Od zmierzchu do świtu

Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Od zmierzchu do świtu

Postautor: Dusqmad » 2006-08-04, 09:49

Uwaga! Jeśli nie oglądałeś filmu nie czytaj tego wątku. "Od zmierzchu do świtu" to jeden z filmów, które mogą prawdziwie zaskoczyć, więc najlepiej oglądnij go w ciemno - bez czytania opisów (nawet tych z opakowania DVD).

Obrazek Obrazek Obrazek


Info o filmie:
reżyseria: Robert Rodriguez
scenariusz: Robert Kurtzman, Quentin Tarantino
zdjęcia: Guillermo Navarro
muzyka: Graeme Revell
produkcja: USA
data premiery: 1996-11-08 (Polska) , 1996-01-19 (Świat)
obsada: George Clooney, Harvey Keitel, Quentin Tarantino, Juliette Lewis, Salma Hayek

Nie powiem, że lubię ten film bo byłoby to zwyczajne kłamstwo, powiem, że jest on moim ulubionym.

Przede wszystkim pieję z zachwytu nad przejściem między gatunkami, które jest właśnie jedną z mocnych stron filmu, czyni go oryginalnym i niepowtarzalnym - właśnie dlatego tak zapadł mi w pamięć z marszu stając się ulubionym. Pamiętam ten dzień jak dziś była późna noc, ja śpiący i pozwoliłem sobie odpalić ten film (przejście już niestety znałem). Następnego dnia nie byłem już normalnym człowiekiem - cały dzień onanizowałem się w myślach nad tą pomysłowością, klimatem i świetnymi kreacjami aktorskimi zdając sobie sprawę, że marne są szanse, abym przed śmiercią obejrzał coś równie świetnego. "Twity Twister" - tu właśnie ulokował się cały kiliat. Pierwsza połowa jest niezła, ale gdzie tu masz oryginalność, coś co sprawi, ze film nie wypadnie z głowy. W barze zaś walczy się z własną wyobraźnią, jest to próba charakteru, a widz nie pogardzi też pomysłami na walkę z wampirami i tańcem Salmy ( :mrgreen: ). Poza tym jest Seth najlepszy bohater spośród wszystkich filmowych twardzieli, który samym spojrzeniem moze sprawić, że będziesz modlić się do Boga o wybaczenie wszystkich grzechów. Wiele osób mówi, że pierwsza połowa jest fenomenalna, a cała reszta do bani i w tym momencie należy zadać pytanie - oczekujesz od kina stylu Tarantino, czy pomysłowości? Ja zaś lecę właśnie na te pomysły - połączenie sensacji z czarnym humorem nie jest niczym nowym.
Ines
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2006-08-03, 22:23

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Ines » 2006-08-04, 10:29

Ja rowniez ogladalam sobie kiedys ten film tak na dobranoc, tyle ze po raz pierwszy. Juz zaczynal sie robic lekko nudnawy, aż tu nagle... [wiadomo co:)]. Musze przyznac ze baaardzo mnie ta zmiana zaskoczyla :) I tak samo jak Ty najbardziej lubie ten film wlasnie za nią :)
luksusowy_jacht
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2006-08-11, 12:32
Lokalizacja: gdańsk

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: luksusowy_jacht » 2006-08-11, 19:42

Pastisz pełną gębą. Dwóch zbiegłych psychopatów - Tarantino zagrał fenomenalnie, a Clooney zaskoczył kreacją a'la tough guy (mam podejrzenie, że to przez tę dziarę tyle ikry ;)). Film faktycznie podzielony na dwa akty. Pierwszy - gatunek tarantinowski, natomiast drugi to już jazda bez trzymanki - wampiry, cycki, jucha, "sex machine"... Masz dużo piwa i serdecznych znajomych? Zaproś ich na seans z "Od zmierzchu do świtu".
xell
Forrest Gump
Posty: 3
Rejestracja: 2006-08-11, 21:09
Lokalizacja: grudziądz

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: xell » 2006-08-11, 21:56

pamietam, kiedyś, jak byłem mały, obejrzałem go, nie wiedząc nawet, kim (lub czym) jest tarantino. oglądałem, oglądałem, gdzieś w okolicach połowy spadłem z krzesła (el zmiana, ole!) i na końcu pokochałem i czekałem, aż puszczą powtórkę tegoż dzieła, co bym go nagrał na kasecie vhs - i się doczekałem, puscili powtórkę, gdzies koło 2 czy 3. i właściwie był to mój pierwszy raz z tarantino, bardzo miło spominam, a sam film (głownie z vhsa) oglądałem kilka jak nie kilkanaście razy. majstersztyk w każdym calu.

pussies pussies pussies ; )
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: BlackDog » 2006-08-25, 09:21

Wczoraj obejrzałem. Niezywkle zaskakujący film, z genialną rolą Clooneya, ale jakoś specjalnie nie rozmyślałem nad nim po obejrzeniu go. Ot, dobre kino akcji(?) ze sporą domieszką horroru. Szczególnie druga częśc filmu była udana, ach te mróżące krew w żyłach wampiry :) Zakończenie rownie nie przewidywalne jak cała reszta, ogólnie rzecz biorąc film godny polecenia.
Ciekavy
Vincent Vega
Posty: 19
Rejestracja: 2006-08-31, 10:40

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Ciekavy » 2006-09-30, 22:00

Dusqmad pisze:Wiele osób mówi, że pierwsza połowa jest fenomenalna, a cała reszta do bani i w tym momencie należy zadać pytanie - oczekujesz od kina stylu Tarantino, czy pomysłowości?


Pierwsza połowa jest fenomenalna, a cała reszta do bani :P
Naprawdę znużenie przeżyłem dopiero w drugiej części filmu, bo za dużo tych "walk" było.
A pierwsza połowa filmu, eh :P Dam tu może cytacik mały:
-Dokąd jedziemy?
-Do Meksyku
-Co jest w Meksyku?
-Meksykanie
Powtórzę: Pierwsza połowa jest fenomenalna. Po prostu. Zdecydowanie wybieram styl Tarantino.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Rubenos » 2007-10-23, 00:09

Wcześniej nie przepadałem za tym filmem, opinia niezbyt się zmieniła po powtórnym seansie. I część lekko nudnawa, II - radosna rzeźnia. Płynne przejście między "stylami" zasługuje na uznanie. Obejrzeć zawsze można, choć nie jest to gatunek, za którym jakoś szczególnie przepadam. Ot taki horrorek klasy B. Może na moją ocenę wpływ mają i sequele, które, na moje nieszczęście miałem niegdyś okazję obejrzeć?
Chainsaw
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2007-12-08, 10:01
Lokalizacja: Katowice

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Chainsaw » 2007-12-08, 11:28

Ja też powiem że pierwsza połowa rewelacyjna a druga do bani.

Relacje pomiędzy dwójką braci jak i dialogi między nimi powaliły mnie na kolana już na samym początku.

"Widziałem jak wypowiedział bezdźwięcznie HELP!"

Oraz owinięcie przestrzelonej dłoni taśmą klejącą ;]
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Mela0607 » 2008-04-20, 09:52

Jeśli chodzi o filmy Tarantino to staram się nie wnikać w ich fabułę przed obejrzeniem, chociaż z PF to było nieuniknione skoro wszyscy wkoło o tym filmie tylko mówili, więc trudno by było przejść obok niego obojętnie. "Od zmierzchu do świtu" to rewelacyjny film, choć w połowie śmiałam w to wątpić, ale po kilku minutach stwierdziłam iż Tarantino chciał abyśmy to przyjęli tylko jako czystą rozrywkę pełną akcji, fantastycznej wyobraźni i humoru co mi przypadło do gustu; od początku do końca, choć przyznam iż wyciełabym te 5-7 minut, gdy to zaczęła się ta cała walka z wampirami, bo mnie odrobinę denerwowała, ale później to również i moja wyobraźnia zaczęła funkcjonować i przekonałam się do tego absurdu, który okazał się nadzwyczaj dobry, a na dodatek ciągle się śmiałam nawet nie potrafiłam wytrzymać szczególnie dzięki Tarantino, który mnie rozbrajał już od scenki w sklepie. Clooney nie był tutaj nawet taki zły, nawet śmiem rzec iż był bardzo dobry, a taka rólka dla niego była stworzona, a nie to co teraz wyprawia (niby zbiera nagrody, ale jakoś do mnie ten facet nie trafia). Juliette Lewis po raz kolejny była świetna (wcześniej spodobała mi się w "Kalifornii"), a Harvey cudowny - w filmach Tarantino wypada znakomicie. Muzyka? Ach jak ja kocham te klimaty, dobrze, że w tym wypadku wzorowali się na "Desperado", gdzie muzyka jest głównym atutem filmu tak było również tutaj. A właśnie jak mogłabym zapomnieć o pięknej Salmie Hayek, która była urocza; taniec mnie nie ruszył, ale mi się podobał, z pewnością dla facetów to była sama przyjemność szczególnie dla tych co mieli okazję zobaczyć ten taniec na żywo :) Dla innych kicz, a dla mnie kolejne dzieło stworzone przez mój ulubiony duet; czekam na kolejne 9+/10
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445
Rejestracja: 2006-12-07, 16:39

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Azgaroth » 2008-04-20, 13:22

Mela0607 pisze:Jeśli chodzi o filmy Tarantino to staram się nie wnikać w ich fabułę przed obejrzeniem,


To nie jest film Tarantino 8-)
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Mela0607 » 2008-04-20, 19:13

Racja, filmu Tarantino nie wyreżyserował, ale mógłby, jednak zrezygnował by bardziej skupić się na scenariuszu, a później na grze co mu wyszło na dobre, a dla mnie to iż napisał scenariusz do filmu świadczy już o tym, ze jest to jego dzieło, a na dodatek jeszcze w nim zagrał
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445
Rejestracja: 2006-12-07, 16:39

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Azgaroth » 2008-04-20, 22:48

Mela0607 pisze:a dla mnie to iż napisał scenariusz do filmu świadczy już o tym, ze jest to jego dzieło,


Nie to film Rodrigueza, a nie jego. Jakoś innym scenarzystą nikt nie przypisuje, że dany film jest ich dziełem :)
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Mela0607 » 2008-04-21, 14:29

Azgaroth pisze:Nie to film Rodrigueza, a nie jego. Jakoś innym scenarzystą nikt nie przypisuje, że dany film jest ich dziełem :)


To, że nikt nie przypisuje danych zasług scenarzystom nie świadczy o tym, że ja mam się do tego dostosować...
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445
Rejestracja: 2006-12-07, 16:39

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Azgaroth » 2008-04-21, 16:39

Tylko, że scenariusz będący ważnym elementem jest jedynie fundamentem, który istnieje zaledwie na papierze, a o tym jak wszystko będzie wyglądać decyduje reżyser, a scenarzysta często nie ma nic do gadania. Tak więc będę się upierał przy tym, że nie jest to w żadnym wypadku film Tarantino.

BTW: jestem pewien, że gdyby chodziło o kogo innego nie byłoby tej dyskusji.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Dusqmad » 2008-04-21, 19:13

Dorzucę do waszej wymiany zdań trzy grosze: ten scenariusz bazuje na opowiadaniu Roberta Kurtzmana, co jeszcze pomniejsza wkład Pana QT w FDTD.
W ogóle współczuję Rodriguezowi - za co się gość nie weźmie z Tarantino to wszystko przypisywane jest temu drugiemu...
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Mela0607 » 2008-04-22, 22:13

W tym wypadku wątpię by Rodriguez nie brał pod uwagę tego co sugeruje mu Tarantino (a zapewne tak było skoro on ma zawsze coś do powiedzenia) i no właśnie ten drugi scenarzysta... Ale nie żebym odepchnęła Roberta – napisałam, że czekam na ich kolejne dzieła, bo to, że Rodriguez stworzył tak zniewalający efekt (nie dawno wyszło to w „Grindhouse”), a to, że na początku uwzględniłam tylko Tarantino to miałam na myśli właśnie scenariusz, a podobnie było z „Prawdziwym romansem”, choć tutaj też uwzględniam reżysera (Tony Scott) jak i scenarzysty (Quentin), a to, ze ingeruje w to Tarantino ma dla mnie duże znaczenie i dlatego wyraziłam się iż jest to jego dzieło, bo on stworzył pomysł, a Robert go zrealizował...
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Dusqmad » 2008-04-23, 18:42

Pomysł stworzył Kutzman, Tarantino zaś ów pomysł przetworzył na scenariusz.
Twoja wypowiedź jest paradoksalna. Doceniasz Rodrigueza, a mimo to masz go za marionetkę w rękach sławnego kolegi. Tarantino na początku sam planował film wyreżyserować. Skoro przekazał pałeczkę RR to najwyraźniej stwierdził, że tak będzie lepiej dla całokształtu. A same sugestie nic nie znaczą - Ford wbrew Lucasowi zmienił swoją kwestię z "Też cię kocham" na "wiem". Na mocy Twej teorii można go uznać za scenarszytę? Piszesz, że doceniasz Rodrigueza. Zatem jesteś skłonna uwierzyć, że stać go na zrobienie dobrego filmu (co najmniej za taki FDTD mam ;) ). Skąd w takim razie pomysł na ingerencję Tarantino? To, że Quentin jest wygadany i inteligentny nie znaczy, że może zrobić za kogoś film i ze skromności nie wymienić swojego nazwiska.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Mela0607 » 2008-04-26, 09:21

A Tarantino zaś zmienił końcówkę... Dla mnie obaj mają swój udział w filmie, chociaż i tak bardziej doceniam Tarantino, może i dlatego, że biorę pod uwagę jego PF (który jest u mnie na 1 miejscu), a to, że pisze, gra czy nam przedstawia jakikolwiek film jest bardzo istotne, bo tam gdzie jest on tam również będzie się działo i będzie co podziwiać tak samo było tutaj. Ten film na pewno należy do najlepszych filmów Rodriguez'a i Tarantino. A jeśli chodzi o Roberta to jestem skłonna uwierzyć w to iż robi dobre filmy skoro ma ich kilka: "El Mariachi", "Desperado", "Oni" (może i jest żałosny, ale za to był fanatystyczny, a przecież mu tylko chodzi o dobrą rozrywkę), "Sin City" no i niby kolejny kicz "Planet Terror", ale skoro "Od zmierzchu do świtu" się podoba to ten też powinien przypaść do gustu...
amelia123
Indiana Jones
Posty: 130
Rejestracja: 2012-10-31, 14:11

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: amelia123 » 2012-11-09, 11:35

ja też uważam ,że każdy powinien zobaczyć ten film,bardzo ciekawie rozwija się akcja,jest trochę śmiesznie ,trochę strasznie,ale całość godna polecenia.
Falka
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2013-12-05, 10:39

Re: Od zmierzchu do świtu

Postautor: Falka » 2016-10-13, 13:54

To mój pierwszy Tarantino i oglądam za każdym razem gdy znów jest w TV. The Best w swym szaleństwie. Ale po tylu razach trudno sie go już bac... He, he

Wróć do „Horror”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość