Forum Filmowe, Recenzje filmów, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

Dom Latających Sztyletów

Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Dom Latających Sztyletów

Postautor: BlackDog » 2007-06-23, 16:21

Obrazek


Info o filmie:
reżyseria: Yimou Zhang
scenariusz: Bin Wang , Feng Li
zdjęcia: Xiaoding Zhao
muzyka: Shigeru Umebayashi
gatunek: Przygodowy, Kostiumowy
data premiery: 2005-04-15 (Polska) , 2004-05-17 (Świat)
obsada: Takeshi Kaneshiro, Andy Lau, Ziyi Zhang, Dandan Song

Fabuła:
Za panowania dynastii Tang Chiny stały się jednym z najpotężniejszych państw, a stolica Tangów - Chang-an jednym z największych miast. Jednak Jednak w roku 859 dynastia Tang chyli się ku upadkowi. Rząd jest skorumpowany, cesarz niezdolny do sprawowania władzy. W kraju panuje niepokój. Tworzą się grupy buntowników. Największa i najbardziej licząca się to działający w ukryciu Dom Latających Sztyletów. Działa w Feng Tian - prowincji niezbyt odległej od stolicy.
Choć władzom udaje się zabić przywódcę Domu Latających Sztyletów , rebelianci wciąż działają. Dwaj kapitanowie z prowincji Feng Tian ostają tajną misję - w ciągu dziesięciu dni mają schwytać nowego tajemniczego przywódcę Domu Latających Sztyletów.
Kapitan Leo podejrzewa, że niewidoma tancerka z "pawilonu Piwonii" jest córką starego przywódcy rebeliantów. Aresztuje Mei, jednak dziewczyna nie chce zdradzić żadnych informacji. Kapitan Jin udaje wiec wojownika o imieniu Wiatr i ratuje Mei z więzienia. Zyskuje tym samym jej zaufanie.
Razem udają się w podróż do sekretnej siedziby Domu Latających Sztyletów. Wszystko idzie zgodnie z planem. Jednak w czasie drogi do kwatery buntowników Jin i Mei zakochują się w sobie.
(żródło: filmweb.pl)

Zasiadając do tego filmu nie spodziewałem się jakiegoś wielkiego widowiska z rozbudowaną fabułą, skomplikowanymi bohaterami i wieloma zagadkami nurtującymi widza. Rzeczywiście, dostałem produkt w którym największe znaczenie ma chyba wygląd pojedynków i ich ilość. momentami produkcja mocno przypomina grę Tekken, czy jak ona tam się zwie. Wszystko jest nierealne, żołnierze biegają setki metrów w powietrzu i do tego jeszcze strzelają. To jest niesamowite. No, ale nie o realność tu chodzi, a o widowiskowość i o tą ukrytą, tajemniczą historię miłosną. Strasznie to wszystko przewidywalne, co trochę psuje klimat. Narzekam, narzekam, ale czy na pewno? Nie do końca. Bowiem "Dom Latających Sztyletów" to film... piękny - pod względem wizualnym. Scenografia, kostiumy są wspaniałe, cieszą oko. Do tego aktorzy spisali się przyzwoicie, skomponowano także dobrą, klimatyczną muzykę - ogólnie nie jest źle. Pomimo przeciętnej fabuły obraz godny polecenia, bo ogląda się niezwykle przyjemnie. A końcówka po prostu powala :)
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Rejestracja: 2006-09-07, 14:56
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Ovë » 2007-06-23, 17:07

No właśnie końcówka tego filmu to szczyt kiczu i głupoty. Parsknąłem śmiechem tak głośno, że pewnie nawet sąsiedzi słyszeli. ‘Dom latających sztyletów’ to jak na razie najsłabszy film Zhanga jaki widziałem. Można porównać go do wydmuszki: piękny i pusty. Nawet strona wizualna nie jest bez skazy. Zauważył ktoś, co zrobiono z kontrastem kolorów zdjęć? Plenery robią znakomite wrażenie, ale jakim kosztem? Poza tym gra Ziyi Zhang. Lata spędzona w szkole baletowej nie poszły na marne, jednak powinna zainwestować w szkołę aktorską. Całe szczęście, że Zhang w ‘Cesarzowej’ wrócił do swojej muzy, czyli Li Gong. Jak dla mnie 3/10.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Mela0607 » 2007-06-25, 11:41

Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego, film nie był zły, ale za bardzo przesadzony, na początku jeszcze z przymruzeniem oka oglądałam te walki, ale później już po prostu nie mogłam wytrzymać co to w ogóle miało być?! Z przygody zrobili niezłą komedię i film s-f, czasami wręcz się nudziłam, pokazywano piękne krajobrazy, ale ile też można... Wizualnie obraz był nparawdę świetnie przedstawiony, nawet fabuła była troszkę przeplatana i to dawało filmowi plus, ale jeśli chodzi o akcje to wypadła kiepsko...
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Rejestracja: 2006-09-07, 14:56
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Ovë » 2007-06-25, 14:40

Mela0607 pisze: na początku jeszcze z przymruzeniem oka oglądałam te walki, ale później już po prostu nie mogłam wytrzymać co to w ogóle miało być?!


Melu, o to właśnie chodzi w filmach z gatunku wuxia pian. To tak samo jakbyś oglądajac musical powiedziała: 'na początku nawet fajnie sie słuchało, ale czy oni musieli tak śpiewać i tańczyć przez cały film?'.
Nie zmienia to faktu, że film to kupa. Jego słabość polega na braku przyzwoitego scenariusza, słabym aktorstwie Zhang, papierowych emocjach. Wymieniać można długo.
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Rejestracja: 2007-01-11, 19:45
Lokalizacja: Pabianice

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Miodzio » 2007-06-25, 18:33

Ovë pisze:Plenery robią znakomite wrażenie, ale jakim kosztem?


Jakim? ;-)

Od strony wizualnej "Dom latających sztyletów" mnie po prostu powalił. Piękne zdjęcia, wspaniałe krajobrazy, ciekawe choreografie walk, efekty specjalne, a do tego bardzo dobra muzyka. Z różnych ciekawych scen szczególnie podobała mi się gra "w echo" (chyba tak to się nazywało), gdy Mei uderzała swoimi długimi rękawami w gongi. Po prostu coś pięknego.
Pomijając jednak warstwę wizualną film nie był już taki świetny. Aktorstwo zaledwie przeciętne, a końcówka rzeczywiście kiczowata.
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Rejestracja: 2006-09-07, 14:56
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Ovë » 2007-06-25, 19:28

Miodzio pisze:Jakim?


Dysproporcją w kontraście kolorów.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Dom Latających Sztyletów

Postautor: Aquariia » 2007-06-30, 10:06

Jak to film tego typu, od strony wizualnej był bardzo dobry. Piękne krajobrazy, scenografia, kostiumy. Strasznie podobała mi się ta niebieska suknia na początku. Piękna muzyka. I chyba na tym kończy się wspaniałość tego filmu, ponieważ fabuła poważnie kuleje. Brak realizmu mogę wybaczyć, bo to już taki film. Ale momentami nudziłam się. Już na początku nie chciało mi się wierzyć w to, że dziewczyna jest ślepa. Przecież nikt ślepy nie przebiegnie przez las nie wpadając w nic. A zakończenie, bez komentarza.

Wróć do „Przygoda”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość