Lektury

Słowo pisane, które rozbudzaja wyobraźnię, jest skarbnicą wiedzy oraz inspiracji.
iskierka
Terminator
Posty: 77
Rejestracja: 2006-09-30, 15:56
Lokalizacja: wyspa

Re: Lektury

Post autor: iskierka » 2007-03-08, 11:17

Gabriel pisze:Zdecydowanie najlepsze lektury to te, które mówią o dramacie ll Wojny Światowej; Inny świat, medaliony, Opowiadania Borowskiego...
ja uwielbiam ten okres, tak wiec i lektury tego okresu czytalam, jedynie co mi nie podchodzilo to starozytnosc: piesn o rolandzie, antygona, maghbet.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektury

Post autor: Ocky » 2007-03-08, 21:46

Piesn o Rolandzie- sredniowiecza
Makbet albo Macbeth stosujac oryginalny zapis- barok
iskierka
Terminator
Posty: 77
Rejestracja: 2006-09-30, 15:56
Lokalizacja: wyspa

Re: Lektury

Post autor: iskierka » 2007-03-08, 23:24

Ocky pisze:Makbet albo Macbeth stosujac oryginalny zapis- barok
niewazne czy barok czy sredniowiecze w kazdym badz razie nie lubie. :-P
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektury

Post autor: Ocky » 2007-03-09, 18:52

no no jakby dosc istotne IMHO.
Zwlaszcza, ze pomylic jakakolwiek epoke z antykiem, to naprawde trzeba sie postarac
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Lektury

Post autor: BlackDog » 2007-03-09, 19:40

Szekspira zaliczam jednak do renesansu, jego teksty byly tak jakby pasujące do tej epoki.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektury

Post autor: Ocky » 2007-03-09, 23:57

az sprawdzilam na wikipedii. Barok sie datuje od 1580 mniej wiecej, Szekspir sie urodzil stosunkowo krotko przed,wiec za pozno na renesans.
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Lektury

Post autor: BlackDog » 2007-03-10, 00:02

W podręczniku od polskiego mamy Szekspira przypisanego w całości do renesansu, a ja raczej wierę książkom "polecanym" przez szkołę :) Niedawno właśnie zaczęliśmy omawiać odrodzenie i na pierwszy ogień z lektur "Hamlet" poszedł, a więc jednak jest to kwestia sporna. Zresztą barok można datować od 1580 roku, ale kiedy kończy się renesans? Niektóre źródla podają nawet 1638 rok. Poza tym tacy twórcy jak Boccaccio, czy Petrarca mimo tego, że żyli w XIV wieku są utożsamiani z renesansem. Kwestia do jakiej epoki należy dany autor zawsze jest sporna, zasadniczą rolę w przyporządkowaniu odgrywa tutaj tematyka jego utworów, a także ich styl.
Awatar użytkownika
skiszony
Indiana Jones
Posty: 216
Rejestracja: 2006-08-23, 11:33

Re: Lektury

Post autor: skiszony » 2007-03-10, 09:23

Szekspir jest jednak przedstawicielem renesansu, chociaż elementy barokowe pojawiają się już w jego utworach. pokazuje on dark side humanizmu, nie idealizuje ludzi jak wszyscy renesansowi myśliciele, ale widzi ich wady i słabostki.

a Hamlet i Makbet rlz ;)
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Rejestracja: 2006-09-07, 14:56
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Lektury

Post autor: Ovë » 2007-03-10, 12:45

Szekspira to do matury ostatnio czytałem "Wieczór Trzech Króli", ci co widzieli "Zakochanego Szekspira" wiedzą o co biega:-) A z lektur to "Granicę" bardzo dobra powieść.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektury

Post autor: Ocky » 2007-03-22, 22:50

mnie sie Granica skojarzyla z taka telenowela troche. Doceniam wysilki najpierw Zapolskiej i rzedstawienie pierwszej abrcji i potem Nalkowskiej za pierwsze opisanie szoku poaborcyjnego, przeczytalam,ale na kolana mnie jakos nie powalilo. Chociaz fakt, skoro przeczytalam,to juz cos znaczy :)
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Rejestracja: 2006-09-07, 14:56
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Lektury

Post autor: Ovë » 2007-03-23, 08:21

Ocky pisze:mnie sie Granica skojarzyla z taka telenowela troche
He he. W sumie taka "Anna Karenina" (którą z dumną przyznaję, przeczytałem) też mogła by posłużyć za podstawę telenoweli np. "Anna Amore". Mi w "Granicy" spodobało się przedstawienie kobiet, praktycnie każda z nich (Cecylia, Elżbieta, Justyna) zasługiwały by na własną powieść. Poza tym ten rys upadku ideałów, przechodzenia na "złą stronę", konfronatacja tego do czego dążą bohaterowie i tego, co staje się ich udziałem.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Lektury

Post autor: blue berry » 2007-03-25, 13:34

Z lektur najbardziej zapadły mi w pamięć opowiadania Borowskiego, "Kamienie na szaniec". Tematyka trochę wojenna, ale jakże genialnie i wstrząsająco przedstawiona! Bardzo też lubię dramaty antyczne - Sofokles, Safona. Dobrze zapamiętałam także "Balladynę" Słowackiego. Świetne przedstawienie kobiety zdolnej do wszystkiego :)
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Lektury

Post autor: Rubenos » 2007-03-25, 16:17

A od kiedy Safona pisywała dramaty antyczne? :) "Balladyna" jest fajna, chociaż Słowacki nawet za bardzo inspirował się "Makbetem". Tak wyszła nowa wersja wspomnianego dramatu przeniesiona w realia słowiańskie. ;)
A ja złapałem tzw. alergię na lektury i ni w cholerę nie mam chęci do zaczynania "Zbrodni i Kary" mimo bardzo pochlebnych opini o książce.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Lektury

Post autor: blue berry » 2007-03-25, 20:21

Hmm... Mój błąd. Safona to tylko poezja :) Bo oni wszyscy podobni do siebie są :D Ale poematy miłosne Safony to i tak bajka :) Póki co najgorzej wspominam "Syzyfowe prace". Książka dobra, wartościowa, ale czytanie jej jest tak żmudne! Jakoś przebrnęłam przez nią do końca :) Najbardziej chyba podobała mi się scena lekcji polskiego, gdy któryś z tych chłopaków recytował "Redutę Ordona". Zapadła mi w pamięć ta scena:)
Awatar użytkownika
Guskas
Terminator
Posty: 97
Rejestracja: 2007-05-10, 20:11

Re: Lektury

Post autor: Guskas » 2007-05-11, 16:34

Jak kto woli, czasami lepsza jest książka, czasami film. Ja czytam z reguły większość lektur, ale nie wszystki mi się podobają... podobał mi się "Mały książkę", "kamienie na szaniec", "księga strachów", "ten obcy", "chłopcy z placu broni", natomiast nie moglam zmęczyć "Ani z Zielonego Wzgórza", "Krzyżaków", niektórych już opoprostu nie pamiętam :)
Awatar użytkownika
blek
Mad Max
Posty: 65
Rejestracja: 2007-06-28, 20:39
Lokalizacja: Opole

Re: Lektury

Post autor: blek » 2007-07-23, 00:34

Przyznaję się bez bicia, że nie wszystkie lektury czytam, te które mimo dobrych chęci przyprawią mnie o mdłości po kilku stronach odrzucam zadowolając się streszczeniem (np. Faraon czy Krzyżacy), niektóre mi się podobały jak Kamienie na Szaniec, Zemsta, Skąpiec czy Antygona, ogólnie lekturowe dramaty nie są złe, poza tym Mały Książe, opowiadania Czechowa, fragmenty mojego ukochanego Silmarillion tylko niestety nie te co bym chciała (bo moim zdaniem zdecydowanie ciekawsza jest historia Berena i Luthien od powstawania świata i może przy tym 90% mojej klasy by nie wydało osądu, że nic nie rozumieją ;p) a tak poza tym to podstawówkowe lektury były świetne ;D no i Mistrz i Małgorzata, co wprawdzie moją lekturą jeszcze nie było, ale przeczytałam.
chociaż z liceum mam zamiar przebrnąć przez wszystkie, bo potem nie chcę przerzyć 'miłej' niespodzianki na maturze ;p
Awatar użytkownika
Issa
Tyler Durden
Posty: 415
Rejestracja: 2006-08-02, 14:42
Lokalizacja: Nisko

Re: Lektury

Post autor: Issa » 2008-06-19, 10:47

W tym roku szkolnym miałam dwie lektury, które czytałam z niechęcią i kompletnie mi się nie spodobały. Mam na myśli Starego człowieka i morze oraz Szkice spod Monte Cassino.
Christine
Mad Max
Posty: 68
Rejestracja: 2008-04-16, 15:17
Lokalizacja:

Re: Lektury

Post autor: Christine » 2008-06-19, 13:06

Za lekturami nigdy nie przepadałam i szczerze powiedziawszy nie podobaja mi się.
Bardzo podobała mi się "Antygona" ale niestety czytalismy tylko fragmenty i niewiele pamietam. Do tego także "Balladyna" i ogólnie takiego typu lektury. Jeżeli chodzi o powieści, to "Mały książe" był ok. Resza, bleeee ;/
Awatar użytkownika
B...
Indiana Jones
Posty: 240
Rejestracja: 2007-11-14, 15:38

Re: Lektury

Post autor: B... » 2008-06-27, 22:09

z lektur jedyne co mnie interesowało, co byłam w stanie przełknąc to tragedie Szekspira i komedie Moliera.
blek pisze:chociaż z liceum mam zamiar przebrnąć przez wszystkie, bo potem nie chcę przerzyć 'miłej' niespodzianki na maturze ;p
_________________
ja nie przebrnełam i zeby takiej niespodzianki unikąc poszłam sobie na poezję na poziom rozszerzony i Bogu dziekuje za taki wybór^^ wyniki w poniedziałek, to sie dowiemy czy słusznie :lol:
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Lektury

Post autor: Aquariia » 2008-06-28, 08:48

Ja tak z 5 lekur w ciągu liceum przeczytałam. Na maturze nie wiedziałam jak się nazywają bohterzy o których piszę, a jakoś zdałam ;) Jeżeli matura z polskiego będzie dalej tak wyglać to nie ma się o co martwić ;)
Solar
Indiana Jones
Posty: 173
Rejestracja: 2006-08-21, 11:08
Lokalizacja: ze stolicy

Re: Lektury

Post autor: Solar » 2011-01-09, 01:14

Dobra, to jako student filologii polskiej też wypowiem się na temat lektur w szkołach. Chyba poniekąd powinienem :P Pierwsze, podstawowe pytanie, jaki jest sens i "zadanie" lektur szkolnych. Wbrew obiegowej opinii, nie jest to jeden wielki proces zachęcania ludzi do czytania poprzez podsunięcie im "ciekawych dla nich" książek. Nie o to chodzi, żeby nauczyciel zadał do przeczytania kilka książek Pratchetta i cztery opowiadania Pilipiuka, bo wtedy uczeń przez to przebrnie, pośmieje się momentami i może mu się spodoba. Przejaskrawiam oczywiście, ale mam wrażenie, że taki pogląd i podejście do listy lektur jest ostatnio dość popularne. Trzeba pamiętać, cała nauka polskiego opiera się mniej więcej na przedstawianiu kolejnych epok literackich, związanych z nimi zmian dotyczących kanonów myślenia, problemów społeczno - historycznych etc. "Ludzi bezdomnych" Żeromskiego można nie lubić i uważać, że to straszne nudy, ale jeżeli uczymy się o Młodej Polsce, to nie możemy pominąć jednej z najważniejszych powieści tej epoki, po wydaniu której Żeromski stał się postrzegany jako swego rodzaju autorytet moralny, poruszając większość założeń epoki w swoim dziele.

I tutaj pojawia się problem, nie tyle w doborze samych książek, co w ich omawianiu. Przyznam się z ręką na sercu (co może trochę dziwić po tym co powyżej): nie jestem wcale fanem spisu lektur jaki istnieje obecnie i będąc w liceum wszystkich lektur nie przeczytałem. Uważam, że niektóre tematy są zbyt pomijane ("Proces" Kafki przerabiany w pół godziny i tyle) a niektóre ciągnięte aż do bólu (Mickiewiczowskie "Dziady" omawiałem w liceum prawie 6 godzin lekcyjnych). Niektóre książki można omawiać fragmentarycznie, przedstawiać na lekcjach treść bardziej skondensowaną etc. Problem polega też na tym, że w polskich szkołach praktycznie ignoruje się prozę z okresu IIWŚ oraz literaturę współczesną i siedzi się przede wszystkim w romantyzmie, pozytywizmie etc. Nie powinno się spisu lektur pisać zupełnie od nowa, powinno się zmienić kilka rzeczy (np. traktowanie wszystkich epok po równo), nie rozwlekać wiedzy na temat niektórych książek i byłoby o niebo lepiej.

Oczywiście nie jestem jakimś polonistycznym cyborgiem i nie twierdzę, że wszystko jest ciekawe. Perełek baroku nigdy nie mogłem znieść, a całe średniowiecze jest dla mnie jednym wielkim ziewaniem. Jednak dużo też zależy od samego nauczyciela i to na nim tak naprawdę opiera się problem. Można pokazać te książki od strony bardziej współczesnej i "ludzkiej", pokazać, że pewne idee, typy zachowań etc. nadal są żywe i nie są aż tak oderwane od rzeczywistości jak przeciętnemu uczniowi się wydaje (Ja dopiero niedawno odkryłem na nowo Słowackiego i "Kordiana" - jaki to naprawdę dobry, mroczny, momentami ironiczny tekst). W polskich szkołach omawianie lektury często kończy się na oglądaniu filmu na kiepskim, starodawnym telewizorze ew. odbębnieniu przez nauczyciela notatek typu "Wpływ problemów gastrycznych na przemianę Gustawa w Konrada" które tak uczniowie jak i nauczyciel mają w dupie. W taki sposób można obrzydzić nawet najciekawszą książkę.

Jeszcze kilka słów na temat "promowania" czytelnictwa. Zgadzam się, że szkoła pełni także role pedagogiczną i powinna w jakiś sposób zachęcać uczniów do czytania książek i poznawania szeroko pojętej kultury. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie jej zadanie. Jeżeli w domu nie czyta się książek a rodzice sami mówią, że "Ja to w szkole nie czytałem lektur bo po co mi one były he he" to tak naprawdę sama szkoła wszystkiego nie rozwiąże. Kwestia jest znowu w rękach nauczyciela - uważam że brakuje godzin wolnych od "epokowego" programu w których można by przedstawić np. "najważniejszych przedstawicieli literatury amerykańskiej" (gdzie literatura z USA jest naprawdę w wielu przypadkach świetna i bardzo świeża, ale w Polsce zupełnie ignorowana), kazać zrobić prezentacje nt. danej książki na ocenę, poszukać we współczesnych tekstach odniesień do innych i powiązań (nigdy nie zapomnę lekcji w moim liceum na której analizowaliśmy teksty utworów "Metallicy") etc. Możliwości jest wiele. Tylko, że zwykle klasowe wycieczki mające krzewić kulturę zmieniają się w wyjścia bandą do kina na kreskówkę (nie potępiam tego jakoś bardzo, bo sam lubię taką rozrywkę, ale trzeba robić z tego wycieczkę szkolną? Albo chociaż iść na ambitniejszy film?) i poza pójściem na kilka fatalnie prowadzonych lekcji muzealnych, tak naprawdę nic innego się nie robi. A częste poczucie u rodziców, że to szkoła i tylko ona ponosi odpowiedzialność za edukacje i "obycie" ucznia też nie pomaga.

Kwestia jeszcze w wierszach skupiania się na języku, środkach stylistycznych etc. (gdzieś tam temat wyżej był poruszony). Przyznam się - zawsze tego nienawidziłem. Ale fakt faktem trzeba to wiedzieć - wbrew pozorom zastosowanie środków stylistycznych jest ściśle powiązane z samą treścią tekstu. Pokazuje to także rozwój i zmiany zachodzące w naszym języku, kunszt wielu poetów którzy umieli nim manipulować etc. Problem jest taki, że zwykle nauczyciel skupia się przede wszystkim na tym ledwo zahaczając o treść (która, chyba nie muszę mówić, jest najważniejsza) i nie przedstawia tego nacechowania stylistycznego w szerszym kontekście, tylko spłyca niemiłosiernie do "Jasiu wyjaśnij co to jest alegoria, a ty Maksiu znajdź wszystkie epitety w wierszu".

Jakiś mi giga post wyszedł, przepraszam :P Po prostu personalnie dla mnie ten temat jest drażniący i jednocześnie bardzo ważny. Nie wszystko jest świetne i wiele powinno się zmienić w systemie nauczania. Tak czy siak jeżeli ktoś to wszystko przeczyta to wielkie dziękson i pozdro :D

I nie, nie będę nauczycielem. Podziękujcie mi w imieniu waszych przyszłych dzieci :P
amelia123
Indiana Jones
Posty: 130
Rejestracja: 2012-10-31, 14:11

Re: Lektury

Post autor: amelia123 » 2012-11-04, 17:45

z reguły bywa tak,że jeżeli coś jest nam narzucane to się przed tym bronimy.Tak właśnie jest z lekturami,jesteśmy zmuszani do ich czytania przez nauczycieli,mimo iż są one nie ciekawe,nudne i nie widzę sensu ich czytania,przynajmniej niektóre.
malabeatka
Jack Sparrow
Posty: 40
Rejestracja: 2014-05-29, 09:41

Re: Lektury

Post autor: malabeatka » 2014-06-18, 06:58

Co do lektur mam ambiwalentny stosunek - z jednej strony wzdrygałam się zawsze na myśl o przeczytaniu "Nad Niemnem" i nie rozumiem skąd taka kara (!) ale z drugiej strony wiem, że powinno znać się klasykę literatury - przynajmniej własnego kraju.
jadeite
Forrest Gump
Posty: 8
Rejestracja: 2013-12-23, 23:57

Re: Lektury

Post autor: jadeite » 2014-08-31, 12:35

malabeatka pisze:Co do lektur mam ambiwalentny stosunek - z jednej strony wzdrygałam się zawsze na myśl o przeczytaniu "Nad Niemnem" i nie rozumiem skąd taka kara (!) ale z drugiej strony wiem, że powinno znać się klasykę literatury - przynajmniej własnego kraju.
Zgodzę się, że przez lektury po prostu powinno się przebrnąć i klasykę po prostu wypada znać. Jakoś lubię książki, ale nie wszystkie powieści przypadły do gustu, starałam się jednak je czytać, chociaż trochę. Niemniej kanon można by wzbogacić o coś bardziej współczesnego.

PS. Ja np. lubię "Nad Niemnem". Dobrze mi się je czytało :3
ODPOWIEDZ