Smutek

Tu możesz podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z filozofią, religią i psychologią.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Smutek

Post autor: Morgoth » 2008-11-28, 16:55

Co powoduje że się smucisz? Co jest najczęstszą przyczyną płynących po Twoim policzku łez Przez co po głowie krążą nam pesymistyczne myśli? Dlaczego się smucimy? Czym jest smutek ? Co sprawia Ci największą przykrość?

Smutek jest jednym z najczęściej doznawanych uczuć. Wiele rzeczy całkowicie psuje nasz humor. Jestem osobą która... nie ma zwyczaju się smucić. Może i inni myślą że jestem "zdołowany", ale w takich chwilach najczęściej zastanawiam się nad tym co dalej, co ze sobą zrobić. Jednak nie jestem robotem, niektóre rzeczy potrafią bardzo mocno mnie zasmucić. Najczęstszą przyczyną jest to gdy ktoś bardzo głośno mnie poucza, krzyczy na mnie, a nie ma racji, a ja będą młodszym od niego nie mogę mu przerwać... takie sytuacje potrafią naprawdę zdołować. Często świadkami takich zdarzeń są osoby, u których od lat wyrabialiśmy sobie dobrą opinię i za sprawą tych fałszywych "zeznań" mój obraz w ich oczach całkowicie się zmienia. Kolejną rzeczą która sprawia mi ogromny smutek jest sytuacja gdy kogoś zawodzę... To jest chyba dla mnie najgorsze, obiecać coś komuś zrobić i tego nie wykonać, podczas gdy ten ktoś z tego powodu cierpi. Wielki ból sprawia mi gdy kogoś krzywdzę psychicznie (oczywiście niechcący, inaczej nie stosuję tortur umysłowych xD). Nie cierpię tego gdy ktoś z mojej winy cierpi, ogólnie, nie lubię oglądać czyjegoś cierpienia... zwłaszcza osób mi bliskich...
Awatar użytkownika
B...
Indiana Jones
Posty: 240
Rejestracja: 2007-11-14, 15:38

Re: Smutek

Post autor: B... » 2008-11-28, 21:21

hmmm...tak sie zastanawiam i 'przeglądam' w myslach poszczegolne sytuacje z mojego zycia i tak dochodzę do przerazającego przekonania, ze się w ogóle nie smucę :roll:
Bo gdy coś sprawia mi przykrość to reaguję na ten czynnik w sposób typowy ( jestem przygnębiona, zmartwiona etc.) baaaardzo krótko, po chwili zamieniam ten "smutek" w jakies inne emocje- w zaleznosci od sytuacji w rozdrażnienie lub złość. Nie zastanawiałam sie nigdy nad tym, ale teraz jak tak o tym myślę, to wygląda to tak, jakbym się za tymi innymi emocjami ukrywała przed tym co jest dla mnie w danym czasie wlasciwym problemem, jakbym odwracała cała sytuacje^^ no ładnie :lol:
Cięzko mi teraz podać jakieś przykłady, w których mogłabym tego smutku doświadczyć, wiec moze odwołam się do tego co napisał Morgoth:
Morgoth pisze:Najczęstszą przyczyną jest to gdy ktoś bardzo głośno mnie poucza, krzyczy na mnie, a nie ma racji, a ja będą młodszym od niego nie mogę mu przerwać... takie sytuacje potrafią naprawdę zdołować
takie cos mnie nie dołuje, bo wiem, ze ten ktos nie ma racji, co najwyzej wkurza lub flustruje, ze nie moge mu tego udowodnic. Przygnębianie sie w takiej sytuacji oznaczałoby dla mnie uznanie, ze ten ktos ma racje.
Morgoth pisze:To jest chyba dla mnie najgorsze, obiecać coś komuś zrobić i tego nie wykonać, podczas gdy ten ktoś z tego powodu cierpi
takie cos z kolei mnie tylko i wyłacznie denerwuje, mam poczucie winy, ale zwykle jestem wtedy poirytowana, a nie jakos zdołowana, z tym, ze powodem tej irytacji nie jest ktos inny tylko własnie moja osoba.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Smutek

Post autor: Morgoth » 2008-11-28, 22:48

Jest pewien czynnik, który bezpośrednio wpływa na nasze samopoczucie, mimo że niektórzy nawet o tym nie wiedzą. Mianowicie chodzi o... ciśnienie atmosferyczne kształtujące pogodę. Przy wysokim ciśnieniu ludzie czują się potwornie znużeni, często prowadzi to do rozżalania się nad sobą itp, ciśnienie te zapowiada nam że pogoda... będzie okropna, czyli 100% nieba- chmury. To przygnębia wszystkich, ale niektórzy mają na tyle wyśmienity humor, że nawet tego nie odczuwają. Zawsze gdy ciśnienie spada przygotowuję się do tego psychicznie. W rozjaśnianiu dnia pomaga mi też zawsze muzyka, bez której świat byłby o wiele bardziej ponury^^
Cieszę się że należę do ludzi którzy są w stanie kontrolować po części swoje uczucia :D niedawno znalazłem się w takim stanie emocjonalnym, że większość osób wylądowałaby w tej sytuacji na izbie wytrzeźwień^^. Ale że po pierwsze nie piję, a po drugie kontroluję się, to jakoś się udało znaleźć ujście emocji (szkoda że na oczach połowy szkoły xD)
Awatar użytkownika
B...
Indiana Jones
Posty: 240
Rejestracja: 2007-11-14, 15:38

Re: Smutek

Post autor: B... » 2008-11-28, 22:55

po pierwsze to picie czasem pomaga :lol: w granicach przyzwoitosci xD
ja tam zmian cisnien nie odczuwam w ogole. Ostatnio jedynym czynnikiem który wpływa na moje samopoczucie jest to czy sie wyspalam czy nie :-D
w sumie tez sie umie kontrolowac...przynajmniej w moim mniemaniu ^^
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Smutek

Post autor: Morgoth » 2008-11-28, 23:24

ja zapominać zaczynam co to znaczy sie wyspać... mam nadzieję że się nie obudzę jutro przed południem ^^. Człowiek niewyspany... oj to już każdy wie jak się zachowuje :D pisze takie bzdety jak ja itp :D wskakuję do łóżka :D
Awatar użytkownika
B...
Indiana Jones
Posty: 240
Rejestracja: 2007-11-14, 15:38

Re: Smutek

Post autor: B... » 2008-11-28, 23:30

Dobranoc ;)

ja dzis wstałam po 13. Spałam ponad 16 h i o żadnym smutku nie mogło być dzisiejszego dnia nawet mowy :-)

ale wracając juz do merytorycznej dyskusji :lol: wlasnie spostrzegłam to zdanie w 1 poscie:
Morgoth pisze:Co jest najczęstszą przyczyną płynących po Twoim policzku
jak Boga kocham nie pamietam kiedy ostatnio płakalam xD
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Smutek

Post autor: Morgoth » 2008-11-28, 23:40

łzy... pojawiają się częściej przy silnym wzruszeniu, niż smutku... to by musiał być głęboki żal, a nie smutek... z żalu ostatnio płakałem chyba po odejściu świętej pamięci Jana Pawła II
A wzruszenie... gdy oglądałem film o jego życiu ^^ tego Polaka nigdy się nie zapomni...
A z bólu... to już lata upłynęły... ^^
Nadare
Nosferatu
Posty: 1523
Rejestracja: 2008-11-25, 21:22

Re: Smutek

Post autor: Nadare » 2008-11-29, 12:15

Hmm ja tam rzadko kiedy się smucę, wyrobiłam w sobie takie mechanizmy obronne, że we wszystkim potrafię odnaleźć plusy :P chyba ostatni raz czułam smutek taki naprawdę przejmujący, po śmierci mego wujka. Jak mi się coś więcej przypomni to napiszę
B... pisze:jak Boga kocham nie pamietam kiedy ostatnio płakalam xD
Ja bardzo często płaczę... ale ze śmiechu :D
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Smutek

Post autor: Morgoth » 2008-11-29, 19:18

Nadare pisze:Ja bardzo często płaczę... ale ze śmiechu :D
To jest inna klasa xD
Jeszcze (Bogu dzięki) nikt z moich bliskich nie odszedł z tego świata, więc tego typu żałoby jeszcze na szczęście nie przeżywałem. Ale co do mechanizmu obronnego^^ kiedyś nie potrafiłem się bronić, teraz stoję za barierą, jestem możliwie najbardziej optymistycznym człowiekiem :D nawet w najgorszych sytuacjach doszukuję się czegoś dobrego starając się omijać te złe i źle kojarzące się rzeczy. Po tym jak sam sobie przedstawię sytuację z lepszego punktu widzenia od razu zaczynam czuć się lepiej :D
Nadare
Nosferatu
Posty: 1523
Rejestracja: 2008-11-25, 21:22

Re: Smutek

Post autor: Nadare » 2008-11-30, 11:41

i właśnie o to chodzi! :)
ODPOWIEDZ