Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

007: Quantum of Solace

iskierka
Terminator
Posty: 77
Rejestracja: 2006-09-30, 15:56
Lokalizacja: wyspa

007: Quantum of Solace

Post autor: iskierka » 2008-11-07, 00:12

[center]ObrazekObrazek[/center]

produkcja: USA , Wielka Brytania
gatunek: Sensacyjny
data premiery: 2008-11-07 (Polska) , 2008-10-31 (Świat)

Fabula
James Bond (Daniel Craig) kontynuuje swoje przygody zapoczątkowane w Casino Royale. Zdradzony przez Vesper - kobietę, którą kochał - 007 walczy z pragnieniem uczynienia swojej ostatniej misji osobistą wyprawą. Zdeterminowani chęcią odkrycia prawdy, Bond i M (Judi Dench) przesłuchują pana White (Jesper Christensen), który ujawnia, iż organizacja szantażująca kiedyś Vesper jest dużo bardziej złożona i niebezpieczna, niż można by to było sobie wyobrazić. Wywiad znajduje powiązania zdrajcy Mi6 z kontem bankowym na Haiti, gdzie przypadek związany z błędną tożsamością sprawia, że Bond poznaje piękną Camille (Olga Kurylenko), kobietę kierującą się pragnieniem osobistej zemsty. Camille prowadzi Bonda prosto do Dominica Greene (Mathieu Amalric), bezlitosnego biznesmena i siły napędowej tajemniczej organizacji. Podczas misji prowadzącej przez Austrię, Włochy i Amerykę Południową, Bond odkrywa, że Greene, aby przejąć całkowitą kontrolę nad jednym z najważniejszych surowców naturalnych świata, zmierza do zawarcia kontraktu z wygnanym generałem Medrano (Joaquin Cosio). Wykorzystując swoje powiązania w organizacji i manipulując potężnymi kontaktami w CIA i brytyjskim rządzie, Greene obiecuje obalić reżim w południowoamerykańskim państwie przekazując całą władzę nad nim generałowi, w zamian za wydałoby się jałowy skrawek ziemi.(wziete z filmweb)

Moja opinia
Wlasnie wrocilam z kina, i musze przyznac ze nawet mnie troche ten film zaskoczyl, bylam bardzo sceptycznie nastawiona do Bonda, po ostatniej, wedlug mnie klapie jaka bylo "Casino Royal". Z przyjemnoscia teraz go ogladalam, akcja byla zwarta, nie bylo zbyt duzego gadania, czlowiek sie nie nudzil. Jak nastepnego Bonda zrobia w takim stylu to bedzie git :)

daje 9/10
Ostatnio zmieniony 2008-11-09, 18:07 przez iskierka, łącznie zmieniany 2 razy.
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Rejestracja: 2007-01-11, 19:45
Lokalizacja: Pabianice

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: Miodzio » 2008-11-11, 00:57

Film gorszy od rewelacyjnego "Casino Royale", ale oglądało się go bardzo przyjemnie.
Zacznę od minusów. Po pierwsze strasznie denerwował mnie "Bournowy" montaż (czyli masa cięć, aby widz nie mógł pokapować się co się aktualnie dzieje) w kilku początkowych scanach. Po cholerę on był? Rozpoczynający film pościg mógł być naprawdę emocjonujący, a skończyło się na tym, że nie wiadomo co się dzieje na ekranie. Podobnie ma się też sprawa przy walce na rusztowaniach - tam dochodzi jeszcze zbędne użycie CGI.
Kolejny minus to czarny charakter. La Chiffre z CR to był badguy jak się patrzy. Współpracował z terrorystami z całego świata, grał o wielką kasę w kasynie. Greene z QoS jest raczej mało ciekawy. [SPOJLER] Chce zdobyć pustynie, dzięki której będzie miał kontrolę nad Boliwią. [/SPOJLER]
Film pod względem fabularnym jest gorszy od CR - intryga nie jest tak rozbudowana, sprawia wrażenie jakby scenarzyści trochę za mało nad nią popracowali.

Ogólnie jednak film mi się podobał. Craig jest świetny, akcji jest sporo, nudzić się nie można. Co prawda scena z otworzonym w ostatniej chwili spadochronem jest przegięciem, ale za to mamy też rewelacyjną bójkę w hotelu na Haiti - nieprzedłużoną, bez zbędnych cięć, z kamerą nie latającą we wszystkie strony (kamera przestaje szaleć po wspomnianej wcześniej akcji na rusztowaniach).
Film jak na PG-13 pozwala sobie na dużo - jest krew, wszystko wygląda w miarę naturalnie. Nie zrobiono z tego dziecinady na poziomie Szklanej Pułapki 4.0. A to się chwali. ;-)

8/10.
demand90
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2008-12-10, 16:44

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: demand90 » 2008-12-10, 16:47

Zgadzam się z przedmówcą. QoS dla mnie tylko 8/10 zaś CR 9/10.
Z niecierpliwością czekam na następną część.
Pozdrawiam.
Dudidum
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2008-03-22, 21:57

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: Dudidum » 2008-12-20, 19:45

Hmmm... ja zacznę chyba od nieco innej strony. pewnie od lat dziecięcych oglądaliście filmy z serii 007. Jak pewnie zauważyliście w każdym filmie Jamesa Bonda główny boachater był "nietykalnie czysty". Wszystko mu się lśniło. Zawsze był w eleganckim garniaczku i pięknie wypolerowanymi butami. Idąc na bagna szedł w garniturze a wychodząc z bagna był idealnie czysty. Można to zaliczyć do błędów reżyserki, ale właśnie takie sytuacje przedstawiały jego prawdziwe JA. W tej serii filmów 007, czyli Casino Royale i Quantum of Solace James Bond jest ubrany na sportowo. Wiecznie jest brudny i wygląda jak śmieciaż. W tym momencie kończy się dla mnie 007. Bo coś takiego to mam w każdym filmie akcji. Biega zdyszany i brudny po planie akcji... CO TO MA BYĆ? Ja nie czekam wogóle na kolejną część. Niech skończa tą szmire i tyle. Po co komentować jak spisał się kamerzysta skoro film u podstaw jest do bani. To tak jak by komentować furtkę do obskurnego, śmierdzącego, zarobaczałego i gnijącego slamsu.
4/10
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: blue berry » 2008-12-22, 23:41

Na filmie byłam w kinie i wrażenia mam całkiem dobre. Bawiłam się nieźle, szalejąca kamera też mnie irytowała, ale cóż... Fabuła może być. Casino Royale o wiele lepsze, ale nie wymagajmy cudów od drugiej części. 7/10
Tuiq
Vincent Vega
Posty: 22
Rejestracja: 2008-12-27, 02:25
Lokalizacja: Łódź

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: Tuiq » 2008-12-27, 02:38

Dudidum , właśnie dzięki temu, że nowy Bond jest brudny obity itp. film podobał mi sie jeszcze bardziej! Wszystko jest bardziej realistyczne...widać, że bohater nie jest niezniszczalny i może nieźle oberwać. A nie tak jak poprzedni, "och złapaliście mnie!", klik na guzik, bomba wybucha wszyscy wrogowie zabici, a Bond szczęśliwy i cały. Casino Royal oczywiście lepsze od Quantum...poprzednia część miała dobry czarny charakter, lepszą i, co najważniejsze, bardziej wciągającą fabułę. W Quantum of Solace troszkę zabrakło tej "magii", ale z niecierpliwością wyczekuje kolejnej części.

PS. Acha, jednego mi brakuje w nowym Agencie 007...gadżetów..rozumiem, że on ich tam wszystkich leje, ale jakieś mini gadżety, choćby taki zegarek z laserem, byłby bardzo mile widziane ;]

PS2. Hmmm...zauważyliście może, że w Quantum of Solace, gdy Camille rozmawia z Greenem (wtedy w porcie co ma pomarańczową koszulkę na ramiączka z odsłoniętymi plecami)to Camille ma cos dziwnego na plecach ;], co to jest? Blizna od jakiegoś oparzenia? Łuszcząca się skóra? Nie moge tego rozgryźć!
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: MGaździcki » 2009-12-21, 00:48

Powiem tak - zero Bonda filmowego, 100 proc. Bonda książkowego. I to jest to! Zamiast lalusiowatego ulubieńca pań (nigdy nie wiedziałem why) Brosnana jest Craig - zabójca, zepsuty automat M, który ciągle podczas seansu przypominał mi scenę z "Goldfingera", gdzie Fleming opisuje jak 007 po raz pierwszy wpada w szał i masakruje tytułowego bandytę. Złapałem się na tym, że po raz pierwszy od dawna czułem coś więcej do Bonda niż uwielbienie - czułem troskę o niego samego. Stał się taki... ludzki. Jak u mistrza Iana.

Druga wielka frajda to wyłapywanie nawiązań do wcześniejszych filmów - a jest sporo np. marsz w smokingach przez pustynię ("The spy who Loved Me"), walka w windzie ("Diamonds Are Forever") czy pościg po dachach ("The Living Daylights"). Same postaci to zresztą niezłe mrugnięcia okiem - np wielki zły, Greene, to jak nic Largo/Blofeld, zaś Quantum jest czymś pośrednim między Spectre a Smierszem.

Jeśli dodamy do tego wspaniałą piosenkę tytułową i świetną czołówkę zostanie tylko jedno - film, może nie wpisujący się w kanon, ale naprawdę bardzo dobry.
Bates
Indiana Jones
Posty: 194
Rejestracja: 2009-09-29, 19:30
Lokalizacja: Niepołomice / Kraków

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: Bates » 2011-07-20, 22:10

Słaby czarnych charakter, kiepski montaż. Generalnie obniżka lotów po bardzo dobrym "Casino Royale". Na zdecydowany plus jak pisał zresztą kolega wyżej, świetna piosenka tytułowa. Ale niestety u mnie tylko 5/10.
Juanfran
Vincent Vega
Posty: 15
Rejestracja: 2011-09-08, 16:20

Re: 007: Quantum of Solace

Post autor: Juanfran » 2011-09-12, 14:38

Co to dużo mówić, bardzo dobry! Trylogia Bourne'a zmieniła drastycznie obraz filmowego bohatera-agenta, i zmiany jakie zaszły w serii wraz z zaagnażowaniem Cariga w roli Bonda, zdecydowanie podniosły jej poziom. Czekam z niecierpliwością na Bonda23 - oby dalej szli w tym kierunku ;-)
ODPOWIEDZ