Bóg, wiara

Tu możesz podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z filozofią, religią i psychologią.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Bóg, wiara

Postautor: Dusqmad » 2006-12-28, 18:58

W tym wątku możecie wypowiadać się na teologiczne tematy.

Czy wierzycie w Boga? Czy ktoś trzyma pieczę nad tym światem, czy też całe jego istnienie należy tłumaczyć naukowo?
Jaki jest wasz stosunek do kościoła i nauk, które głosi?
Jakie wątpliwości związane z wiarą wami targają?


Jeszcze jakiś czas temu byłem przekonany, że nie ma Boga, że wszelakie religie powstały dla niższych klas społecznych (choć nie tylko), by łatwiej było nimi manipulować i zmniejszyć zagrożenia jakie niosą, że Boga stworzyli ludzie, by był on częścią ich nadziei, by jego wolą mogli tłumaczyć różne koleje swego losu. Dlaczego użyłem zwrotu 'jeszcze kiedyś'. Czyżbym się nawrócił? Nie, teraz po prostu nie mam sprecyzowanych przemyśleń na ten temat. Nie mogę jak mężczyzna odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga, stwierdzić tak lub nie odpowiadając za siebie. Zacząłem dopuszczać taką możliwość, niemniej jest mi równie trudno uwierzyć w jego istnienie, jak uznać za bezsprzecznie prawdopodobne moje własne teorie na ten temat. Po prostu spojrzałem na świat, na wnętrze człowieka i doszedłemn do wniosku, że wszystko to jest zbyt skomplikowane by mieć jakikolwiek naukowy początek.

Jak więc spoglądam na chrześcijaństwo, na ludzi wierzących? Przede wszystkim czuję głęboką repulsję do 'religilnych robotów' - ludzi, którzy wiarę dziedziczą z pokolenia na pokolenie, w ogóle nie poddając jej w wątpliwość i przyjmujących nawet najbardziej sprzeczne fakty. Wobec całej religii nie pałam awersją - jak większość wyznaje słuszne wartości i nie ma zazwyczaj negatywnego wpływu na wyznawców. Jest jednak jedna rzecz, która mi sie w tym wszystkim nie podoba. Rzecz, która wiele slabych owieczek prowadzi do fanatyzmu. Dlaczego musimy Boga wielbić, wznosić w jego stronę pieśni chwalebne, co niedzielę wyruszać na nabożeństwa, czy też skrupulatnie obracać paciorkami różańca? Bóg jest istotą idealną łączącą w sobie wszystkie pozytywne cechy? Skoro tak to czemu nie obca jest mu wielka chęć bycia wielbionym przez tłumy, czemu pragnie słuchać wyuczonych na pamięć modłów pochwalnych. Czy nie wystarcza mu to, że uwierzymy w jego istnienie i będziemy się starać pogłębiać swoją wiedzę o nim, jako o ojcu wszystkich ludzi? Co z tym, który sam idzie przez życie wierząc w Boga i będąc dobrym człowiekiem? Albo okrojona wersja wcześniejszego pytania, którą mógłbym skierować do samego stwórcy - co z tym, który jest dobrym człowiekiem, wzorem do naśladowania, ale nie wierzy?

O kościele najlepiej byłoby w ogóle się nie wypowiadać. Popatrzcie na niego dziś, poczytajcie o tym, do czego był zdolny w średniowieczu i zadajcie sobie pytanie, czy nie stanowi on czasem obrazy dla Boga? Jeśli ma go reprezentować banda takich 'materialnych prostytutek' to nic dziwnego, że wiarę traci się szybko. Ja już praktycznie od czwartej klasy podstawówki zacząłem chodzić do spowiedzi raz w roku, a iluzja przemijała. Później pod koniec nauki na tym szczeblu zapytałem ojca z zakonu Franciszkanów o istnienie Boga. Nie mógł powiedzieć nic konkretnego poza pochwaleniem mnie za to, że myślę na ten temat, a nie czytam w podręczniku do religii jak inni. Ogólnie rzecz biorąc zawsze chciałem wierzyć. Chciałbym wierzyć, ale wybrałem nieodpowiednią pigułkę. Pascal mawiał, że warto wierzyć w Boga, bowiem nic się na tym nie straci, a ma się szansę zyskać..

I jeszcze na koniec pytanie do tych, którzy wierzą. Czy Bóg jest tylko obserwatorem (to znaczy patrzy na świat, ale nie bierze się nawet za przesunięcie listka na drugą stronę ulicy), czy też w jakimś stopniu ingeruje w świat i czyny ludzi? Czy Bóg może przykładowo uratować życie jakiegoś człowieka? Wiem, że to głupie pytanie, ale jako człowiek nie poznający Boga nie chcę sam udzielać oczywistej odpowiedzi.

Zapraszam do dyskusji.
Awatar użytkownika
skiszony
Indiana Jones
Posty: 216
Rejestracja: 2006-08-23, 11:33

Re: Bóg, wiara

Postautor: skiszony » 2006-12-28, 19:17

ja myślę, że większość ludzi działa w imię zasady 'jak trwoga to do Boga'. ja się do tej większości zdaje się również zaliczam :P bo zwracam się do Boga, owszem, jak mam jakieś problemy... ale tak na codzień to nie zaprzątam sobie nim głowy. chociaż chodzę do kościoła co niedzielę, to jednak jest to tylko z przymusu - jestem ubezwłasnowolniony w tej kwestii niestety :P

dla mnie najlepiej by było, gdyby nie było tej instytucji kościołem zwanej i kontakty Bóg - człowiek pozostawić głównym zainteresowanym.
ale jest to niemożliwe, z powodu tego, że kościół jest pasterzem, a my owieczkami - a wiadomo, co się dzieje, gdy pasterz spuści owieczki z oczu...
tak metaforycznie 8-)
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 329
Rejestracja: 2006-08-01, 09:36
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Bóg, wiara

Postautor: KhAn » 2006-12-28, 22:47

Jeśli chodzi o mnie to rok temu jeszcze byłem wierzącym w Boga i nie zastanawiałem sie nad tym czy istnieje czy też nie. Teraz zaczynam coraz mniej wierzyc w niego i zastanawiać sie czy tak naprawde istnieje i czy wogole zajmuje się tym światem jak to większość ludzi mówi. Jestem lektorem i rok temu sprawiało mi to jeszcze powiedzmy przyjemość służenie i wykonywanie róznych czynności podczas mszy. Na tą chwile coraz mniej mnie to cieszy tak samo jak chodzenie do kościoła, spowiadanie się itp. bo zaczyna być to dla mnie udręką. Świat się zmienia i tak samo ludzie się zmieniają...księża robią sie coraz to większymi oszustami i bez urazy do tych ktorzy to będą czytać ale dla mnie księża to kłamcy wciskający na kazaniach tandetny kit o Bogu a tak naprawde połowa niema bladego pojęcia o czym mówi i złodziejami, którzy wyciągają od parafian ile tylko sie da pieniędzy. Ogólnie to ja nieufam już księżą i wątpie w to, że kiedyś im jescze zaufam. A Bog...może istnieje...może nie...kiedyś się o tym napewno przekonamy.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Bóg, wiara

Postautor: Rubenos » 2006-12-28, 23:31

Dusqmad pisze:I jeszcze na koniec pytanie do tych, którzy wierzą. Czy Bóg jest tylko obserwatorem (to znaczy patrzy na świat, ale nie bierze się nawet za przesunięcie listka na drugą stronę ulicy), czy też w jakimś stopniu ingeruje w świat i czyny ludzi? Czy Bóg może przykładowo uratować życie jakiegoś człowieka? Wiem, że to głupie pytanie, ale jako człowiek nie poznający Boga nie chcę sam udzielać oczywistej odpowiedzi.


Swego czasu nie obca mi była postawa deistyczna, ale przeszło mi ;) . Pytasz się czy ingeruje? Powiedziałbym, że raczej "doradza", zsyła, ukazuje się jedynie "wybranym", z czego jak sam widzisz raczej nie są to pierwsze- lepsze osoby z ulicy.
Jako dobry przykład mógłbym dać Fatimę. Bóg zesłał tam jedynie przestrogi dotyczące m.in II WŚ, i człowiek mógł to wszystko zmienić, lecz jak wyszło to każdy wie... Bezpośrednio Bóg nie ingerował, pozostawił człowiekowi wolną wolę...
Jednocześnie nie wątpię w "opatrzność Bożą", tyle że mają ją jedynie osoby prawdziwie wierzące...
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Bóg, wiara

Postautor: Scourge33 » 2007-01-25, 15:14

Obecnie nie uważam się za wierzącego człowieka, choć kiedyś było inaczej... Wiele czynników na to wpłynęło: m.in. niepowodzenia w życiu (każdy pewnie się zastanawiał czym sobie zasłużył na takie traktowanie przez Boga), pozatym brak akceptacji dla instytucji jaką jest Kościół. Chodzi przede wszystkim o brak przykładu ze strony kleru; przykładowo proboszcz z mojej parafii to namiętny wielbiciel kobiet, alkoholik i hazardzista... Podobno któryś z parafian spotkał go w burdelu, a może nawet razem jeździli na te dziwki, nie pamiętam dokładnie jak było... Zresztą nieważne, sęk w tym że skoro osoba duchowna nie boi się "sądu ostatecznego" to dlaczego ja mam się bać, widocznie Bóg nie istnieje; ale to oczywiście tylko czubek góry lodowej, powodów jest więcej...
Z kolei nawet z perspektywy ateisty muszę zwrócić uwagę na to że instytucji Kościoła potrzebna jest jakaś reforma: raz że sam sakrament spowiedzi nie odgrywa już swojej roli, każdy to olewa... Dwa: po co mam chodzić do spowiedzi skoro Wszechwiedzący Bóg zna moje złe uczynki i czy za nie żałuję... Świat się zmienia a Watykan ciągle używa metod godnych późnego Średniowiecza...
Ktoś pewnie powie że życie bez Boga pozbawione jest sensu, powiem tak: to że nie wierzę, nie zobowiązuje mnie do tego abym źle czynił. Fakt że nie ma wiszącego nademną bicza bożego nie pozwala mi od razu kraść, zabijać, gwałcić... Jest jeszcze coś takiego jak umienie i ja staram się nie zapominać że je mam...
Mojej postawie w tej kwestAi najbliższa by była postawa Jean'a Tarrou; boh!tera książki Alberta Camusa &qugt;Dżuma". Wszystkich zainteresowanych odsyłam do tego dzieŁa.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Bóg, wiara

Postautor: Dusqmad » 2007-02-02, 16:11

Scourge33 pisze:niepowodzenia w życiu (każdy pewnie się zastanawiał czym sobie zasłużył na takie traktowanie przez Boga)


To kiepski argument za przejściem na ateizm. Niepowodzenia zależą przede wszystkim od nas i i od tego ile siły włożymy w to, aby były powodzeniami. Owszem liczy się tu jeszcze szczęście, czasem inne osoby - ale to góra kilkanaście procent tego roztworu.

Scourge33 pisze:Dwa: po co mam chodzić do spowiedzi skoro Wszechwiedzący Bóg zna moje złe uczynki i czy za nie żałuję...


Byś przypomniał sobie nawet te drobne, zastanowił się nad całym swoim postępowaniem, umiał okazać jakiś żal, odpokutować. Poza tym co innego myśleć o swoich grzechach, a co innego wymówić je na głos.
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Bóg, wiara

Postautor: Scourge33 » 2007-02-05, 14:31

Dusqmad pisze:To kiepski argument za przejściem na ateizm. Niepowodzenia zależą przede wszystkim od nas i i od tego ile siły włożymy w to, aby były powodzeniami. Owszem liczy się tu jeszcze szczęście, czasem inne osoby - ale to góra kilkanaście procent tego roztworu.

Przecież napisałem że wiele czynników na to wpłynęło. I myślę że powinieneś jeszcze raz przeczytać moją wypowiedz bo chyba nie zrozumiałeś puenty...
Dusqmad pisze:Byś przypomniał sobie nawet te drobne, zastanowił się nad całym swoim postępowaniem, umiał okazać jakiś żal, odpokutować. Poza tym co innego myśleć o swoich grzechach, a co innego wymówić je na głos.

Gratuluję wyrywania zdań z kontekstu.... W swojej wypowiedzi zawarłem i założenie i tezę a Ty zdajesz się dostrzegać tylko to pierwsze...
Zresztą nie wiem czy to nie za ciężki temat na to forum, bo nagle stało się ono miejscem nawracania pogan na jedyną słuszną wiarę.... Moim zdaniem nie powinno się komentować wypowiedzi innych na temat Boga, jest to zbyt osobiste i 3 grosze do czyjejś wypowiedzi są zbędne... Zechciałem się podzielić z innymi opinią na ten temat, ale nie zamierzam polemizować....
Czytaj uważniej! Nie musisz się zgadzać z moją wersją, ale powinieneś zaakceptować że ktoś inaczej to widzi...
Pozdro!
yrek
Agent Smith
Posty: 507
Rejestracja: 2006-12-29, 23:27
Lokalizacja: P-sk

Re: Bóg, wiara

Postautor: yrek » 2007-02-07, 18:17

Do wszystkich watpiacych

Przytocze tu slowa slynnego filozofa Pascala:

Jesli Bog istnieje a Ty nie wierzysz na Sadzie przegrasz a Twoje cierpienie i przegrana będzie wieczna
Jeśli Bog istnieje a Ty wierzysz wygrywasz a nagorda bedzie wieczna (zycie wieczne)
"Jesli Boga nie ma" a Ty wierzysz nic nie tracisz ale tez nic nie wygrywasz
"Jesli Boga nie ma" a Ty nie wierzysz tez nic nie tracisz ale tez nic nie wygrasz poza wlasna slusznoscia ktora po smierci jest zbyteczna

Zatem wynika ze oplaca sie wierzyc, bo tylko wtedy napeawde cos wygrywamy. Wiara w Boga nie jest przeszkoda w zyciu... wiec moze warto ...
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Bóg, wiara

Postautor: BlackDog » 2007-02-08, 07:47

A która religia jest najdoskonalsza? Dlaczego istnieje tyle różnych religii, tyle różnych odłamów? Jak spośród nich wybrać najlepszą? Myślę, że niektóre wyznania zostały założone przez zwykłych filozofów, którzy mieli taki dar przekonywania, że przekazali innym ludziom swój sposób rozumienia świata. Jak wobec tego mamy odróżnić filozofa od prawdziwego proroka? Ja nie mam pojęcia, dlatego nie zastanawiam się nad tym kto naprawdę przekazywał słowo Boże, a kto tylko swoje własne przemyślenia. Szukam wiary odpowiedniej dla siebie, bo wiem, że wiara jest w życiu potrzebna. Moje poszukiwania trwają, studiuję kolejno każdą religię i z tego co zauważyłem to najbliżej mi do luteranizmu, szczególnie tego wczesnego. Cóż, wiara to taki element życia, który każdy postrzega inaczej. Nie mam żadnego uniwersalnego pojęcia, które odzwierciedlałoby to co myślą ludzie. Nawrócenia są rzadkością, dlatego też rozmowa na tematy wiary nie spowoduje, że nagle więcej ludzi stanie sie wierzącymi, bądź na odwrót. Myślę, że każdy zostanie przy swoich racjach, a jeżeli już zacznie zmieniać swoje przekonania to na pewno nie pod wpływem zwykłych ludzi. Tylko ludzie słabi dają sobie w ten sposób narzucić tok myślenia.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Bóg, wiara

Postautor: Ocky » 2007-02-24, 18:45

Scourge33 pisze: po co mam chodzić do spowiedzi skoro Wszechwiedzący Bóg zna moje złe uczynki i czy za nie żałuję...


No coz, nigdy mnie nie rajcowala zabawa w wierzacego katolika, gdyz uwazam, ze wiare nosi sie w sobie, a nie w ustanowionej instytucji, gdzie ludzie sa tak samo omylni i niedoskonali jak wszedzie indziej, ale o ile mi sie pomni z czasow mojej religijnej edukacji,to caly myk polega na tym, ze masz odczuc wstyd muszac wyznac swoje grzechy przed kims. Zreszta jak przejrzec ewolucje kar w prawie, to widac,ze najbardziej skuteczne i prewencyjne byly wlasnie kary hanbiace, a mysle,ze stawienie czola innej osobie,zeby jej powiedziec wszystkie swoje zle uczynki juz troche pod to podpada.

yrek: w sumie nie bardzo mi pasuje ta przywolona przez ciebie wyliczanka Pascala. Bo mowimy o czyms tak metafizycznym i pozamaterialnym,ze racjonalizm i wrecz czysta zimna kalkulacja troche mnie tu razi.

Zreszta roznice miedzy roznymi religiami sprowadzaja sie dosc czesto do kwestii powiedzmy kosmetycznych. W tych najbardziej isttotnych dla czlowieka sprawach,przewaznie wygladaja podobnie. Dla mnie najwazniejsza jest kwestia moralnosci, a chyba nie ma religii, ktora otwarcie zezwala zabijac i krasc. Wiec nie wazne,czy zarliwy katolik, Zyd, muzulmanin czy wyznawca zielonego ogorka,bo dla normalnych ludzi i normalnych kontaktow miedzyludzkich to bedzie kwestia drugorzedna, o wiele wazniejsze beda poczynania ludzi,wartosci,ktore uznaja i bronia, a te,co prawda upowszechniane przez religie, ale nie sa z nia scisle zwiazane. Zreszta patrzac na to ile wojen i konfliktow mialo i ma podloze religijne to nie wiem,czy chce mi sie w to w ogole bawic...

a i nawiazujac do slow przedmowcy: religie tworza ludzie dla ludzi. Wiara jesli jest to gdzies ponad.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Bóg, wiara

Postautor: Rubenos » 2007-02-24, 18:57

A ja chciałbym dodać jedynie do tego co powiedziałaś o tym, że chyba nie ma religii szerzącej negatywne postawy, ksenofobię itp. Sama religia jest dobra, tylko człowiek ją zawsze przekształca na swoje prywatne potrzeby. Przykład: w Koranie zapisana jest tolerancja wobec innych religii tzw. braci w wierze. Tj. Judaizm i Chrześcijaństwo. Ale występują również skrajne ugrupowania, jak islamiści którzy nie patrzą na słowa zapisane w ich świętej księdze i kierują się jedynie swym fatalistycznym fanatyzmem doprowadzając do zamachów.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Bóg, wiara

Postautor: Mela0607 » 2007-07-07, 19:23

Czy wierzę w Boga?
Chyba tak, bynajmniej tak myślę, bo sama nie wiem czy to wiara jest czy przyzwyczajenie...
Jeśli chodzi o kościół i nauki to praktykuję, przynajmniej w jakiś sposób staram się by chodzic do tego kościoła, ale dobija mnie fakt iż ludzie chodzą do tej świątyni nie dlatego, zeby się pomodlić, albo uwierzyć tylko dlatego by poplotkować, rozglądać się po całym kościele kto jak wygląda, a później po mszy zaczynają się obelgi, a widzieliście jak ta była ubrana, albo tamta, to jest wręcz zenujące i nie do wytrzymania, ja chodzę, bo moja mama jest bardzo wierząca tzn. nie, ze chodzi do koscioła codziennie czy coś, ale chodzi o to, że wierzy w niego i w jego istnienie bla bla bla ja tam nie mam nic do niego, ale nie sprzyja mi ta cała atmosfera panująca w świątyni Boga jak to nazywaja. Tak naprawde chciałbym pojsc do Koscioła Zielonoświątkowskiego (czy jak się to tam odmienia) i zobaczyć jak to naprawdę jest to, że modlitwa ludzi coś daje innym osobom, a nie tak jak to jest w Katolickim Kościele, dzisiaj byłam w kościele i jakoś mnie naszło na omawianie tych spraw, jakoś nie dawało mi przez tą godzinę spokoju, ale wydaje mi się, że to jest taki krótkotrwały przebłysk w mojej psychice i że to jednak ustąpi :P
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: Bóg, wiara

Postautor: MGaździcki » 2007-08-21, 17:53

Jestem człowiekiem wierzącym, choć nie uważam się za wierzącego na ślepo. Częśto zdarza mi się "pokłócić" z Bogiem podczas modlitwy, wygarnąć Mu to co mi się nie podoba. Przyznam się jednak,że nigdy mnie nie zawiódł-zwykle jak Go o coś prosiłem to to otrzymywałem, być może w innej postaci, bądź okolicznościach, ale tak się działo.

Nie podoba mi się natomiast komercjalizacja Kościoła. Denerwują mnie karteczki z nalepkami rozdawane dzieciom na nabożeństwach czy cukierki po procesjach w oktawie Bożego Ciała. Czuję się wtedy jakbym był nie w świątyni, a w supermarkecie na promocji Pepsi. Jako byłego lektora, zawsze wkurzała mnie "zadziwiająca aktywność" kolegów, gdy zbliżała się kolęda. Nie mówię, że to zło, bo sam chodziłem i niektóre cenniejsze książki czy filmy mam kupione za pieniądze kolędowe, ale nie chwaląc się starałem się równo chodzić przez cały rok. Kolędę tak naprawdę odpuściłem sobie, gdy zobaczyłem obłudę "prawdziwych katolików". Jakiś dziadek potrafił mnie surowo zbesztać, że się za wolno ruszam (a zwyczajnie miałem bardzo śliskie buty), zaś natychmiast potem rzucił się radośnie witać księdza.
Christine
Mad Max
Posty: 68
Rejestracja: 2008-04-16, 15:17
Lokalizacja:

Re: Bóg, wiara

Postautor: Christine » 2008-04-28, 17:24

Jeżeli chodzi o mnie, to jestem bardzo religijna. Co niedziele i kiedy są jakieś święta chodze do kościoła i staram sie jak najberdziej to pokazywać, to znaczy, że nie ukrywam tego, kiedy przechodze obok koscioła to zawsze się żegnam, modle sie rano i wieczorem, chodze do spowiedzi, biorę komunie i nie wstydze sie nikomu tego mówić...

Wróć do „Myślodsiewnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości