Samobójstwo

Tu możesz podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z filozofią, religią i psychologią.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Samobójstwo

Postautor: Dusqmad » 2006-08-06, 05:54

Czy uważacie, że odbieranie życia samemu sobie może mieć jakiś sens? Rozumiecie takie postępowanie?

Ja doskonale rozumiem problem samobójstwa. Skoro nic nie trzyma Cię przy życiu, żyjesz z dnia na dzień, a Twoje życie straciło już sens to rzeczywiście najlepszym wyjściem jest zakończyć tą ziemską mękę. Bardzo prawdopodobne, że nie byliście nigdy w takiej sytuacji, mało kto był. Są rzeczy, których nie jest się w stanie naprawić, są wyrzuty sumienia, słowem - coś co nie pozwala normalnie żyć. Wtedy rozsądnym wyjściem jest skończyć ze swoim życiem.

Czy samobójstwo jest aktem tchórzostwa?

Zdecydowanie nie. Czasem jest się w tej grze po prostu przegranym. Spieprzysz swoje życie i nie masz opcji 'load game'. To nie jest tak, że nie idzie Ci w grze z braku umiejetności, tylko po prostu stajesz się przegranym, a wtedy zakńczenie gry nie ma już w sobie nic z tchórzostwa, bo tak naprawdę została ona już dawno zakończona, a ty jesteś pionkiem, który dalej stoi w tym samym miejscu i po ostatnim rzucie nie ma już mozliwości przejścia na inną pozycję. Zresztą trudno nazwać tchórzostwem coś, na co wielu ludziom, których życie nie ma już sensu brakuje odwagi.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Samobójstwo

Postautor: Rubenos » 2006-08-06, 09:18

Hmm... wszystko zależy od wyznania. Ty jako ateista nie widzisz w tym nic bardzo złego, ja akurat jako osoba wierząca, co prawda umiarkowanie wierzę że Bóg dał nam wolną wolę (w tym możliwość popełniania grzechów) aby nas sprawdzić czy nadajemy się więc raczej nie uznam samobójstwa za nic pozytywnego.
A poza tym dla mnie samobójstwo jest raczej oznaką słabości psychicznej danej osoby gdyż nie wytrzymując swoich problemów, nawet trudnych, zamiast poszukać jakiegoś rozwiązania, odszukać na nowo sensu, wybiera "łatwiejsze" wyjście dokonując samobójstwa, w tej oto świadomości że nie dał rady problemom. Życie nie raz może przywalić, ale grunt to po każdym upadku powstawać, a nie pogrążać się w porażce. Jak to się mówi "co cię nie zabije sprawi że będziesz silniejszym" i tym należy się kierować... :-)
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Samobójstwo

Postautor: Dusqmad » 2006-08-06, 21:48

Rubenos pisze:A poza tym dla mnie samobójstwo jest raczej oznaką słabości psychicznej danej osoby gdyż nie wytrzymując swoich problemów, nawet trudnych, zamiast poszukać jakiegoś rozwiązania (...)


Czasem nie ma rozwiązania: a co jeśli kogoś zabijesz? Jeśli lekarz powie, że masz przed sobą miesiąc życia? Jeśli budzisz się i nie czujesz nic poza bólem? Wyleczysz się z wyrzutów sumienia? Ja nie mówię o stytacjach typu dziewczyna Cię zdradza, albo nie dostaniesz się na studia - to nie są problemu tylko pierdółki jeśli mierzymy pełną skalą.
sylwu$
Mad Max
Posty: 59
Rejestracja: 2006-08-02, 18:27
Lokalizacja: Kurwejt

Re: Samobójstwo

Postautor: sylwu$ » 2006-08-06, 22:13

Są dwie opcje: Albo tchórzostwo, osoba ta musi mieć bardzo słabą a zarazem mocną psychikę, żeby zrobić coś takiego, i żyć z myślą, że pójdzie do piekła [zakładając, że takowe istnieje^^]
Lub: Chęć przekonania się czym jest śmierć...
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Samobójstwo

Postautor: Rubenos » 2006-08-06, 23:27

Dusqmad pisze:Jeśli lekarz powie, że masz przed sobą miesiąc życia?

A po co skracać to co nieuniknione? Nie lepiej pogodzić się z losem i spożytkować dany czas np. na pogodzenie się/pożegnanie z bliskimi, powiedzenie czegoś na co w przeszłości brakowało nam odwagi...
Dusqmad pisze:a co jeśli kogoś zabijesz?

Dusqmad pisze:Wyleczysz się z wyrzutów sumienia?

Tak się zastanawiam jak jak jako ateista interpretujesz sumienie. Czy jest to hmm... głos Boży(przypuszczam że nie :-P), swoje wewnętrzne Ja, czy też coś innego?
Tutaj również niestety miesza się kwestia wiary, osoby wierzące w tym i ja uważają że można ten czyn w różny sposób odpokutować...(mowa tu oczywiście o nieumyślnym zabójstwie, lub w obronie własnej, lub bliskich, niż o zabójstwie z premedytacją, gdyż takie osoby na ogół juz wyzbyły sumienia...). Mimo wszystko prawdopodobnie obrazy tego strasznego wydarzenia będą prześladowały do końca życia, i to czy popełni się samobójstwo zależy od siły woli... W końcu ile razy np. żołnierze zabijali. I jakoś jednak z tym żyją...
Dusqmad pisze:Ja nie mówię o stytacjach typu dziewczyna Cię zdradza, albo nie dostaniesz się na studia - to nie są problemu tylko pierdółki jeśli mierzymy pełną skalą.


No ja myślę... :-)
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Samobójstwo

Postautor: Dusqmad » 2006-08-07, 08:51

Rubenos pisze:Tak się zastanawiam jak jak jako ateista interpretujesz sumienie.


Mnie zaś zastanawia dlaczego przypinasz sumienie jedynie do religii. Dla mnie to coś, to coś co sprawia, iż zdaję sobie sprawę ze zła, które popełniłem, umiem ocenić swoje czyny.

Rubenos pisze:(mowa tu oczywiście o nieumyślnym zabójstwie, lub w obronie własnej, lub bliskich, niż o zabójstwie z premedytacją, gdyż takie osoby na ogół juz wyzbyły sumienia...)


Według mnie właśnie na ogół takie osoby mają sumienie - nawet w tych najpodlejszych czasem budzi się człowiek i zaczynają inaczej spoglądać na swoje czyny, to jednak niewielka grupa, fakt. A co można powiedzieć o kobiecie, która zabija męża-pijaka, aby ocalić siebie i własne dziecko, o gościu, który zabija swojego sąsiada pedofila - to też zabójstwo z premedytacją, myślisz, że te osoby popełniają ten czyn i nic je to nie kosztuje, przechodzą od razu do porządku dziennego. Nie, bo to też był człowiek. Skurwysyn, ale zarazem człowiek.
Awatar użytkownika
Iwa
Jack Sparrow
Posty: 41
Rejestracja: 2006-08-02, 14:43
Lokalizacja: Suwałki

Re: Samobójstwo

Postautor: Iwa » 2006-08-07, 09:48

Nie rozumiem jak można popełnić samobójstwo. Jeżeli ktoś ma wielkie problemy to może się przecież pocieszyć, że gorzej już być nie może. ;] Poza tym, żyje się tylko raz i odebranie sobie samemu tej możliwości dla mnie jest zupełnie bezsensowne. Trudno, jak jest, tak jest, ale trzeba decenić ten dar. Dla mnie, jako katoliczki, kolejnym powodem jest to, że tylko Bóg może odebrać życie, tak samo jak tylko On może je dawać.

Samobójstwo jest aktem tchórzostwa, bo jest to ucieczka od wszystkiego i wszystkich. I każdy przekona się co to jest śmierć, więc po co to przyspieszać?
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Rejestracja: 2006-08-02, 10:53
Lokalizacja: Stegna

Re: Samobójstwo

Postautor: BlackDog » 2006-08-07, 10:01

Ja tak kocham życie, staram się dostrzegać w nim jakiekolwiek pozytywy, że samobójstwa popełnić nie popełnię. Zawsze gdy przychodzą jakieś trudne chwile szukam pocieszenia w czymś innym, a niżeli w myśleniu o tym, jak to by było cudownie umrzeć.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Samobójstwo

Postautor: Rubenos » 2006-08-07, 13:00

Dusqmad pisze:A co można powiedzieć o kobiecie, która zabija męża-pijaka, aby ocalić siebie i własne dziecko, o gościu, który zabija swojego sąsiada pedofila - to też zabójstwo z premedytacją, myślisz, że te osoby popełniają ten czyn i nic je to nie kosztuje, przechodzą od razu do porządku dziennego. Nie, bo to też był człowiek. Skurwysyn, ale zarazem człowiek.


Z premedytacją? Ja raczej to uznaję za obronę własną/osoby. W pierwszym przypadku bardziej prawdopodobne jest że pijak pierwszy zaatakuje i kobieta będzie musiała się bronić. A w drugim nie wydaje mi się żeby facet w starciu z takim łajnem jakim jest pedofil musiałby sięgać do ostateczności.
A już gdyby popełnili tą ostateczność to przynajmniej się ma świadomość że np. twoje dziecko nie jest/będzie krzywdzone, za ogromną cenę... to fakt. A jeśli ta osoba naprawdę kocha bliskich to raczej nie popełni samobójstwa, bo wydaje mi się ża tego typu myśl będzie ją prześladowała "co moje dziecko pocznie bezemnie" i to właśnie będzie ją utrzymywać na ziemii. Powtórzę się... wiele zależy od siły woli.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo

Postautor: Ocky » 2007-03-21, 12:27

Oj, od samobojstwa przeszlismy do zabojstwa,a to juz dwie rozne sprawy. Rubenos, pamietaj,ze obrona wlasna, a wg polskiego KK, obrona konieczna jest dopuszczalna i wylacza odpowiedzialnosc karna tylko wtedy, gdy nastapia okreslone przeslanki, przede wszystkim jest to obrona przed realnym, wystepujacym tu i teraz zagrozeniem, typu ktos sie na ciebie rzuca z nozem. Inaczej to jest samosad. Zabijesz gada a pojdziesz siedziec jak za czlowieka. Nie tedy droga naprawde.
A samobojstwo- Dusq nie laczmy eutanazji z samobojstwem, bo to jest troche inna sytuacja. Wtedy juz chyba, z tego co mi sie wydaje i co slyszalam od swoich podopiecznych z oddzialu hematologii, nie chodzi tyle o smierc sama w sobie,bo nie chcesz zyc, tylko nie ejstes w stanie zniesc bolu. Plus boisz sie byc obciazeniem dla innych.
W innych wypadkach samobojstwo jest daniem za wygrana, nieumiejetnoscia poradzenia sobie z wlasnym zyciem, brakiem sily i woli. Bo to nie jest tak, ze nie ma wyjscia, jakies wyjscie jest zawsze,tylko musisz naprawde mocno chciec. Wiekszosc problemow tkwi w psychice, sa po czesci urojone albo wyolbrzymione
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Samobójstwo

Postautor: blue berry » 2007-03-21, 13:42

Hmm... Jakieś dwa lata temu przeszłam okres myśli samobójczych. Teraz wiem, że wyolbrzymiałam swoje problemy i chwalę Pana, że skończyłam na myślach. Mogę powiedzieć o sobie, że życie to mój narkotyk.
Osoby, które odbierają sobie życie są dla mnie dziwne. Zaraz wyjaśnie o co mi chodzi. Z jednej strony nie mają odwagi sprostać swoim problemom, ale mają odwagę się zabić, bo aby popełnić samobójstwo także trzeba się na pewną odwagę zdobyć. Z drugiej strony jest to także oznaka tchórzostwa - swoista ucieczka od problemów. Ale gdyby siłę, która popycha do śmierci skierować na rozwiązanie problemu?? Wiem, że łatwo się tak mówi, ale chyba przez mój wrodzony optymizm nie potrafię już inaczej ocenic samobójców.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Samobójstwo

Postautor: Rubenos » 2007-03-21, 19:53

Ocky pisze:A samobojstwo- Dusq nie laczmy eutanazji z samobojstwem, bo to jest troche inna sytuacja. Wtedy juz chyba, z tego co mi sie wydaje i co slyszalam od swoich podopiecznych z oddzialu hematologii, nie chodzi tyle o smierc sama w sobie,bo nie chcesz zyc, tylko nie ejstes w stanie zniesc bolu. Plus boisz sie byc obciazeniem dla innych.


Pamiętam jak dosyć niedawno pokazywano w "Wiadomościach" człowieka, ktory bodajze 10-15 lat lezy sparalizowany w lozku, po niefortunnym wypadku motocyklowym z mlodosci. Nie dosyc, ze ma reszte zycia stracone, przepelnione bolem, to ponadto stanowi coraz wiekszy ciezar dla nieuchronnie starzejacych sie rodzicow. Tak, w takim wypadku samobojstwo jest w pelni uzasadnione. Nikt chyba nie chcialby stanowic w zyciu piatego kola u wozu bez mozliwosci zmiany swego losu.
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo

Postautor: Ocky » 2007-03-22, 00:07

Rubenos, ale to jest juz w ogole wyjatkowa sytuacja, zreszta osobiscie uwazam,ze eutanazja na zadanie samego chorego powinna byc dopuszczalna w takich sytuacjach.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Samobójstwo

Postautor: blue berry » 2007-03-22, 22:53

Rubenos nie zgodzę się z Tobą. Nie wiem czy zauważyłeś, ale ten człowiek bardziej błagał o jakąś odmianę swojego życia. Ostatnio widziałam drugą część tego programu, gdzie ma zostać kupiony dla niego specjalny wózek (taki jak Christopher Reeves), przyjechał do niego klub motocyklowy ze Śląska i ten człowiek był autentycznie szczęśliwy. Szczerze się śmiał i myślę, że ostatnie o czym wtedy myślał to śmierć. Jego sytaucja była beznadziejna i sam zmienić tego nie mógł. Na pewno wiele myślał o śmierci, ale myślę, że jemu bardziej chodziło o godne życie niż o eutanazję.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Samobójstwo

Postautor: Rubenos » 2007-03-22, 23:10

To jest jeden, powiedzmy szczęśliwy w nieszczęściu przypadek. Wydaje mi się, że jedyną siłą trzymającą tego człowieka przy tym życiu jest właśnie rodzina, mama i tata. Gdy ich zabraknie, skończy sie "godna egzystencja", a zacznie życie na łasce innych.
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 329
Rejestracja: 2006-08-01, 09:36
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Samobójstwo

Postautor: KhAn » 2007-03-23, 16:12

Wiecie co mnie najbardziej w tym wszystkim denerwuje?? To, że w Polsce żyje sporo ludzi, którzy znajdują się w podobnej sytuacji albo są w połowie sparaliżowani a kraj nic sobie z tego tak nie robi. Moge się założyć, że gdyby do tego faceta nie dotarła telewizja to leżał by dalej na swoich łóżku i myślał o śmierci. Tylko telewizja pomogła mu w tych wszystkich trudnościach. Po zbiórce pieniędzy dopiero ten koleś będzie mógł żyć godnie, bo zostanie mu zakupiony wózek którym będzie mógł sie przemieszczać gdzie będzie chciał. Po drugie rodzice będą odciążeni finansowo jak i fizycznie, gdyż będzie większość czynności mógł samodzielnie wykonywać. Z tego co słyszałem to on zamierza pomagać ludziom którzy znaleźli się w takiej sytuacji jak on i nie wiem czy fundacja jakaś nie zostanie założona. A teraz pomyślmy ilu ludzi musi być w Polsce, którzy mają podobny probleme i nikt im nie pomaga. A kraj może się nimi interesuje ale to i tak jest za mało. Zamiast wydawać bezsensu pieniądze to mogli by je przeznaczyć na szlachetniejsze cele. Może się ktoś nie zgodzić ze mną ale największą rolę w tym wypadku odegrały MEDIA (telewizja konkretniej).
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo

Postautor: Ocky » 2007-04-01, 12:54

KhAn, fundacja, z którą współpracuję zalatwiła jednemu swojemu pacjentowi wózek. innemu, młodemu chłopakowi z domu dziecka, zrobiła specjalną zbiórkę ubrań, bo chłopak nie miał nawet w czym wyjść ze szpitala. Na codzień robią kawał dobrej roboty. A kiedy się do nich przychodzi i pyta, czemu o tym nie mówią, że takie rzeczy powinny być promowane, przecież dla wielu,wielu ludzi są codziennym, stałym oparciem w bardzo ciężkiej chorobie. A oni? Oni ze zdziwieniem patrzą i pytają,co w tym takiego dziwnego.Przecież to normalne.
Na szczęście są jeszcze ludzie, którym się chce. Miejmy nadzieję, ze będzie ich więcej
Awatar użytkownika
Guskas
Terminator
Posty: 97
Rejestracja: 2007-05-10, 20:11

Re: Samobójstwo

Postautor: Guskas » 2007-05-14, 18:00

Sądzę, że niektórzy zdesperowani ludzie, którzy czują, że już nie mogą zyc i wiedzą to napewno, czasami są takie sytuacje, pychiczne i fizyczne podejmują decyzję o odebraniu sobie życia śiwadomie i jak dla mnie nie jest to w ogóle dziwne...
Awatar użytkownika
Issa
Tyler Durden
Posty: 415
Rejestracja: 2006-08-02, 14:42
Lokalizacja: Nisko

Re: Samobójstwo

Postautor: Issa » 2007-05-16, 20:34

Jestem za bardzo tchórzliwa, by podciąć sobie żyły, otruć się, zadać głębokie rany nożem. Za bardzo też kocham życie, by popełnić samobójstwo. Myślę, że w każdym stanie można znaleźć coś pozytywnego. Podczas złego humoru lubię siedzieć w domu - czytam wtedy książkę, siedzę przed komputerem. Kiedy jestem w dobrym nastroju, pełna energii, to mogę robić wszystko - iść na zakupy, sprzątać, spotykać się ze znajomymi. I tak dalej, i tak dalej.
Ale, niestety, nie wszyscy umieją odnaleźć się w każdej sytuacji. I wtedy w ich głowach pojawia się myśl o samobójstwie. Rozumiem to, ale nie jestem do końca pewna czy pochwalam takie zachowanie. Jest oczywiście wiele przypadków, wiele powodów, które to usprawiedliwiają... Ważna jest kwestia wiary, bo ona odgrywa na pewno dużą rolę.
O samobójstwie można by pisać i pisać. Ja nie zamierzam nigdy czegoś takiego popełnić, odradzam to wszystkim chętnym i radzę zauważyć piękno świata, który nas otacza. O, tak zakończę.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Samobójstwo

Postautor: blue berry » 2007-05-18, 20:21

Issa pisze:Jest oczywiście wiele przypadków, wiele powodów, które to usprawiedliwiają...

A dla mnie nie ma żadnego powodu, który by samobójstwo usprawiedliwiał. Życie jest zbyt piękne, żeby je tracić z własnej woli. Zdarzają się wielkie kryzysy, załamania i depresje, ale wszystko jest kwestią pomocy drugiemu człowiekowi. Krew mi się w żyłach mrozi, kiedy słyszę o samobójstwach dwunastolatków - toż to dopiero początek zycia, a oni już pozbawiają się najlepszego daru. Życie ma być powodem do szczęścia i uśmiechu. Ja też dostaję po dupie i wiele przeszłam - myślałam o samobójstwie, ale teraz wiem, że to była największa głupota jaką mogłam zrobić. W sumie żyję tylko dzięki przypadkowi i chyba dlatego patrze na problem samobójstwa tak a nie inaczej.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Samobójstwo

Postautor: Dusqmad » 2007-05-19, 18:42

blue berry pisze:Krew mi się w żyłach mrozi, kiedy słyszę o samobójstwach dwunastolatków - toż to dopiero początek zycia, a oni już pozbawiają się najlepszego daru.


Nie posiadasz zdolności empatii. Co taki dwunastolatek wie o życiu: dla niego światem jest dom i szkoła. Co w takim razie jeśli na jednej półkuli ma rodziców alkoholików, którzy go biją, poniżają i raczą wszystkimi złymi składnikami, a na drugiej półkuli znajdują się dzieci ze szkoły, które go wyśmiewają, wyzywają od menelów itd. Zycie dla takiego dzieciaka nie jest nawet neutralne, ma wartość poniżej zera.

Jak chodziłem do podstawówki to miałem w innej klasie dosyć podobny przypadek. Dzieciak nawąchał się kleju, powiesił i zostawił krótki list:
"Kocham Cię mamo i siostro"
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Samobójstwo

Postautor: blue berry » 2007-05-20, 09:33

Dusqmad pisze:Zycie dla takiego dzieciaka nie jest nawet neutralne, ma wartość poniżej zera.

Pisząc poprzednio nie patrzyłam na to od tej strony. To fakt, że taki dzieciak czuje się zapędzony w róg i widzi tylko jedno wyjście. Pewnie dlatego trudno mi to wszystko pojąć, bo sama jestem szczęśliwa i chyba nie chce się wczuwać w sytuację takiego dziecka. Niby stykam się z dzieciakami z rodzin patologicznych, mają wiele problemów, ale nie wyobrażam sobie nawet, żeby któreś z nich odebrało sobie życie, chociaż jak czasem się zaczynają zwierzać to też krew mi się w żyłach mrozi. W takich chwilach dziękuję Niebiosom za wszystkie podobne miejsca jak nasz Tlen, gdzie takie dzieciaki mogą spędzić czas.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Rejestracja: 2006-10-20, 18:54
Lokalizacja: Rybnik

Re: Samobójstwo

Postautor: ble » 2007-05-20, 11:40

Sprawa samobójstwa to niestety w Polsce jednak temat tabu. Przeważnie sie o tym nie mówi ani w szkole, ani w telewizji. A jak już coś sie pojawi w telewizji, to jest już fakt dokonany. Co gorsza media dają dzieciom gotowy przepis jak to zobić, dokładnie opisując np. w jaki sposób jakiś chłopak powiesił się na drzewie.
Z drugiej strony mogę, albo chociaż próbuję zrozumieć pewne okoliczności takiego działania. Nie mówię tu o niespełnionej miłości dwunastolatki, bo to jest po prostu śmieszne. Ale mogą wyniknąć takie sytuacje, gdzie samobójca po prostu nie widzi innego wyjścia, albo wie, że jeśli tego nie zrobi, to dla niego lub też jego bliskich będzie jescze gorzej.
Awatar użytkownika
Guskas
Terminator
Posty: 97
Rejestracja: 2007-05-10, 20:11

Re: Samobójstwo

Postautor: Guskas » 2007-05-21, 18:26

Tak, sądzę, że życie jest piękne i nie powinno się go sobie odbierać, ale jeżeli osoba myśląca racjonalnie ostatecznie podejmuje takie działania, to na sto % ma ku temu jakieś poważne powody. :-|
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Samobójstwo

Postautor: Aletheia » 2007-12-07, 22:37

Rubenos pisze:Tak się zastanawiam jak jak jako ateista interpretujesz sumienie.

"... to jest ten cichy głosik, który szepcze, że ktoś patrzy." Julian Tuwim. :-)
Żeby nie było, dla mnie te słowa są niczym więcej, jak dobrym (a co do niektórych osobników bardzo trafnym) żartem! Chociaż... No właśnie, religia. Ona sprawia, że to przestaje być żartem i nabiera nieprzyjemnie poważnego wymiaru. W tym wypadku jestem podobnego zdania co Dusqmad - dlaczego utożsamiać sumienie z wiarą?
Nie chcę nikogo urazić, ale wyobrażam sobie, że ludzie głęboko wierzący muszą mieć paskudne życie, z tą wieczną świadomością niezmordowanego WZROKU nad głową. Ucieleśniony koszmar paranoika, straszne. Poza tym, czy to w jakiś sposób nie jest zaprzeczeniem wolnej woli? Jeśli żyję uczciwie, bo mam świadomość że jestem obserwowana i zostanę rozliczona, to jaką wartość ma ten wybór? Wybieraj wierząc że nie ma kary i nagrody poza twoją własną świadomością i pamięcią (bo może nawet nikt się nie dowie i nie pochwali) - o, to ma swój ciężar i wartość. Może ktoś się oburzy ale uważam, że w kwestii szeroko rozumianej przyzwoitości religia jest jak składkowa impreza - dostajesz, co przyniosłeś ze sobą. Łajza pozostanie łajzą nawet po ochrzczeniu, obrzezaniu, namaszczeniu i czym tam jeszcze. Tyle różnicy, że zrobi karierę inkwizytora. Natomiast człowiek porządny będzie nim, choćby zamiast kościoła czy meczetu wolał kino. Z religii każdy czerpie rzeczy najgorsze albo najlepsze, zgodnie ze swoim charakterem. Z ateizmu tak samo.

Ocky pisze:A samobojstwo- Dusq nie laczmy eutanazji z samobojstwem, bo to jest troche inna sytuacja. Wtedy juz chyba, z tego co mi sie wydaje i co slyszalam od swoich podopiecznych z oddzialu hematologii, nie chodzi tyle o smierc sama w sobie,bo nie chcesz zyc, tylko nie ejstes w stanie zniesc bolu. Plus boisz sie byc obciazeniem dla innych.

A ja bym jednak połączyła. Wydaje mi się, że żaden samobójca nie chce umrzeć (wypowiedź Sylwu$ o ciekawości śmierci odbieram raczej jako kuriozalną) - on po prostu nie chce dalej żyć. Po pierwsze, samobójstwo zdrowego widziałabym jako eutanazję od życia właśnie. Po drugie, boleć może nie tylko fizycznie.

Dusqmad pisze:Co taki dwunastolatek wie o życiu: dla niego światem jest dom i szkoła. Co w takim razie jeśli na jednej półkuli ma rodziców alkoholików, którzy go biją, poniżają i raczą wszystkimi złymi składnikami, a na drugiej półkuli znajdują się dzieci ze szkoły, które go wyśmiewają, wyzywają od menelów itd. Zycie dla takiego dzieciaka nie jest nawet neutralne, ma wartość poniżej zera.

Bardzo trafnie to ująłeś. Niby oczywiste, ale jakoś nie dociera do tych dziennikarzy, "tragicznym" tonem pytających "Dlaczego?". Tak naprawdę, czy pytający się zastanawiają, czy po prostu uważają, że wypada im przyjąć tragiczny ton i bredzić banały?

Kwestia tchórzostwa/odwagi, hmm... Zauważcie jak zupełnie inaczej traktują to choćby Japończycy. Tam samobójstwo jest kwestią honorową, samobójca zyskuje szacunek. Tam to nie jest owiane tabu jak u nas, ale jest wręcz częścią kultury. Dla nich samobójstwo jest "łatwe". Często zbyt łatwe. U nas samobójca jest wyklęty, trochę podziwiany a trochę pogardzany, zawsze wyrzucony poza nawias "nas, normalnych". Wspominany bardziej ze zgrozą niż szacunkiem, ni to upiór ni wariat.
Co do mnie, sądzę, że co by nie mówić, sam krok wymaga jednak nielichej, ostatecznej odwagi. A że "uciekł, zamiast szukać rozwiązania"? Gdyby widział taką możliwość, na pewno wolałby żyć dalej i naprawić. Skoro się zabija, to skończyły mu się drogi.
Myślę, że samobójcy swoją decyzją wymykają się naszemu prawu do osądu, przynajmniej częściowo. Taki człowiek osądził się sam i choćby za to należy się szacunek. Samobójstwo bywa też karą, nie tylko ucieczką.

Wróć do „Myślodsiewnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość