Nasze marzenia

Tu możesz podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z filozofią, religią i psychologią.
Awatar użytkownika
Issa
Tyler Durden
Posty: 415
Rejestracja: 2006-08-02, 14:42
Lokalizacja: Nisko

Nasze marzenia

Postautor: Issa » 2007-03-29, 19:44

Pamiętam, że w już od najmłodszych lat planowałam studiować medycynę i zostać stomatologiem, lekarzem, dermatologiem. Oczywiście nie zdawałam sobie wtedy sprawy, ile nauki by mnie kosztowało zajście tak daleko (pięć lat plus specializacja, jeśli się nie mylę). Kiedy poznałam prawdę, a także gdy moja siostra poszła na farmację, całkowicie odrzuciły mnie te kierunki. Za dużo nauki jak dla mnie.
W piątej klasie szkoły podstawowej chciałam uczyć angielskiego. Autentycznie uczyłam się i to bardzo dobrze z tego przedmiotu, uwielbiałam go i po jakimś czasie zaczęłam szanować nauczycielkę (o niej to nie będę pisać, to już materiał na inny temat). Ale to marzenie również musiało przeminąć. W szóstej klasie przyszła pani, która uczy mnie do dziś i zdążyła mnie trochę zniechęcić, moja pasja spadła i w ogóle...
Tak więc w szóstej klasie pokochałam język polski. Jak już się domyślacie, to był mój kolejny cel, do którego chciałam dojść - uczyć polskiego. Ale to mi również przeszło jakiś czas temu.
Aktualnie nie mam rzadnej opcji na przyszłość. Dziennikarstwo wybiłam sobie z głowy w tej sam dzień, kiedy przyszło mi to do głowy. Wiem jedno - chciałabym pisać opowiadania albo książki, publikować je i dorabiać sobie w ten sposób. Na razie się szlifuję, bo wiem, że warto i coś kiedyś może z tego być.

A jakie są i były wasze marzenia?
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-03-29, 21:02

Ja miałem zwykłe marzenia żadna medycyna itp ja marzyłem żeby zostać Jamesem Bondem piękne kobiety, fajne gadżety, srebny DB5 z wyrzutniami rakiet, cięty humor i przeciwnicy którzy zawsze chcą mnie zabić w najdziwniejszy możliwy sposób, chciałem byc też pilotem z Air America, Colombo albo Kojakiem czy też Melem Gibsonem w Zabójczej Broni ogólnie takim wesołym policjanetm twardzielem albo Amerykańskim Ninja chyba najbardziej mnie fascynowały tajne służby krajów zachodnich i ratowanie świata przed złoczyńcami potem chciałem zostać kosmicznym przemytnikiem marzyłem też o służbie na statku Enterprise i stawianu stopy tam gdzie nikt jej nie postawił albo o byciu jednym z pilotów mysliwca na Gwieździe Bojowej Galaktyce (swoją droga tam grał Buźka) chciałem też się zaprzyjaźnić z Godzillą albo Tranformersami. Być Batmanem Ooo Batmanem chcialem być prawie tak mocno jak Jamesem Bondem tylko ja bym się szybciej zakręcił koło kobiety kota. Czasem też marzyłem o zostaniu "Cubasą" I chciałem być jednym z członków Drużyny A która była najlepszą armią na świecie i umiała zabijać bez rozlewu krwi, chcialem być oczywiście "Buźką" bo on wyrywał najfajniejsze kobitki i był najsprytniejszy. MacGaywer tez mnie fascynował bo miał łeb na karku i był członkiej tajnej organizacji ratującej świat (patrz początek czyli marzenie o byciu JB). Chciałem być też Sean Connerym nawet szkocki akcent ćwiczyłem. Kowbojem na dzikim zachodzie też chciałem być i chciałem też zostać Zorro. Chciałem być też najemnikiem takim jak na przykład w "Psach Wojny" no i Maxem Rokatanskym znanym z serii Mad Max (ale to tego marzenia potrzeba wojny nuklearnej). Właściwie miałem normalne marzenia. Zresztą miałem ich dużo więcej ale nie chce mi się tu wypisawać już.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Nasze marzenia

Postautor: Aquariia » 2007-04-01, 11:23

Ja tam miałam marzenia podobne do KeniGa ze wzglądu na płeć nie James Bond ale jakaś agentka itp. ważne, żeby jeździć 200 km/h sportowym samochodem i strzelać do bandytów. :D. Szkoda, że u mnie nie ma żadnej strzelnicy. Chciałam byś niejedną bohaterką filmów albo książek. Marzyło mi się żeby spotkać różnych aktorów. Żeby mieć wehikuł czasu.
Z takich bardziej marzeń do spełnienia to chciałabym polecieć do Japonii, ale narazie nie mam na to kasy :-/

KeniG pisze:I chciałem być jednym z członków Drużyny A

W dzieciństwie zawsze bawiłam się w Drużynę A :lol:
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-01, 12:24

jako dziecko to planow bylo baardzo duzo. Pytana pare miesiecy temu o najwieksze marzenie odpowiedzialam,ze chcialabym na starosc popatrzec w lustro i powiedziec,ze niczego w zyciu nie zaluje, ze przezylam je tak,jak chcialam, ze wszytsko bylo super.
Chcialabym byc sedzia. Przede wszystkim chcialabym isc dalej w tym kierunku ku pelnej niezaleznosci. Miec grupe zaufanych przyjaciol, ktorzy w zasadzie juz teraz sa,ale zeby te wiezi byly coraz trwalsze, zbudowac swoja wlasna, fajna rodzine. Kasy miec tyle,zeby nie musec o niej myslec. Turystycznie: pojechac do Szkocji, ale to w sumie nie marzenie,bo to da sie stosunkowo latwo zrealizowac
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Nasze marzenia

Postautor: BlackDog » 2007-04-02, 15:28

Oj, u mnie marzeń jest pełno.

Powiem jedynie, że moim największym pragnieniem, celem do którego będę dążył jest założenie rodziny. Nie wyobrażam sobie życia w samotności. Mimo, iz obecnie spokojnie można nazwać mnie pustelnikiem, to perspektywa przeżycia kilkudziesięciu (daj Boże) lat samemu mię przeraża.

Poza tym wielce chciałbym zarobić, ale się nie narobić :)

Turystycznie? Islandia, Skandynawia, ewentualnie Kanada i Australia.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Rejestracja: 2006-10-20, 18:54
Lokalizacja: Rybnik

Re: Nasze marzenia

Postautor: ble » 2007-04-02, 19:21

Jako przedszkolak chciałam zostać piosenkarką (nie wyróżniałam się za bardzo wśród innych dziewczynek). Cieszę się, że z tych marzeń zostały tylko miłe wspomnienia jak zmuszałam rodzinę do słuchania moich genialnych koncertów :-D

Daleko idące marzenia? Chciałabym pomagać ludziom - zostać lekarzem i wyjechać do państw Trzeciego Świata. Przy okazji zwiedzić świat, napisać książkę, poznać Johnny'ego Depp'a :-D i znaleźć miejsce na założenie rodziny.

Jednak najpierw muszę zacząć od dostania się do dobrego liceum i dobrze zdać maturę
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Nasze marzenia

Postautor: blue berry » 2007-04-02, 20:22

A ja kiedy byłam mała marzyłam, żeby latać. Potrafiłam godzinami patrzeć w niebo i myśleć, jak wspaniale byłoby wzbić się chmur. Poza tym chciałam zostać baletnicą i tworzyłam własne układy choreograficzne :P Kiedy byłam starsza zaczęłam projektować ubrania. Zaczęło się od rysunków, potem uczyłam się szyć, a teraz w sumie zaprzestałam tego hobby.
Teraz marzę, żeby zostać krytykiem literackim albo filmowym. Do tego spotkać prawdziwą miłość, bo mimo wszystko wierzę w taką miłość jak z bajki :)
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-02, 20:53

Ja doszełem do wniosku że nie wiele mi wystarczy niech ktoś mi tylko da 6000000 Funtów a ja już sobie sam dam rade na tym świecie.
Ciekavy
Vincent Vega
Posty: 19
Rejestracja: 2006-08-31, 10:40

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ciekavy » 2007-04-04, 07:50

Będąc młodym człowiekiem, chciałem prowadzić życie, które można streścić w tym zdaniu:
W wieku 30 lat kupując Porsche, w wieku 40 lat kupując by-passy, w wieku 50 lat kupując platynową trumnę.
Dziś wiem, że wolę spokojniejsze...wręcz nudne życie :-P
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Nasze marzenia

Postautor: Dusqmad » 2007-04-11, 19:21

Dobry temat, aż mi stanęły przed oczami wszystkie moje dążenia...

Jak miałem 4 latka chciałem zostać paleontologiem. Byłem wtedy na etapie fascynacji dinozaurami. Nie wiem jak to było środkiem lat 90 :arrow: Czy dokonywano w tej dziedzinie jakichś ważnych odkryć, czy po prostu zadziałał Spielberg ze swoim "Parkiem Jurajskim". Pamiętam jednak, że wtedy wychodziło mnóstwo publikacji na ten ten temat, były wystawy z rekonstrukcjami szkieletów, słowem - wszystko. Rodzice pozwalali mi rozwijać pasję: inwestowali, czytali, nawet odtworzyłem najważniejsze gatunki sklejając modele Ravela.

Później długo, długo nic...

Początki podstawówki - chciałem tworzyć jakieś gazety. Wtedy to zaczynałem czytać prasę i sam wziąłem w ręce kredki i ołówek i wykreowałem kilka tytułów. Rysowałem też komiksy inspirowane Gwiezdnymi Wojnami z akcją osadzoną w jakimś świecie podchodzącym pod fantasy, gdzie miecze świetlne zastępowała kuta stal.

Gdy zaczynałem przygodę z literaturą fantastyczną chciałem być pisarzem. Nie, żebym próbował. Po prostu wydawało mi się, że na razie wystarczą dobre pomysły na fabułę. A było to coś z tych pamiętnych komiksów.

Długo, długo nic...

Miałem 14 lat, było to tuż po czasach kiedy potrafiłem cały dzień oglądać filmy. Miałem ich mnóstwo dzięki zakupieniu przez ojca nagrywarki. Zacząłem robić coś z zainteresowaniem filmem poprzez pisanie recenzji. Z tych czasów pochodzi większość moich tekstów na stronie. Mówiono, że to dobre jak na ten wiek. Aż nadszedl moment gdy coraz trudniej było coś napisać, pasję pokonywało lenistwo. Założyłem Serwis Filmowo, bo chciałem coś takiego tworzyć, a z drugiej strony liczyłem, że popchnie mnie to do działania. Skończyło się na tym, że władowałem do niego jedynie kilka świeżych, pisanych pod jego kątem tekstów. Stworzyłem jakąś barierę, która powstrzymywała mnie od pisania i dopiero teraz próbuję ją pokonać. Miałem nabrać tempa, a zamiast tego zaciągnąłem hamulec. Marzyłem o byciu dziennikarzem, na dzień dzisiejszy już sobie to wybilem z głowy.

A teraźniejsze marzenia? Być szczęśliwym bez alkoholu, znaleźć w życiu coś co mogłoby mnie cieszyć, spotkać na swojej drodze TĄ kobietę (sam w sumie nie wiem jakiej szukam: żeńskiego odpowiednika siebie samego, czy jakiejś, która mogłaby mnie naprawić).

Na koniec puenta następująca: i tak z wszystkich marzeń, które mam i kiedykolwiek będę miał nic nie wyjdzie. Wewnątrz mnie siedzi Pan Samodestukcja, który wyniszcza wszystkie moje dążenia, sprowadza mnie na dno gdy jestem na szczycie, sprawia, że staję się najgorszy w tym w czym dotąd byłem najlepszy. Na razie ratuje mnie mój wiek. Teraz jest czas by odbudować posągi starych bogów i na nowo ożywić ich w sobie. Z roku na rok będzie coraz gorzej...
Ostatnio zmieniony 2008-10-04, 22:53 przez Dusqmad, łącznie zmieniany 1 raz.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Nasze marzenia

Postautor: Mela0607 » 2007-04-11, 19:48

Moim marzeniem jest zwiedzić świat; poznawać ludzi, imprezować, bawić się, czuć się wolną i nie obawiać się żadnego i niczego, nie być niczym zobowiązana, bym mogła korzystać z życia w pełni mojej świadomości, nie bać się, poczuć smak przygody, abym potrafiła odczuć prawdziwą miłość jak i cierpienie, ponieważ nie chcę się czuć idealną, piękną bez żadnych negatywnych opinii, ale chcę spróbować wszystkiego, a mianowicie znaczenie jakim jest dobro i zło... tak naprawdę to wszystko można zobaczyć w filmie, ale ja bym chciała tego w pełni doświadczyć naprawdę w moim życiu... mam nadzieję iż po szkole średniej to właśnie uda mi się zrealizować, nie zupełnie, ale może akurat spotkam na swej drodze "złotą rybkę", która pomoże mi w wypełnieniu tych pięknych jak i mało realnych marzeń...
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-11, 23:30

Dusqmad, dosc odwazne stwierdzenia,bardzo pesymistyczne jak na, badz co badz,bardzo mlody wiek, gdzie masz jeszcze mostwo perspektyw i jeszcze kilka razy zycie cie pokieruje na baaardzo rozne tory :)
Pytanie o przyczyny tej twojej autodestrukcji,bo ona nigdy nie bierze sie sama z siebie.A moze to bardziej slomiany zapal, ktory i mnie nie jest obcy? To jeszcze nie ten czas,kiedy jest sie stalym w postanowieniach. I jeszcze jedno: po co ozywiac starych bogow? skoro odeszli,widac nie byli bogami,widac tylko sie wydawalo,ze nimi sa. Chodzi o to,zeby szukac tych prawdziwych
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-11, 23:35

Ludzie przestańcie smęcić :P Najważniejsze w życiu to być wiernym swoim zasadom. Mieć swój kodeks moralny i go przestrzegać. Ewentualnie być po prostu dobrym człowiekiem albo jak mawiał ten koles w Domie "Żyj tak aby nikt przez ciebie nigdy nie płakał"
Ostatnio zmieniony 2007-04-11, 23:44 przez KeniG, łącznie zmieniany 3 razy.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-11, 23:41

KeniG, nie splaszczaj tak wszystkiego. Kodeks moralny nie powinien byc przyjety od kogos, tylko wypracowany na bazie wlasnych przemyslen i przezyc,bo dopiero wtedy jest naprawde Twoj. A tego nie zrobisz hop siup,zaryzykowalabym,ze cale zycie sprawdzasz,czy sie nie pomyliles,ustalajac te swoje zasady
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-11, 23:43

Zasady wynikają z przekonań jak ktoś jest im wierny to jest sobą jak jest sobą to jest dobrze bo człowiek nie powinien kopiować osobowości albo zachowań od kogoś innego, tylko być wiernym sobie. Poza tym gdzie ja napisałem PRZEJĘTY OD KOGOŚ? W dzisiejszych czasach pojęcie "honor" dla ludzi nic nie znaczy i naginają swoje poglądy do aktualnych potrzeb kiedy tylko widzą w tym możliwość zysku.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-11, 23:53

Ludzie wspolczesni sa bardzo chwiejni w przekonaniach,jak choragiewki na wietrze,wierza,jak im zawieje akurat. Wiec ciezko mowic o byciu wiernym. A juz tym bardziej SOBIE,bo najpierw trzeba wiedziec,kim sie tak naprawde jest. tak naprawde,w glebi, a nie tylko patrzac po tym,co widac w lustrze. Ja wiem,to sie wydaje banalnie proste, ale mimo wszystko nie jest. Ja znam wielu 30stolatkow,ludzi bardzo inteligentnych, naprawde wyjatkowych,ktorzy dalej tego szukaja, a wez pod uwage,ze na tym forum nalezymy do najstarszych :D
Poza tym to,co ty nazywasz smeceniem, ja naprawde doceniam, bo to co napisal Michal wymagalo IMHO naprawde duzej odwagi
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-11, 23:58

I według ciebie nikt nie jest w stanie aż do śmierci wypracować sobie sytemu wartości którego będzie przestrzegał? Trzeba mieć zasady bo zasady odróżniają człowieka o zwierzęcia, nie abstrakcyjne myślenie ale to że człwoiek jest w stanie postąpić inaczej niż nakazuje sucha logika, bilans zysków i strat. A w smęceniu mam na myśli to żeby nie patrzeź na swój los jak na fatum i przeznaczenie któego nie można zmienić bo ludzie często narzekaja i narzekają i nic nie robią (i nie mówie tu o Michale). Trzeba uprawiać swoje poletko najlepiej jak sie potrafi nie każdy może zostać sławnym piosenkarzem albo artystą czy pisarzem i jeśli mu się nie uda to trudno ale to nie oznacza że nie może nic osiągnąć, dla mnie ludzie którzy naprawde coś osiągneli to ludzie uczciwie ciężko pracujący, którzy płaca podatki nie oszukują sa dobrzy dla innych itp nie trzeba być znanym żeby móc siebie szanować i powiedzieć "Coś osiągnołem". Zasady to podstawa. Może to jeszcze starożytne myślenie dla niektórych ale ja tak uwarzam taki jest mój pogląd.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-12, 00:05

KeniG, alez ja sie z toba zgadzam. Uwazam,ze moralnosc i sumienie to najwyzsze ludzkie cechy i ubolewam nad tym,ze sie je sprowadza do rynsztoka. Chodzi mi tylko o zaznaczeniem,ze nie kazdy czlowiek jest Czlowiekiem,ze to bardzo ciezka sztuka i droga na cale zycie. Mimo wszystko moim zdaniem warto. "Idz wyprostowany wsrod tych,co na kolanach". Tez probuje :)
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-12, 00:12

"Żyj godnie i umieraj godnie" jak zawsze mawiam do znajomych ;) Może głupie i odnosi się do starożytnego rzymu ( i było wypowiadane w zupelnie innych okolicznościach ;) nawet bardzo innych) ale jest w tym sens i logika i tak naprawdę wcale aż tak bardzo nie różni sie od "Żyj tak żeby nikt przez ciebie nigdy nie płakał" chociaż też każdą tego typu maksyme można obrucić do góry nogami i stwierdzić że jej sens jest "zły, nie dobry" Ale oczywiście nalezy pamietać że tak naprawde w ekstremalnych sytuacjach odestek ludzi którzy są w stanie poswięcić wszystko dla idei nie jest aż tak duży mimo wszystko w "normalnym" życiu naprawde można sie trzymać zasad może będzie trudniej ale chyba satyswakcja wieksza ;)
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-12, 00:19

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.
Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna; ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to dla ciebie jest jasne czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje. Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.


O, wlasnie tak:)
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Nasze marzenia

Postautor: KeniG » 2007-04-12, 00:25

Oj ale walnełaś co ja moge odpowiedzieś :D Ja wymyśliłem tylko coś takiego "Bądź dobry dla ludzi bo nigdy nie wiadomo gdzie będziesz jutro" może nie tak filozoficznie ale też ładnie i sensownie :)
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasze marzenia

Postautor: Ocky » 2007-04-12, 00:26

hm, to akurat nie ja wymyslilam :)
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445
Rejestracja: 2006-12-07, 16:39

Re: Nasze marzenia

Postautor: Azgaroth » 2007-04-12, 22:46

Dusqmad pisze:Na koniec puenta następująca: i tak z wszystkich marzeń, które mam i kiedykolwiek będę miał nic nie wyjdzie. Wewnątrz mnie siedzi Pan Samodestukcja, który wyniszcza wszystkie moje dążenia, sprowadza mnie na dno gdy jestem na szczycie,


Ależ samokrytyka. Nie zgodzę się z twoją oceną siebie samego i tym pesymistycznym tonem. Spójrz na to co już dokonałeś- red. nacz. AMK, teraz stworzyłeś swój własny serwis, nie każdy tak potrafii. Czasem warto na siebie spojżeć z bardziej optymistycznej strony :)
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Nasze marzenia

Postautor: Aquariia » 2007-04-13, 14:38

Dusqmad więcej optymizmu, najlepiej w każdym aspekcie. Optymiści żyją dłużej :-) . Nawet jak wszystko jest nie tak staram się myśleć optymistycznie.
Pomimo, że życie czasami jest złe i nudne można IHMO być bardzo szczęśliwym.
Ciekawy tekst, który daje do myślenia->http://www.miczek.pl/rozne/wioska.html
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Nasze marzenia

Postautor: Dusqmad » 2007-04-13, 19:36

Ocky pisze:Pytanie o przyczyny tej twojej autodestrukcji,bo ona nigdy nie bierze sie sama z siebie.A może to bardziej słomiany zapal, który i mnie nie jest obcy?


Słomiany zapał też jest formą samodestrukcji, ale w niektórych moich działaniach jest coś więcej: przekonanie o niemożności, niechęć by zrobić coś co bezapelacyjnie jest konieczne.

A przyczyny? Nie jest tak łatwo się ich doszukać. Coś siedzi we mnie niczym rak i wyniszcza od środka gdy tylko dorwie okazję. Psychiczny nowotwór spowodowany wypaleniem o kilku działań za dużo, przeciwwaga dla maniakalnego uporu. Każdy coś takiego ma: u jednych jest to silnie rozwinięte, u drugich czeka by zaistnieć.

Ocky pisze:I jeszcze jedno: po co ozywiac starych bogow? skoro odeszli,widac nie byli bogami,widac tylko sie wydawalo,ze nimi sa. Chodzi o to,zeby szukac tych prawdziwych


Bo byli lepsi, mieli większe możliwości. Brakowało im tylko siły by wytrwać.

Aquariia pisze:Pomimo, że życie czasami jest złe i nudne można IHMO być bardzo szczęśliwym.


Piękne są tylko chwile - jak to Rysiek śpiewał - ogółem jest przejebane ;)

Wróć do „Myślodsiewnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość