Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

Zrobili to co trzeba.

Nasze teorie dotyczące wydarzeń mających miejsce na wyspie.
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Zrobili to co trzeba.

Post autor: Adamox11 » 2009-05-17, 10:59

Po finale 5 sezonu przejrzalem kilka odcinkow poprzednich i teraz mam potwierdzenie co do mojej teori. Brzmi ona tak ze rozbitkowie zrobili to co trzeba. W sensie ze nie zmienili przyszlosci tylko ja "podtrzymali". A oto moje "dowody".

1.Oto słowa Dr. Changa z filmu istruktuazowego z Łabedzia :
Znajdujecie sie teraz w stacji numer 3 zwanej Łabędziem , gdzie spedzicie 540 dni, stacja numer zostala skonstruowana jako labolatorium gdzie naukowcy mogli by badac unikatowe pole elektromagnetyczne tej czesci wyspy, jednak w krotce po rozpoczeciu mial miejsce pewien incydent.

2.Teraz 2 argument.
Zdjecie z Orientation Łabedzia :
Obrazek
Troszke słaba jakośc ale widac ze jego lewa reka to proteza ( nasza prawa strona ^^ )

Teraz zdjecie z finalu 5 sezonu
Obrazek
Jego lewa reka jest powaznie okaleczana..

Narazie tylko albo az tyle argumentow odnalazlem. Pewnie za chwile zacznie sie obalanie teori xD
zguba
Jack Sparrow
Posty: 48
Rejestracja: 2009-04-22, 17:11

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: zguba » 2009-05-17, 11:12

no no nawet trafnie by sie zgadzało jesli chodzi o to bardzo prawdopodobne
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: marcinek6000 » 2009-05-17, 11:48

ja tej teorii nie będę obalał, bo też jestem o tym przkonany( właśnie ze względu na tą rękę), że tak będzie, według mnie to nie tylko jest prawdopodobne, ale na 100% wybuch bomby wywołał incydnet.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Beezqp » 2009-05-17, 12:47

Ja tam bym taki przekonany nie był... :)

Podejrzane mi się wydaje, że twórcy sami się z tym zdradzili poprzez Milesa. Nigdy jeszcze nie sugerowali nam rozwiązania cliffhangera w tak oczywisty sposób i czuję tu jakąś podpuchę.

Incydentem równie dobrze mogło być wwiercenie się w to pole magnetyczne. Całe żelastwo zaczęło się wsysać do środka, buczenie magnetyczne jak wtedy kiedy przycisk nie został wciśnięty [nie rozładowano mocy magnetycznej], Chang zraniony w rękę... Nie musiało dojść do wybuchu bomby by wszystko to się stało. Zwróćcie uwagę, że bombę zdetonowała Juliet a nie żaden z pasażerów Oceanic 815.

Możliwe, że w przeszłości wyspy którą znamy bomba wpadła do odwiertu ale nie eksplodowała. Dharmowcy umieścili ją pod kluczykiem jako "wyjście awaryjne", z którego skorzystał potem Desmond i nastąpiła implozja. Całkiem możliwe, że gdy Juliet wysadziła bombę również nastąpiła implozja na skutek połączenia się energii z bomby i z anomalii elektromagnetycznej, na co może wskazywać podobieństwo obu scen. Wyszłoby na to, że przeszłość została zmieniona. A Juliet prawdopodobnie nie zginie tylko obudzi się nago w środku dżungli :> :> :>
Nasuwa się tylko pytanie - dlaczego, jeśli pod kluczykiem miałaby być bomba, Dharmowcy nie wysadzili jej od razu tylko trzymali w Swanie ekipę ludzi przez 20 lat tylko do wciskania guzika? Implozja w 2004 roku wywołana przez Desmonda nie miała absolutnie żadnych skutków ubocznych, rozwaliło Swana, magnetyczną anomalię i tyle.

EDIT: A, sorry, jedna rzecz... po przekręceniu kluczyka jeszcze Desmond ocipiał i zaczął widzieć przyszłość, stał się "specjalny" i "zasady go nie dotyczą" [słowa Faraday'a]. W takim razie, jeśli Juliet również miała spotkanie z tym polem magnetycznym nadającym "specjalne właściwości" - zasady również i jej mogłyby przestać dotyczyć, a tym samym mogłaby zmienić przeszłość.
fourth
Tyler Durden
Posty: 443
Rejestracja: 2009-02-12, 12:44
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: fourth » 2009-05-17, 14:34

Ja również uważam że "what happened, happened" i to właśnie wybuch bomby był incydentem. Może później pomogę szukać potwierdzenia tego w serialu.

Według mnie pod kluczykiem nie było bomby, bo przekręcenie go wywoływało (tak mi się przynajmniej wydaje) implozję, a wybuch bomby powoduje eksplozję.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Beezqp » 2009-05-17, 16:09

fourth pisze:Według mnie pod kluczykiem nie było bomby, bo przekręcenie go wywoływało (tak mi się przynajmniej wydaje) implozję, a wybuch bomby powoduje eksplozję.
Gdyby faktycznie ta bomba wodorowa EKSplodowałaby to z wyspy niewiele by zostało. A nawet zakładając, że dziura jest na tyle głęboka, że wybuch zostałby stłumiony to na pewno mielibyśmy w miejscu Swana gigantyczny krater a całe życie, Dharma, zwierzęta wymarło by na choroby popromienne w góra kilka dni. No chyba, że twórcy wymyślą, że Dharma wleje teraz do tej dziury 100000 ton betonu i zbudują se stacje jak gdyby nigdy nic, ale to już byłyby totalne pierdoły. Nie wiem, czy słyszeliście, co się stało ze strażakami pod Czarnobylem itp. a gdzie tam skażenie z Czarnobyla porównywać z wybuchem wodorówki.

Imho Daniel przewidział, że wysadzenie bomby w obszarze anomalii energetycznej spowoduje implozję i to właśnie miał na myśli mówiąc, że "zneguje" tę energię [bo raczej nie chciał tej energii wysadzić bombą, wysadzić można materię a nie energię]. W znanym nam Swanie z 2004 anomalia elektromagnetyczna nadal występowała, więc nie została zneutralizowana nigdy wcześniej - no chyba, że Dan się mylił i żadnej anomalii nie było bądź wybuch wodorówki jej nie zneutralizował. A poniewaz sami widzieliśmy na własne oczy, że jednak anomalia elektromagnetyczna tam była i Dan miał rację to pozostaje tylko druga opcja.


Imho możliwe, że mamy już "dwa światy"


I - który znamy:

W światku Dharmy budują Łabędzia i dokopują się do anomalii, Chang ulega wypadkowi, żadna bomba nie eksploduje. Dharmowcy przebicie ściany anomalii nazywają incydentem, postanawiają zalać anomalię betonem i obok niej zbudować Łabędzia, tyle, że zamiast badać anomalię miał on ją rozładowywać co 108 minut o czym Chang [już bez ręki] nagrywa film instruktażowy. Na dole umieszczony jest "kluczyk bezpieczeństwa" który anomalię niszczy bezpowrotnie. Możliwe, że ma to powiązania z Jugheadem ale gdyby faktycznie w tej linii czasu bomba wpadła do odwiertu ale nie zostałaby zdetonowana - Dharmowcy nie daliby rady jej wyciągnąć przed zalaniem anomalii betonem. W każdym razie jest coś, co anomalię usuwa a z czym wiąże się podziemna implozja. Resztę bajki znamy, Radziński, Kelvin, Desmond, Oceanic 815.
Powstaje tylko pytanie - dlaczego Dharmowcy nie spowodowali implozji wcześniej? No dlaczego dopiero Des to zrobił?


A oto II rzeczywistość:

W światku Dharmy budują Łabędzia i dokopują się do anomalii, Chang ulega wypadkowi. Ale do środka, zgodnie z życzeniem Faradaya, wpada bomba, Juliet ją detonuje. Usunięcie anomalii następuje dużo wcześniej. Nie znamy dalszego ciągu.


Zasady nie dotyczą Desmonda - i wszyscy byliśmy świadkami wydarzenia, gdy "whatever happened, happened" w jego przypadku nie zadziałało [odcinek Because you left]. Pamiętamy też, że Dan zrobił sobie przy osobie Desmonda "kotwiczkę" [Desmond Hume will be my constant]. Co robił Dan przez 3 lata, kiedy Sawyer i reszta byli w Dharmie? Co takiego stało się, że na wyspę wrócił z takim zasobem informacji? Czy ma to jakiś związek z Desmondem [choć Desmond w 1977 był raczej za mały...]? Jeżeli tak - przeszłość mogła zostać zmieniona


---
Nie próbuję Was przekonać że mam rację, ale raczej pokazać, że istnieją inne możliwości niż ta oczywista. Jak mówię, po odcinku The Variable sam na nią wpadłem i w nią wierzyłem... ale kiedy Miles podał ją wszystkim na talerzu nabrałem podejrzeń, że to musi być jakiś podstęp twórców...
fourth
Tyler Durden
Posty: 443
Rejestracja: 2009-02-12, 12:44
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: fourth » 2009-05-17, 16:17

Dora zgodzę się że w pobliżu tej energii bomba mogła zachować się inaczej i możliwe jest to że jednak udało im się zmienić czas. Mam jednak nadzieję że czasu nie zmienili i zrobili jedynie to co się już kiedyś stało.
Pamiętajmy też że nie jesteśmy pewni czy Juliet sprawiła że bomba wybuchła, może bomba nie eksplodowała ani dawniej, ani teraz, a została jedynie
umieszczona pod kluczem.
Beezqp pisze:Powstaje tylko pytanie - dlaczego Dharmowcy nie spowodowali implozji wcześniej? No dlaczego dopiero Des to zrobił?


Może mieli jakieś plany co do wykorzystania tej energii lub nie byli pewni jak zachowa się bomba w jej pobliżu.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Beezqp » 2009-05-17, 16:35

fourth pisze:Pamiętajmy też że nie jesteśmy pewni czy Juliet sprawiła że bomba wybuchła
Zastanawiałem się nad tym, ale jednak w ostatnim ułamku sekundy doskonale słychać wybuch. Bomba raczej eksplodowała.
adi_power
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2009-01-01, 21:38

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: adi_power » 2009-05-17, 19:39

przegapiłem jesteśmy pewni że pod kluczykiem był Jughead?? bo to już jest potwierdzenie że trochę namieszali

następuje implozja i tak jak mówi
Juliet budzi się naga w dżungli jestem jak najbardziej za :roll:

przypomniało mi się jedno jak Desmond miał te wizje i ratował życie Charliemu ale powiedział że to(jego śmierć) nieuniknione że musiałby ratować mu życie do końca życia (ratował go parę razy nawet) ale przeznaczenia zawsze chciało to zrobić inaczej
z bombą może być podobnie wszystko co ma się wydarzyć wydarzy się ale w niekoniecznie taki sam sposób i w tym samym czasie. Być może koncepcja z wcześniejsza implozja jest właśnie jak najbardziej słuszna
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Beezqp » 2009-05-17, 19:54

przegapiłem jesteśmy pewni że pod kluczykiem był Jughead?? bo to już jest potwierdzenie że trochę namieszali
Nie, nie, póki co to tylko teoretyzowanie. Przedstawiłem zarówno argumenty za jak i przeciw tej teorii ;P

adi_power pisze:wszystko co ma się wydarzyć wydarzy się
Ale co ma się wydarzyć? Jakie było ich przeznaczenie? Można twierdzić, że ich przeznaczeniem było wylądować w LA [czyżby cały ten czas Wszechświat szukał "drogi" by wrócić na swój tor?], można twierdzić, że późniejsza ucieczka z wyspy po 108 [ale to tylko dla Oceanic 6], ale można nawet twierdzić, że podróże w czasie to było ich przeznaczenie itp... Tak naprawdę nie można powiedzieć, że przeznaczenie szuka drogi do tego co ma się wydarzyć, bo wszystko co poprzedza to wydarzenie też jest wydarzeniem i wszystkie skutki wydarzenia również są wydarzeniami. Nie można tego skracać do jednej rzeczy. No chyba, że chodzi o śmierć jak w przypadku Charliego. Swoją drogą, pamiętajmy, że tylko Desmond mógł temu zapobiegać [więc ten, którego zasady nie obowiązują].
fourth
Tyler Durden
Posty: 443
Rejestracja: 2009-02-12, 12:44
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: fourth » 2009-05-19, 17:18

Może to co napiszę ie jest jakimś mocnym dowodem, ale co tam.

Eloise powiedział że ich przeznaczeniem jest powrót na wyspę, Daniel uważał że to nie prawda, ale Eloise wiedziała o wszystkim co się już stało (dla rozbitków dopiero stanie), wiedział o śmierci Daniela, wiedział też o ich powrocie.
Eloise zabiła Daniela gdy ten przyszedł do ich obozu razem z Jackiem i Kate, aby wysadzić energię pod Swanem. Jeżeli tę wydarzenia (śmierć Daniela, rozmowa z Jackiem i Kate tłumaczącymi jej wszystko) już raz się wydarzyły, oznacza to że wszystkie pozostałe również się już wydarzyły (ponieważ nie było żadnego czynnika "z zewnątrz", Daniel i jego teoria ni byli takimi czynnikami gdyż jak już napisałem Daniel zrobił to samo również w przeszłości). Mim zdaniem to co napisałem (mimo że trochę zagmatwane) dowodzi tego że stało się coś co już dawniej się wydarzyło.
minnethou
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2009-05-22, 16:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: minnethou » 2009-05-24, 21:08

Wg mnie to przeznaczenie załatwiło ich z tym incydentem na cacy i i tak i tak powstania incydentu nie dało się ominąć. Uwolnienie energii było przyczyną incydentu, a zdetonowanie bomby właśnie do niego doprowadziło. Z kolei gdyby nie zdetonowali bomby to energia uwolniona by była przez odwierty, tak więc cokolwiek by zrobili i tak skutek błby taki sam. Pytanie następne - co się z nimi stanie po wybuchu bomby??? Piszcie swoje opinie. Wg mnie coś pójdzie nie tak i zsynchronizują sie z czasami współczesnymi bo juz ten burdel z latami 1977 i 2007 juz był nudny. ;-)
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Adamox11 » 2009-05-30, 21:35

minnethou,

Co sie z nimi stanie .. istnieja 2 teorie , przynajmniej dla mnie,

1.Richard mowil prawde i wszyscy zgineli ,

2. Albo....albo.... sa gdzies na wyspie :)
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Morgoth » 2009-05-31, 10:06

Jak dla mnie nie ma opcji, żeby zginęli. Nie mówiąc już o tym, że to prawie wszyscy główni bohaterowie serialu, gdyby wybuch bomby zabił ich, to ten sam los spotkałby wszystkich innych ludzi na wyspie, tak więc Richarda też (chyba że jest w 100% nieśmiertelny^^) Zakładając że Whatever Happened, Happened działa, nic im się nie stanie (żadna krzywda) i najprawdopodobniej jak zakładał Jack, wrócą do czasów śmierci Jacoba. Mieliśmy po Incydencie film z Changiem bez dłoni, mieliśmy wzmianki o Radzinskim, więc chyba zrobili, to co już się wydarzyło (dla np ekipy Bena). Uważam, że "Zrobili to co trzeba"
music0
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2007-12-01, 23:27

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: music0 » 2009-07-01, 11:38

Morgoth pisze: ...Zakładając że Whatever Happened, Happened działa, nic im się nie stanie (żadna krzywda) i najprawdopodobniej jak zakładał Jack, wrócą do czasów śmierci Jacoba...
Hmm, przepraszam ,że wtrącę słówko choć nie jestem ekspertem w przeciwieństwie do was, ale nie zgodzę się z powyższym twierdzeniem. Dla Jacka, Keith, Saida, Sawer'a, Hugo, Juliet i San rok 1977 był ich teraźniejszością i ich śmierć czy to wszystkich czy tylko kilku z nich nie wpłynie na inny bieg zdażeń ponieważ oni żyją jako dzieci lub jeszcze się nie urodzili i dla tych postaci te wydażenia dopiero nadejdą.
Z pewnością nie mogli zginąć matka Daniela Faraday'a bo w przeciwnym wypadku by się Daniel nie urodził oraz Richard, Ethan i Ojciec Miles'a bo oni mają udział w dalszych wydażeniach które już poznaliśmy. Natomiast co do wspomnianej grupy to ich udział w wydażeniach na wyspie rozpocznie się od katastrofy Oceanic 815 z późniejszymi ich wędrówkami w czasie.
Być może szósty sezon skupi się na Danielu Faraday'u i jego trzyletniej pracy nad rozwiązaniem tajemnicy wyspy, Jacobie i jego roli na wyspie, konflikcie na lini Ben -Wildmor oraz tajemnicach starożytnych budowli i posągów. W tym wypadku ewentualna śmierć bohaterów nie wyklucza ich udziału w serialu.
Netro
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2008-02-03, 14:13

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Netro » 2009-07-18, 14:00

niewiem czy to było już tutaj poruszane, ale chyba nie więc znalazłem może jakąs wskazówke, otóż w odcinku 2x04 jack pyta się sayida

Jack: Co o tym myślisz, Sayid?
Sayid: O czym?
Jack: O tym miejscu, o komputerze. Jak myślisz, co się tu dzieje?
Sayid: Kiedy ostatnim razem w ten sposób wlewano na coś beton, chodziło o Czarnobyl

Rozmowa jest o stacji Swan i właśnie w niej się odbywa, więc może jednak Whatever Happened, Happened jest prawdziwe tylko faktycznie bomba wodorowa niewiele pozostawiłaa by z wyspy więc być może ta cała anomalia magnetyczna zmniejszyła siłe wybuchu
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: marcinek6000 » 2009-07-18, 15:28

zrobili co trzeba albo nie, ale Claire przeżyjeXD a to jest najważniejsze XD przynajmniej tak wynika z wizji Desmonda, albo przynajmniej wejdzie do helikoptera
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Beezqp » 2009-08-06, 00:16

Oglądam tak sobie pierwszy sezon teraz i widzę całą masę "znaków", których wcześniej nie zauważałem. Praktycznie zupełnie inaczej się ogląda ten serial po znajomości wszystkich odcinków :)

Pamiętacie scenę, kiedy Kate ściąga buty jakiemuś trupowi w drugiej części pilota? Jak to obejrzałem dzisiaj to momentalnie przypomniała mi się scena z Jackiem zmieniającym buty martwemu Johnowi na buty swojego ojca. Podobieństwo tych dwóch scen jest tak uderzające, że nie może być przypadkowe. Do tego jeszcze wszechobecne czerń i biel. Kamyki przy Adamie i Ewie, Kamyki w oczach Johna w śnie Claire, czarna nić, którą Kate zszywała Jacka, przeciwne strony w backgammonie... No jest tego cała, cała masa - niesamowite, jak spójny jest ten serial, dosłownie jakby wiedzieli 5 lat temu jakie odcinki będą kręcić dzisiaj :)

Wg ich zapowiedzi na Comic Con sezon 6 będzie bardzo zbieżny z pierwszym. Nie mam zielonego pojęcia, co mogą nam zgotować tym razem ale po lekturze pierwszych odcinków pierwszego sezonu widzę, że mają całą masę materiału do wyjaśnienia z własciwym im geniuszem. Nie mogę się doczekać, jeszcze 5 miesięcy...!
Awatar użytkownika
Bziuwka
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2009-08-12, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Bziuwka » 2009-08-16, 22:27

Co do Adama i Ewy w jaskini, to wygląda tak jak by to była Rous i Bernard. W ostatnim odcinku widać ich chatkę. I jest uderzająco podobna di tej chatki w której niby ma mieszkać Jackob. Moim zdaniem nie na darmo ich pokazali właśnie w ostatnim odcinku, zwłaszcza, że wątki z nimi są sporadyczne i krótkotrwałe. Raczej zeszli w pewnym momencie na daleki plan. A tu proszę takie dziwne spotkanie i ta propozycja z herbatką.
Dobra co do tematu.
Kiedy Said zostaje uwięziony w obozie Darmy mały Ben myśli że on jest od ,,wrogów'' i po niego przyszedł. Said go postrzela i moim zdaniem Ben to powinien pamiętać. Ale nie pamięta i nawet nie ma najmniejszej wzmianki, że mogło by dojść do takiego incydentu kiedykolwiek. Więc jak dla mnie to, że nasi bohaterowie są w tym 1977 roku ma małe znaczenie. Ben i tak przeżywa co można się śmiać tylko kiedy Said myśli, że wylądował w tych czasach aby zabić Bena i zmienić przyszłość. Nie zmienił jej, chłopak żyje. Dalej idąc tym tropem.
Swoyer (znów nie wiem czy dobrze napisałam.) Juliet, Jin i ten od duchów ratują tamtą kobietę przed śmiercią. Zostają dołączeniu do projektu a kobieta spotyka się z jakby przywódcą i co się dzieje? Rodzi się Etan. Więc mimo, że ją uratowali to oznacza, że ona i tak by nie zginęła bo jest matką Etana.
Idziemy dalej do śmierci Daniela z rąk własnej matki. Jak dla mnie ma ona coś nie bardzo z głową, ale to moja opinia. Zabija Daniela, kiedy on się jeszcze nie urodził. Pamiętacie scenę, że to Jack ją przekonuje, że to jej syn? Ona i tak to podejrzewała przez ten zeszyt z dedykacją. Gdzieś wcześniej mamy retrospekcje ze sceny kiedy daje mu ten zeszyt. Czyli ona doskonale sobie zdaje sprawę, że nie zmieni przyszłości (dla niej przeszłości)
A domyślam się że Daniel i tak by wylądował w i1977 i nie musiało by to być spowodowane przesunięciem wyspy. Po tym jak pomaga Desmondowi opanować te dziwne przemieszczania się w czasie na końcu jest pokazane, że czyta w zeszycie mniej więcej tak - Desmont będzie moją stałą. - Wiemy z tego, że on też się tak przenosił w czasie więc niczego nie świadom wylądował w 1977 i zostaje zabity.
Brniemy dalej. Wybuch temat wręcz kochany przez wszystkich.
Z czego wiemy z wcześniejszych serii gdzieś się pojawiają wzmianki o skażeniu wyspy. Mogło to nastąpić po naruszeniu pola przez wiertło i to ma logikę.
Oni sobie budują tą stację i wciskają co 108 minut guziczek, żeby rozładować pole magnetyczne, energię jakąś siłę (niepotrzebne skreślić) czyli wybuch był? Był.
Mogłabym napisać, że na tym zakończę udowadnianie, że nasi bohaterowie, mimo że cofają się w czasie niczego nie zmieniają w przyszłości. Proteza u doktora może jest dobrym argumentem, ale mogło się to stać przy wybuchu spowodowanym przez wiertło. Tym bardziej, że o ile się nie mylę ktoś się go pyta czemu przyszedł za późno, się spóźnił czy tak długo (nie pamiętam dokładnie) Czyli miał być na tej budowie? Tak, więc tak stracił za pierwszym razem rękę.
Nasi bohaterowie nic nie zmieniają w tych czasach i wszystko się toczy swoim biegiem.

No to ze mnie hipokrytka. Zmieniają tylko jedną najważniejszą rzecz.
Mianowicie wybuch. Wrzucają tam bombę wodorową. A każdy wie jak ona działa. I to jest jedyny moment kiedy zmieniają historię. A jak to dowiemy się w 6 sezonie.

Wiem, że może się to wydać trochę dziwne ale pisałam już o pętli czasowej w innym poście i nawet dzisiaj zaczęłam dedukować, że to oni są kluczkiem dla czarnego.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: marcinek6000 » 2009-08-17, 13:26

Też uważam, że bohaterowie nic nie zmieniają będąc w przeszłości, wręcz przeciwnie, robią to co powinni zrobić, gdyby ich nie było nie doszłoby do sytuacji które się wydarzyły. Będąc w przeszłości chcąc zapobiec pewnym wydarzeniom, tak naprawdę wywołują je. To oni będąc w przeszłości tworzą przyszłość.
Awatar użytkownika
Bziuwka
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2009-08-12, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Bziuwka » 2009-08-17, 21:00

Ja i tak uważam, że jedyne co zmienią to wybuch.
Jak napisałam wcześniej jakoś szczególnego wpływu nie mają (np narodziny Etana. i tak by się urodził)
I jedyny wpływ na przyszłość wyspy wywołują poprzez wrzucenie bomby wodorowej.
OomhmoO
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2009-09-17, 12:25

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: OomhmoO » 2009-09-22, 00:28

Bziuwka pisze: Kiedy Said zostaje uwięziony w obozie Darmy mały Ben myśli że on jest od ,,wrogów'' i po niego przyszedł. Said go postrzela i moim zdaniem Ben to powinien pamiętać. Ale nie pamięta i nawet nie ma najmniejszej wzmianki, że mogło by dojść do takiego incydentu kiedykolwiek. Więc jak dla mnie to, że nasi bohaterowie są w tym 1977 roku ma małe znaczenie. Ben i tak przeżywa co można się śmiać tylko kiedy Said myśli, że wylądował w tych czasach aby zabić Bena i zmienić przyszłość. Nie zmienił jej, chłopak żyje. .

Weź jednak pod uwagę, co mówił Richard do Kate, gdy ta dawała mu Bena.
Mniej więcej "nie będzie nic pamiętał, stanie się innym człowiekiem".

Nie dziwmy się zatem "amnezji" Bena.


By the way, Lock pokazał Richardowi, że historia ciągle się powtarza (kiedy kazał iść i wyjąć samemu sobie kule przy wraku samolotu). A zatem można przyjąć, że co sekundę Ci sami my przeżywamy zdarzenie, które przeżyliśmy sekundę wcześniej itd itd. Jednak umysł człowieka zna przeszłość, nie przyszłość. Dlatego...

... mimo, że jednostka X przeżyła dane zdarzenie to jednostka X1, czyli ta sama osoba, ale w jakimś odstępie czasowym później, przeżyje to zdarzenie później nie powinno nic zmieniać, ponieważ mimo, że X już to przeżyła to w momencie zdarzenia X1 ma tę samą świadomość podczas ów zdarzenia co X.

Zatem : X oraz X1 i następnie X2, X3 itd. zawsze stają przed takim samym wyborem. Zawsze towarzyszą temu takie same okoliczności, zawsze mają te same idee, światopogląd itd. I zawsze ten sam wybór wydaje im się słuszny. Nawet jeśli coś robią, bo jak im się wydaje, zmienią tym przyszłość, to robili tak od zawsze. Tutaj nie ma zmiennych.


Jedyną szansą zmiany przyszłości jest wprowadzenie zmiennej. Mogłoby to być dopuszczenie do zdarzenia osoby, która dokonała już danego wyboru, zna jego konsekwencje. Wówczas jeśli chce zmienić przyszłość wie, że powinna wybrać drugą opcję.


Matka Faradya wiedziała, że jej syn zginie na wyspie. Zatem do tego momentu wszystko przebiega jak zwykle. Przewidziała również wielką wojnę (tylko co nią jest, bo przecież nie konflikt dharmy z innymi. Być może chodzi o konflikt czarnego z białym).


Nie wiedziała jednak co stanie się z Desmondem. Czyżby to on stanowił naszą zmienną... ?



EDIT :
Z innego posta :

Zestawcie sobie to
Biblijny Jakub, [...] czyli "zesłany by karać nas za nasze grzechy"
z tym :
- How did they find the island? / Jak znaleźli wyspę?
J: You'll have to ask them when they get here. / Musisz ich spytać jak tu dotrą.
- I don't have to ask. You brought them here. Still trying to prove me wrong, aren't you? / Nie muszę pytać. Ty ich sprowadziłeś. Ciągle chcesz udowodnić, że się mylę, prawda?
Motyw Jacoba, który zssyła ludzi na wyspe niczym do czyśćca. Każdy z nich przechodzi w jego oczach przemianą i rzeczywiście zachowują się inaczej. Jednak czarny podkreśla , że pomimo tej "przemiany" efekt zawsze jest taki sam - wojna, śmierć, zniszczenie... i trzeba mu przyznać rację.

Przytoczyłem to zestawienie, gdyż jestem niemalże pewien jednego z motywów biblijnych, a najbardziej prawdopodobny wydaje się być problem każdej kultury świata tj. motyw dobra ze złem.
Awatar użytkownika
Bziuwka
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2009-08-12, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Bziuwka » 2009-11-22, 14:11

Szczerze to nic kompletnie nie rozumiem z tej wypowiedzi.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: marcinek6000 » 2009-11-22, 17:19

Ja rozumiem i wydaje mi się, że ma rację, bo też tak sądzę
Awatar użytkownika
Bziuwka
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2009-08-12, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Zrobili to co trzeba.

Post autor: Bziuwka » 2009-11-22, 21:54

No dobra może i Ben nie pamięta postrzelenia bo zapomni, ale sądzę, że coś by zrobili z jego retrospekcjami albo nim samym i bliznami.
Przecież po postrzale na pewno mu by takie zostały, a przez cały film nie było o nich mowy.
Przecież taki dorosły Ben powinien się zastanawiać skąd taka bliznę ma.
ODPOWIEDZ