Prawdziwy romans

Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Prawdziwy romans

Post autor: MGaździcki » 2007-09-19, 08:44

Obrazek
Reżyseria: Tony Scott
Scenariusz: Quentin Tarantino i Roger Avary
Zdjęcia: Jeffrey L. Kimball
Muzyka: John Waite, John Van Tongeren, Charlie Sexton, Craig Braginsky,Chris Isaak ,Mark Spiro, Mark Mancina, Hans Zimmer
Gatunek: Sensacyjny, komedia, romans
Data premiery: 10/09/1993
Obsada: Christina Slater... Clarence Worley
Patricia Arquette... Alabama Whitman
Dannis Hooper... Clifford Worley
Christopher Walken... Vincenzo Cocotti
Gary Oldman... Drexl Spivey
Michael Rapaport... Dick Richie
Val Kilmer... Elvis Presley
Chris Penn... Nicky Dimes
Bronson Pinchot... Elliot Blitzer
i inni

Clarence Worley to pracownik salonu z komiksami, miłośnik Presley'a i filmów kung-fu. Pewnego dnia spotyka w kinie sympatyczną dziewczynę o imieniu Alabama i szybko się z nią zaprzyjaźnia. Po wspólnie spędzonej nocy Alabama z płaczem wyznaje, że jest prostytutką wynajętą przez szefa Worley'a jako prezent urodzinowy. Zakochała się jednak w swym kliencie-i to z wzajmenością. Następnego dnia biorą ślub. Clarence udaje się po rzeczy swojej żony do jej byłego sutenera, Drexla, naprawdę jednak planuje go zabić za wszystkie krzywdy, które wyrządził Alabamie. W domu publicznym wywiązuje się strzelanina, aw której Drexl i jego człowiek giną. Clarence zabiera walizkę, wktórej miały być rzeczy Alabamy-okazuje się jednka, że są w niej narkotyki warte prawie ćwierć miliona dolarów. Worley wyjeżdża z żoną do Hollywood-ma zamiar tam sprzedać towar, korzystając z pomocy dawnego znajomego, obecnie serialowego aktora. W pościg za nim ruszają zabójcy nasłani przez congsiliore szefa świętej pamięci Drexla, do którego należały skradzione narkotyki...

Komedia romantyczna wg scenariusza twórcy "Pulp Fiction" i "Kill Billa" oznacza jedno-szaloną jazdę bez trzymanki. I-o dziwo-udało się! Film jest naprawdę romantyczny, a przy tym nieodparcie śmieszny i ostry. Brawa należą się dla wykonawców głównych ról oraz pojawiających się w epizodach Denisa Hoopera, Gary'ego Oldmana, Christophera Walkena i Jamesa Gandolfiniego. Niektóre sceny może nazbyt brutalne, ale mniej męczące niż w innym obrazie wg tarantinowskiego scriptu "Urodzeni mordercy". Film w sam raz na randkę dla takich par jak Clarence i Alabama.

Dodam też, że Brad Pitt gra tu rolę, w której chciałbym go oglądać w filmach do końca życia.
Awatar użytkownika
RottenFace
Jack Sparrow
Posty: 41
Rejestracja: 2007-11-08, 10:44
Lokalizacja: Łódź

Re: Prawdziwy romans

Post autor: RottenFace » 2007-11-21, 13:50

Epizody z Oldmanem i Walkenem są najlepsze. :-) Udowodnili po raz kolejny, że są świetnymi aktorami. Film godny polecenia, aczkolwiek rzeczywiście momentami brutalny :-/ Nie ma się jednak czemu dziwić, bo to scenariusz Tarantino :-) Jedyne co mi się nie podobało w tym filmie to gra Slatera, ale to chyba mój problem, bo go nie lubię. ;-)
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Prawdziwy romans

Post autor: Mela0607 » 2008-01-02, 20:10

Bardzo dobry film, chociaż ja bym zakończenie zmieniła jeśli chodzi o Slater'a; [spoiler]mógł zginąć[/spoiler] byłoby bardziej efektowniej, ale zagrał naprawdę rewelacyjnie - jestem pełna podziwu i szacunku dla niego, wydawał się nawet przystojny, a go tak nie lubiłam, podobnie było z Patricią jeśli chodzi o grę; była świetna. Tony Scott po raz kolejny udowodnił iż nadaje się do realizowania takich filmów, podobnie z Tarantino; scena końcowa była wręcz cudowna jeśli zważając na tą całą Tarantinowską jadkę co w jego filmach jest jednym z atutów... Jeśli bym miała mieć takiego faceta jakim był Clarence i przeżywać to co Alabama to ja się na to piszę ;-)
Bates
Indiana Jones
Posty: 194
Rejestracja: 2009-09-29, 19:30
Lokalizacja: Niepołomice / Kraków

Re: Prawdziwy romans

Post autor: Bates » 2011-07-21, 10:01

Dzięki scenariuszowi Tarantino film najwięcej zyskuje. Jest jeszcze charakterystyczna muzyka Zimmera. A wszystko świetnie zagrane - Oldman i Walken rządzą, pomimo małych ról. Żadna inna komedia romantyczna nie daje tyle czystej radości z oglądania, co "Prawdziwy romans".
9/10
ODPOWIEDZ