Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

Kobieta w błękitnej wodzie

Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Kobieta w błękitnej wodzie

Post autor: Scourge33 » 2008-01-19, 03:26

Obrazek

Info o filmie:
reżyseria: M. Night Shyamalan
scenariusz: M. Night Shyamalan
zdjęcia: Christopher Doyle
muzyka: James Newton Howard
produkcja: USA Gatunek: Dramat, Fantasy
data premiery: 2006-09-08 (Polska) , 2006-07-20 (Świat)
obsada: Paul Giamatti, Bryce Dallas Howard, Bob Balaban, M. Night Shyamalan, Freddy Rodríguez.

Fabuła:
Skromny zarządca apartamentowca, Cleveland Heep, ratuje z opresji tajemniczą młodą kobietę i odkrywa, że w rzeczywistości jest ona narfem, postacią z bajki na dobranoc, która stara się pokonać niebezpieczną drogę z naszego świata z powrotem do swojego. Cleveland i jego lokatorzy powoli zdają sobie sprawę, że oni również są bohaterami tej opowiastki na dobranoc. W miarę jak Cleveland coraz bardziej zakochuje się w tej kobiecie, razem z lokatorami usiłuje chronić swoją nową kruchą przyjaciółkę przed śmiertelnie groźnymi stworami, które zamieszkują tę bajkę i są zdeterminowane uniemożliwić jej powrót do domu.

O Shyamalanie zwykli niektórzy mówić że regularnie obniża loty, z czym się akurat nie zgodzę. Bynajmniej nie zamierzam zestawiać tego filmu ze Znakami czy Szóstym zmysłem, zresztą całkowicie inaczej to dzieło trzeba klasyfikować.
Już pierwsze minuty nie pozostawiają wątpliwości że mamy do czynienia z baśnią. I tutaj właśnie uczynię małą dygresję odnośnie finansowej klapy filmu: być może przyczyna leży w tym że film reklamowano jako coś innego niż w rzeczywistości jest. Ogólne rozczarowanie może wynikać z tego że oczekiwano raczej horroru tudzież thrillera, ale nie opowieści fantasy. Odnoszę wrażenie że spece od marketingu nie wyciągnęli wystarczających wniosków z problemów jakie napotkała wcześniej na swej drodze Osada...
Bo artystycznie film prezentuje sie conajmniej poprawnie: po pierwsze małe zdziwienie budzi fakt że można całkiem udanie ulokować fabułę "bajki" w tak przyziemnym miejscu jak okolice apartamentowca. Po drugie jak przystało na baśń film prezentuje nie tylko ten przepiękny wyimaginowany świat, wielokrotnie akcja zwalnia po to żeby pokazać drugą twarz, która karze nam sie zastanowić m.in. nad wartościami.
Kolejnym dużym plusem jest tak aktorstwo jak niewątpliwy urok osobisty panny Dallas Howard. Postać przez nią grana, jak przystało na wyższą duchem istotę, sprawia wrażenie niewinności, roztacza pozytywną aurę.
Po raz kolejny klimat jest budowany m.in. przez muzykę Jamesa Newtona Howarda, którego śmiało zaliczam do grona ulubionych kompozytorów.
Ale żeby nie było tak słodko wypada do tego miodu dołożyć łyżkę dziegciu: są to aż nazbyt częste przestoje w akcji, oprawa wizualna chyba powinna prezentować się też dużo lepiej. Z kolei ściany na których został zbudowany scenariusz okazują się w wielu miejscach dosyć kruche: ciężko mi uwierzyć że mieszkańcy bloku tak bezkrytycznie przyjęli opowiadanie głównego bohatera...
Podsumowując świetna, mająca swój koloryt baśń fantasy, czego więcej wymagać, nawet od Shyamalana... Ocena 7,5/10

P.S. Ale z aktorstwem to mógłby on sobie dać spokój :-P
Solar
Indiana Jones
Posty: 173
Rejestracja: 2006-08-21, 11:08
Lokalizacja: ze stolicy

Re: Kobieta w błękitnej wodzie

Post autor: Solar » 2011-12-23, 23:36

A jak dla mnie okropny, okropny, okropny film. Ja rozumiem, że baśń, że nie na poważnie, że nie porównywać z "Szóstym zmysłem". Okej. I MIMO TO, mimo tego wszystkiego ten film nadal jest okropny. Nie ma magii, nie porywa, nie zastanawia, nie wzrusza nic. Jest zwyczajnie głupi, nielogiczny i potwornie, horrendalnie nudny. Bo wiele głupkowatych motywów jestem w stanie filmom wybaczyć (jestem fanem Doctora Who na litość boską :P) jeżeli to wszystko razem współgra, tworzy klimat, wciąga etc. A tego w "Kobiecie" brakuje, przez co sam motyw z narfem był dla mnie wręcz żenujący :P
ODPOWIEDZ