3:10 do Yumy

Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

3:10 do Yumy

Postautor: Mela0607 » 2007-11-30, 20:22

Plakat:
Obrazek
Info o Filmie:
reżyseria: James Mangold
scenariusz: Stuart Beattie, Michael Brandt
zdjęcia: Phedon Papamichael
muzyka: Marco Beltrami
obsada: Christian Bale, Russell Crowe, Ben Foster
produkcja: USA
gatunek: Western
Opis:
Farmer walczy o utrzymanie swojego rancza i swojej rodziny podczas długiej suszy. Potrzebując desperacko pieniędzy na budowę studni, zgłasza się do transportowania przestępcy. Ma go doprowadzić w ręce władz do miasteczka Yuma. Jednak od samego początku ich spotkania kryminalista próbuje skusić go olbrzymią gotówką pochodzącą z ukrytego łupu. Jedynie czego chce w zamian, to żeby farmer pozwolił mu uciec.

Źródło: filmeb.pl
Moja Opinia:
Rewelacyjny! Śmiem stwierdzić iż westerny były - pewnie nadal są powszechnie uważane za filmy dla mężczyzn, którzy się na tym znają - ja nim nie jest, ale i tak mi się podobają, mimo iż dużo ich nie widziałam. To nie jest film tylko opierający się na kowbojach czy też rewolwerowcach, a jednak coś więcej, jest to film mówiący o przyjaźni, honorze, miłości dla żony, dzieci - dla których jest się w stanie zrobić wszystko, nawet poświęcić własne życie, by tylko im żyło się lepiej... Film jest pod każdym względem świetny - muzyka, obsada, fabuła; nic dodać nic ująć. Chrsitian Bale - co do niego nie mam żadnych wątpliwości; zaskakuje mnie każdą swoją rolą - jest w każdym filmie inny (inny wygląd, inny głos, inny wyraz twarzy); brzmi to banalnie jednakże ta jego "inność" bardzo mi się podoba i przyciąga mój wzrok, bo teraz rzadko można spotkać takiego aktora, który potrafi się wyróżnić swoją grą, urodą... Myślałam, że jednak po "Gladiatorze" Russel nie urzeknie mnie swoim talentem, a jednak tak się stało dzięki tej produkcji, w której wypadł świetnie, wręcz nie mogę w to uwierzyć iż mi się spodobał, ale był niesamowity, mam nadzieję, że to nie zakończy się na tej postaci... Polecam film każdemu, bo przecież nie znaczy iż jest westernem to już beznadziejnym, ponieważ zauważyłam iż ten gatunek zanika we współczesnym świecie kinematografii, a publiczność podupada. Moja ocena jest bardzo wysoka, ale wydaje mi się iż film na to zasługuje 9/10
nowak
Vincent Vega
Posty: 16
Rejestracja: 2007-11-30, 15:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: 3:10 do Yumy

Postautor: nowak » 2007-12-02, 11:01

SPOJLERY
Mnie ten film rozczarował-strasznie schematyczny,hoolywoodzki;przemiana zlego w dobrego-ile razy to już było?"Dobry" charakter(Dan) ginie w ostatniej scenie na oczach syna-ten schemat był juz przerabiany w Hoolywood w innych formach tyle razy.
Koniec SPOJLERÓW

Na plus można na pewno zapisać rolę Bena Fostera, a sam Bale nie ma za bardzo co grać (dużo lepiej wypada przecież w filmach,gdzie to on jest tym glównym-np. Harsh Times,Rescue Dawn),więcej do grania ma Crowe,który też za bardzo nie zachwyca.

Ogólnie daje filmowi 4/10.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: 3:10 do Yumy

Postautor: Mela0607 » 2007-12-02, 14:24

Poniękad masz rację, ale wydaje mi się, że to dobrze, że to się tak skończyło, a nie inaczej, bo prezcież jak inaczej mogło by się to skończyć...? Schematycznie i zbyt hollywoodzkie? I tak powinno być, bo przecież to nie jest już taki typowy western, przedstawili tutaj różne miejsca, odbiegli od typowego miasteczka, gdzie toczy się walka pomiędzy dobrem, a złem; od pojedynków... Christian świetnie się sprawdza w rolach pierwszpolanowych i tutaj znów mi to udowodnił, a "Ciężke czasy" to całkiem inna bajka, mimo iż dopiero tutaj zwróciłam na niego większą uwagę, a facet jest naprawdę dobry... A jeśli chodzi o obsadę w "3:10 do Yumy" to Russel był najlepszy (moim skromnym zdaniem).
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: 3:10 do Yumy

Postautor: Scourge33 » 2008-01-15, 01:34

Western jest od zawsze gatunkiem filmowym najbardziej przeze mnie do tej pory omijanym, czy coś się po premierze tego filmu zmieniło? Niestety raczej nie... To co najbardziej razi to schematyczność akcji i podział na dobrych i złych.
Z tercetu aktorskiego najgorzej zaprezentował się Christian Bale, co też do końca nie jest jego winą, po prostu taka rola mu się trafiła samarytanina. Znacznie więcej do zagrania miał Russell Crowe, ale nawet jego przyćmiły dokonania Bena Fostera który bryluje tutaj pomysłem na rolę, widać że to on tą postać stwarza a nie odwrotnie...
I chyba tylko plejada zatrudnionych do produkcji gwiazd jest powodem dla którego udaje nam się dotrwać do końca. Sama akcja muli strasznie.
Dużą wadą jest również że wśród twórców brakło Ennio Morricone, chyba czas przeprosić trylogię dolara ;-)
Tylko ze względu na aktorów daje 7/10
amelia123
Indiana Jones
Posty: 130
Rejestracja: 2012-10-31, 14:11

Re: 3:10 do Yumy

Postautor: amelia123 » 2012-11-06, 19:40

osobiście nigdy nie lubiłam tego gatunku,ale znajomi namówili mnie na obejrzenie tego filmu i nie żałuję,zawsze dobrze się ogląda jak ten zły zmienia się w dobrego,ale koniec mnie zasmucił.
Awatar użytkownika
dorotencja2002
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2017-11-22, 11:30

Re: 3:10 do Yumy

Postautor: dorotencja2002 » 2017-11-22, 12:00

amelia123 pisze:osobiście nigdy nie lubiłam tego gatunku,ale znajomi namówili mnie na obejrzenie tego filmu i nie żałuję,zawsze dobrze się ogląda jak ten zły zmienia się w dobrego,ale koniec mnie zasmucił.


Podobnie namówił mnie chłopak i cały czas twierdziłam, że będzie nudno jak na westernie... A tu całkiem dobra obsada, dobrze nakręcony i fabuła daleko odbiegająca od typowego "westfilmu". Koniec zaskakujący i troszkę smutny, ale tak bywa. Bardzo dobra reżyseria Mangolda. Rusell gorzej niż Christian, co mnie zawiodło..

Wróć do „Western”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość