w gimnazjum startowałam w konkursie z historii. Najpierw w 2 klasie byłam w finale wojewódzkim, ale trochę to olałam wtedy i nie uzyskalam tytułu laureata. W 3 klasie mi się udało, choć uczylam sie jeszcze mniej^^ Chyba tematyka była przystępniejsza i jakos to poszło. Na pewno nie poświecilam na to setek godzin
To tego trzeba przyjąc odpowiednią strategie. Nam też podawali te wszystkie lektury itp, ale chyba byłabym glupia, gdybym po nie sięgała^^ Gdy się przygotowalam do poszczególnych etapów pożyczylam sobie podręcznik do liceum i wyuczylam sie z niego wszystko co było w tematyce konkursu. Uzupełnilam to skryptem z jakiejś tam epoki od zaprzyjaznionego studenta historii
W 3 klasie byłam tez w finale z polskiego. Ale trochę to sobie odpuścilam, po pierwsze z powodu tej historii, a po drugie 3 etap miał bardzo durną formę. Była to prezentacja przed komisją jakiegoś tematu. Cos na ksztalt prezentacji maturalnej. Nie lubie czegoś takiego. Napisałam więc sobie taką lekką pracę, pojechalam, powiedzialam ją bez wysilku jakiegos i wiekszych starań i przyjechalam do domu, bo kolejnego dnia mialam historię
W liceum też startowałam z historii. Nie chciałam, ale nauczyciel mnie 'zmusil'. Forma tej olimpiady jest wybitnie dziwna^^ a kryteria oceniania prac jeszcze dziwniejsze. Na 2 etapie- wojewódzkim pisze się esej z danej epoki, a jesli uzyska on minimum 3+ przechodzi sie na etap ustny wojewódzki., gdzie zadają jedno pytanie z lektur, jakie się wczesniej zgłosiło i jedno z historii powrzechnej(
Wiec jakby się ktoś zabierał za olimpiadę historyczną w liceum to odradzam.
Re: Konkursy
... Tia... jedyna rzecz jaką nam podali to data i miejsce następnego etapu...B... pisze:To tego trzeba przyjąc odpowiednią strategie. Nam też podawali te wszystkie lektury itp, ale chyba byłabym glupia, gdybym po nie sięgała
W liceum nie mam zamiaru na żaden konkurs iść z prostego powodu, nic mi on nie da
Re: Konkursy
to co to za dziwne zmiany wprowadzili? Nam podali cały regulamin i listę przykładowych lektur, z których można się przygotować...tak gdzies koło 20 w tym kilka encyklopedii xDMorgoth pisze:... Tia... jedyna rzecz jaką nam podali to data i miejsce następnego etapu...
niekoniecznie, bo laureat z historii zwalnia Cię po pierwsze z matury z tego przedmiotu i zapewnia z góry wstęp całą masę kierunków studiów każdej uczelni w Polsce, z tym, że raczej cięzko uzyskać ten tytuł...raczej xDMorgoth pisze:chyba że ktoś wiąże swoje studia z historią
A nauka do matury w zasadzie zajmuje mniej czasu i idzie też lepiej, bo polega na powtórzeniu rzeczy, które już się przerobiło, a nie ciągłym pogłebianiu i 'uszczegółowianiu' nowej wiedzy.
Nie samą nauką człowiek zyje. Wszak można czas poświeciony na przygotowania do jakiegoś konkursu zupelnie inaczej i nie wątpliwie przyjemniej zorganizować
Re: Konkursy
Ja w 3 klasie gimnazjum raz wziąłem udział w olimpiadzie przedmiotowej, konkretnie z mojej ulubionej matematyki, no ale skończyło się na tym, że przeszedłem etap szkolny, a na okręgowym już się moja kariera zakończyła
Niby wiedza mi zostałą itp. itd. ale jednak za dużo mi to nie dało i do egzaminu i tak musiałem się trochę przygotować
Teraz w liceum nie wiem jeszcze jak to będzie - pewnie w czymś wezmę udział i zobaczę jak to wygląda
Teraz w liceum nie wiem jeszcze jak to będzie - pewnie w czymś wezmę udział i zobaczę jak to wygląda
Re: Konkursy
To teraz jak już jest całkiem po wszystkim w moim konkursie... to powiem że jestem wściekły... odpadłem przez to że konkurs tworzą albo ludzie delikatnie mówiąc złośliwi (wersja mniej delikatna, to "nienawidzący młodzieży"), albo ludzie upośledzeni... wrzucili nam mapę, gdzie trzeba było nanieść miejsca "wypisanych" bitew Napoleońskich (oczywiście trzeba było na podstawie jakiejś danej zgadnąć o którą bitwę chodzi). Wszystko byłoby okey, gdyby nie fakt, że w zdecydowanie najbardziej popularnym atlasie historycznym ta mapa jest umieszczona na dwóch stronach, a większość bitew, które mieliśmy nanieść znajdowała się na zgięciu, więc widać było... delikatnie mówiąc nie wiele...
W ten sposób "zmarnowałem" (tak, tak wiedza zostaje...) setki godzin nauki, wielkie dzięki organizatorom!
Ale to nie jest wszystko za co muszę im podziękować. Otóz etap wojewódzki był tak niesamowicie trudny, że 100% biorących w nim udział osób zostało laureatami... Te pytania były tak banalne... że bez wątpliwości miałbym już w garści 50pkt z humana...
Chwała organizatorom raz jeszcze... póki nie skończy się rezim osoby prowadzącej konkursy, kolejne setki uczniów będą się mordowały na marne...
W ten sposób "zmarnowałem" (tak, tak wiedza zostaje...) setki godzin nauki, wielkie dzięki organizatorom!
Ale to nie jest wszystko za co muszę im podziękować. Otóz etap wojewódzki był tak niesamowicie trudny, że 100% biorących w nim udział osób zostało laureatami... Te pytania były tak banalne... że bez wątpliwości miałbym już w garści 50pkt z humana...
Chwała organizatorom raz jeszcze... póki nie skończy się rezim osoby prowadzącej konkursy, kolejne setki uczniów będą się mordowały na marne...

