Forum Filmowe, Recenzje filmów, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

Byliśmy żołnierzami

Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Byliśmy żołnierzami

Postautor: Rubenos » 2007-03-16, 20:55

Obrazek

reżyseria Randall Wallace
scenariusz Randall Wallace
zdjęcia Dean Semler
muzyka Nick Glennie-Smith
Obsada:
Mel Gibson
Madeleine Stowe
i inni
Gatunek:dramat wojenny
data premiery: 2002-07-12 (Polska) , 2002-02-25 (Świat)

Fabuła:
Pierwsza wielka bitwa podczas inwazji wojsk Stanów Zjednoczonych na Wietnam miała miejsce w Dolinie Śmierci (dolina La Drang). 400 amerykańskich żołnierzy pod przywództwem pułkownika Hala Moore'a (Mel Gibson) zostało otoczonych przez ponad 2000 żołnierzy Północnego Wietnamu. 3 dni i 3 noce morderczych walk pochłonęły setki ofiar. Tymczasem, żony amerykańskich żołnierzy pozostawione w domach musiały stoczyć równie tragiczna bitwę - z własną słabością. Zmagały się z niepewnością o losy mężów i tęsknotą za normalnym życiem. Ostateczną próbą ich bohaterstwa było przyjęcie telegramu z wiadomością, która na zawsze zmieni ich życie. (filmweb.pl)

Dramat wojenny o wysokim poziomie. Występuje tutaj swoista heroizacja żołnierzy walczących w wojnie wietnamskiej, gdzie jak wspomniano w fabule, ukazana jest również druga strona zmagań małżonek z przytłaczającymi wieściami. Wykonanie, montaż trzymają wysoki poziom. Wojna jest ukazana brutalnie, szczególnie w pamięć mogą zapaść takie chwile jak potraktowanie żołnierzy napalmem, bądź trafienie granatem rozpryskowym twarzy żołnierza. Dobre kino. 8/10.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: blue berry » 2007-03-16, 22:02

O tak ! Dobre kino! Film obejrzałam z przyjemnością. Wykonanie dobre. Pan Wallace spisał się jak zawsze bardzo dobrze. Mel Gibson dobrze ukazał się w tej roli. Muzyka średnia. Jakoś nie zapadła mi specjalnie w pamięć. W filmie znajdzie się kilka wad, ale całokształt oceniam na 7/10
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Rejestracja: 2006-08-04, 20:47
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Kirk » 2007-03-17, 12:23

Mi film się raczej nie podobał. Większa jegoczęść mocno przynudzała. Gibson i postać, którą odgrywał była bardzo irytująca (większość kwestii które wypowiadał bardzo denerwowały). Miałem wrażenie, że ten film był robiony bardzo na siłe, a całość to taka nieudana podróbka świetnego Plutonu. Problem wojny w Wietnamie to już mocno wyeksploatowany temat, jednak bardzo rozległy, dlatego spodziewałem się po tym filmie zdecydowanie więcej. Do tego wszystkiego dochodzi scenariusz, który lezy na całej lini. Ten film nie ma w sobie jakiegoś przebłysku, wszystko zostaje przedstawione jakoś sterylnie i wcale do mnie nie przemówiło.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Dusqmad » 2007-03-17, 16:43

Nie jestem fanem filmów wojennych, ale "Byliśmy żołnierzami" bez wątpienia zalicza się do najgorszych przedstawicieli tego gatunku jakim poświęciłem swój czas. Filmów, których akcję osadzono w Wietnamie było już mnóstwo i sporo trafiło się tu perełek (np. "Łowca jeleni", "Czas Apokalipsy"), dzięki którym łatwo wywnioskować, że jest to temat idealny na wojenne kino. "Byliśmy żołnierzami" nie wykorzystało jednak potencjału, który bije z tego tematu: film jest nudny, brak mu porządnego klimatu, a kreacje aktorskie jakieś marne. Postać "dziennikarza", notabene jednego z ważniejszych bohaterów została odegrana fatalnie. Aktor, który się w niego wcielił nie dysponuje żadnymi umiejętnościami. Moim zdaniem w filmach nadaje się tylko na statystę. To rola dobra dla Toma Cruise'a - gość pasuj do niej jak ulał. Mel Gibson też wypada blado, w ogóle nie znam go od tej strony. Kirk; to nie postać jest marna, na pewno inaczej byś ją odebrał, gdyby była grana przez de Niro. W obsadzie broni się tylko Sam Elliott. Jedyną rzeczą, która mi się spodobała jest pomysł, na dołączenie do grona bohaterów również cierpiących żon, które spoglądają na listonosza niczym na Śmierć. Niemniej by ten pomysł wpłynął korzystnie na film całość musi być w dobrej kondycji, bardziej dramatyczna, wyciskająca łzy...

Nominację do Złotej Maliny składam w ręce Randalla Wallace. Z ciekawego pomysłu stworzył on wojennego gniota. Na planie chyba codziennie obalał hektolitry ognistej wody pozostawiając ekipę samą sobie. Cenię go za wcześniejsze filmy, ale to jest poniżej krytyki.

Moja ocena: 3/10 - nie oglądałem tej produkcji w telewizji, co spowodowało, że całość podzieliłem na pięć części. Film wciąga widza jak wyniszczony przez grypę nos narkomana drugi. Tak słabo, że lepiej sobie to wciąganie odpuścić.
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Rejestracja: 2006-08-04, 20:47
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Kirk » 2007-03-17, 19:34

Dusqmad pisze:Kirk; to nie postać jest marna, na pewno inaczej byś ją odebrał


Postać ogólnie mi się nie podobała, ze względu na chore kwestie, które wpływały na jej wizerunek. Przykładem może być scena w kościele, gdzie Gibson z żałosną egzaltacją prosi Boga, aby ten nie słuchał modlitw ich wrogów. Tym samym ma wywrzeć wrażenie swoim doświadczeniem na będącym obok niego młodym żołnierzu. Po tej scenie miałem ochote wyłączyc film.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Mela0607 » 2007-03-17, 21:17

widziałam tylko początek filmu, ponieważ w dalszej części zasnełam... widocznie nie był dla mnie tak bardzo ciekawy bym mogła oglądać do końca, ale nie żałuję, że nie zobaczyłam całego filmu :P może dzisiaj się zrelaksuję przy filmie "Ring"
Awatar użytkownika
skiszony
Indiana Jones
Posty: 216
Rejestracja: 2006-08-23, 11:33

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: skiszony » 2007-03-18, 16:44

dość kijowy film. parę scen zapadło mi w pamięć, ale już np. dialogi to można o kant dupy rozbić. niestety, tym razem Mel w regresie.
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Scourge33 » 2007-04-18, 19:39

Przyzwyczaiłem się już do sposobu przedstawiania historii przez Amerykanów i tutaj też mnie nie zaskoczyli. Ale czy aż na takie baty ten twór zasłużył? Ja paru fajnych rzeczy mogę się tutaj doszukać: dotąd uważałem że przed "Listami z Iwo Jimy" nikt nie podjął się ukazania konfliktu z drugiej strony, a tu miła niespodzianka... Szczególnie postać żołnierza-żółtka ślącego listy do ukochanej zapada w pamięć...
"Jeżeli Bóg jest po naszej stronie, to kto jest po stronie wroga?"
Równie silne osobowości to wszystkie żony poległych!
Większą tandetę aktorską się widziało więc dam conajmniej 5/10!
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Rejestracja: 2006-08-04, 20:47
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Kirk » 2007-04-18, 20:29

Scourge33 pisze:"Jeżeli Bóg jest po naszej stronie, to kto jest po stronie wroga?"

Ten cytat lub prawie identyczny był wypowiedziany w Szeregowcu Ryanie. Jeśli jest też w Bylismy żołnierzami (chociaż nie pamietam takich słów, ale pamięć mam zawodną) to jest to zwykłe skopiowanie.
W Szeregowcu kwestia brzmi tak - "Skoro Bóg jest z nami, to kto jest z tamtymi?"
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Scourge33 » 2007-04-20, 19:11

Ja tylko parafrazuję do słów pułkownika Hala Moore'a, a że kwestia wypowiedziana przez kpt. Millera sama cisnie sie na usta, to już inna sprawa... O ile Ty miałeś ochotę zakończyć seans w momencie rozmowy Gibsona z Bogiem, mnie cała ta scena najpierw rozbawiła, a potem uderzył jako ateistę (może prędzej zawiedzionego katolika) fakt że to jest właśnie dowód na to że Allmighty albo nie istnieje, albo nie miesza sie w sprawy śmiertelników. Jeszcze inaczej: było to raczej dejavu, bo żyję z tą świadomością już długo..
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Rejestracja: 2006-08-04, 20:47
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Kirk » 2007-04-20, 19:47

Mi tylko chodziło o wskazanie podobieństwa. Dałeś cytat w cudzysłowie, a tak parafraza chyba nie wygląda. W każdym razie jak coś źle zrozumiałem to przepraszam, miałem na myśli tylko zacytowane przez Ciebie słowa, a nie Twoje intymne kontakty z boskim transcendentem.
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Scourge33 » 2007-04-21, 09:46

Kirk pisze:Mi tylko chodziło o wskazanie podobieństwa. Dałeś cytat w cudzysłowie, a tak parafraza chyba nie wygląda.


A dlaczego czyjeś słowa nie miałyby służyć jako parafraza skoro ich sens jest bardzo zbliżony... Nie rozumiem za co w tym miejscu przepraszasz, bo ja w żadnym wypadku nie mogłem poczuć się urażony. Może to taka mała manipulacja z mojej strony bo chciałem kogoś nakłonić do polemiki.
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Rejestracja: 2006-08-04, 20:47
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Kirk » 2007-04-22, 15:23

Scourge33 pisze:Nie rozumiem za co w tym miejscu przepraszasz


Widać ironia okazała się nieczytelna:)
Cichy
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2009-03-18, 17:13
Lokalizacja: mam to wiedziec ?

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: Cichy » 2009-03-18, 17:21

No nie wiem czemu niektórzy uważają ten film za porażkę , ale mi osobiście bardzo się podobał , a w końcówce filmu to nawet smutno mi było , ogólnie film polecam i nie zgadzam się z niektórymi wypowiedziami poprzedników . I mimo wszystko polecam do obejrzenia bo naprawdę dużo ten film przesyła do nas , tylko trzeba to zrozumieć.
ancekabance
Vincent Vega
Posty: 15
Rejestracja: 2015-02-17, 10:45

Re: Byliśmy żołnierzami

Postautor: ancekabance » 2016-01-20, 15:01

Gdybym miała komuś polecić film wojenny, ten znalazłby się w ścisłej czołówce.
Film w moim odczuciu jest mega prawdziwy - żołnierze, którzy na froncie są braćmi i pójdą za sobą w ogień; żołnierze, którzy zabijają a jednocześnie uczą dzieci modlitwy; żony, które bez swojej winy są samotne i choć nie wiem jak by chciały, nie potrafią pomóc swoim mężom; decyzyjni dowódcy i politycy, którzy za nic maja życie, gdy gra toczy się o ich stołki; korespondenci wojenni, którzy nie zrozumieją o czym piszą, dopóki sami nie chwycą za broń...
Choć temat trudny, to chętnie wracam do tego filmu.

Wróć do „Wojna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość