Z rozmyślań przy śniadaniu...

Luźne rozmowy na tematy, które nie pasują do żadnego innego działu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Z rozmyślań przy śniadaniu...

Post autor: weird0ther » 2010-06-27, 00:37

Chciałabym, aby temat poruszał zarówno wątki luźne, jak i te bardziej filozoficzne, czy też egzystencjalne. Współczesne problemy, to co Was irytuje w życiu codziennym, lub też nie pozostaje Wam obojętne... O wszystkim i o niczym. Mam tylko jedną prośbę - proszę, aby posty nie były jednowyrazowe, a bardziej rozbudowane z uzasadnieniem - czyli spontaniczna dyskusja. Tematów myślę, że jest nieskończenie wiele z uwagi choćby na różne osobowości na forum. Jeśli nie będzie zainteresowania to temat pójdzie do kosza^^

Można poruszać jakiekolwiek wątki, byle kulturalnie i rzeczowo do nich podejść. Nich chcę nikogo zmuszać, czy sugerować tematów, ale możemy zacząć od takich, jak stereotypy, nietolerancja, inność, czyli bycie odersem^^ media, manipulacja, znienawidzone portale. Przepraszam, to jednak były sugestie^^
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Z rozmyślań przy śniadaniu...

Post autor: Dusqmad » 2010-06-27, 19:43

Wiesz co, myślę, że najlepiej byłoby gdybyś rozpoczęła jakiś wątek.
Później już będzie z górki :)
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: Z rozmyślań przy śniadaniu...

Post autor: weird0ther » 2010-06-27, 22:09

Mówisz - masz :P

W takim razie portale społecznościowe, alternatywa/ inność :

To, co mnie negatywnie fascynuje to NK, uważam, że fenomen tego zjawiska opiera się głównie na głupocie ludzkiej. Gdyby Ben był prezydentem nie miał by problemu z zmanipulowaniem ludzi : 'nikt wam tyle nie da, ile ja wam mogę obiecać'. Nie rozumiem tylko tej potrzeby bycia w jakiejś społeczności. Im ludzi więcej do czegoś należy, tym więcej się tam pisze, nie mając pojęcia dlaczego...Serwis wyraźnie "rozwinęli" internauci, a założyciele to równie wyraźnie wykorzystali. To jest dla mnie tak śmieszne, że aż niezrozumiałe : płacić około 3 zł na jakąś naklejkę na profilu i w ogóle, wszystkie inne funkcje... Dobrze, że spora część ludzi w porę się opamiętała. Lepiej należeć do niektórych, niż do wszystkich! Teraz jak ktoś tam nie ma konta, jest uznany za martwego... Oczywiście miałam konto przez może kilka pierwszych miesięcy. W momencie, gdy dostawałam zaproszenia od Kazimierza Wielkiego i innych zmarłych, komentarze pod zdjęciem, typu : super focia, 10/5, to był po prostu wstyd, że ja jestem zarejestrowana na jakiejś idiotycznej stronie...

To jest patologia, tanie efekciarstwo w stylu : " ja mam 1095 znajomych, a Ty tylko 95 ". Następnie klany, fani dosłownie wszystkie,fani ogolonych pach, zwolennicy chusteczek, powiedz anty dla różu ."Zajefajne i S£!ta$ne" ulepszenia dla imion i nazwisk, żeby odczytać, jak się nazywa Jan Kowalski, muszę wpierw policzyć domki, znaki VIP i inne wspaniałe kropeczki - bo to jest "trendi i kól " . W moje urodziny sam Kazimierz Wielki złożyłby mi pewnie życzenia ... Nie można mieć kilku zdjęć, najlepiej iść do firmowego sklepu i porobić masę zdjęć w różnych "ciushkah", wstawić zdjęcie z chłopakiem i podpisać : " to ja i moje kochanie " i czekać niecierpliwie na komentarze, czy aby na pewno to jest zdrowe, czy nie uważacie, że tacy ludzie są nienormalni, jak i czym oni myślą, co jest dla nich priorytetem ? Jeśli ktoś traktuje ten serwis w inny sposób, niech sobie tam będzie ... Jeśli tak bardzo chce odnaleźć kontakty i razem dodawać "kO!mcIe" do zdjęć .To jest społeczność kompleksów, znam wiele osób, które nie chcą widzieć tych twarzy z Lo, bo i po co ? Po co wystawiać i obnażać samego siebie ?Mieszkam w bloku i kobieta na przeciw mnie kocha całymi dniami spoglądać zza firany na moje okna - thank God- mam rolety, człowiek samotny, nie mając własnego życia zaczyna chorować, to tyczy się plotków, srotków i innych młotków ... i teraz wyjdź normalnie na ulicę ze świadomością, że co 3 persona ma tam konto ... A teraz ponoć już jest tam możliwość oceniania zdjęć? Miodnie, ja w kuchni z mamą 4/5, a ja w łazience z psem 5/5 ... Kabotynizm ...


W kwestii inności, to jest bardzo skomplikowane... Na początku pragnę zaznaczyć, że nie uważam, że inność, znaczy lepszość. Na jakiej podstawie twierdzę, że jestem właśnie inna ? Współczesna rzeczywistość i ludzie strasznie mnie żenują, mechanizm telewizji, jako współczesnego Boga, a nietolerancji jako religii, powywracanych pierwotnych wartości przekładanych na gromadzeniu dóbr materialnych i zlewaniu się z szarą masą. Co czyni ze mnie prawdziwego Othersa i tak też się czuję, żyjąca groteska i parafraza istnienia, żyje nieoficjalnie i myślę nielegalnie ? Jestem agnostykiem, cynikiem, pewnie też nihilistą i cenię sobie w życiu przesadę, tyle. Lubię siedzieć do późna w nocy, jestem uzależniona od kawy, analizy ludzkich zachowań, koncertów, gry na perkusji i djembe, ponad wszystko kocham kinematografię. Czego najbardziej żałuję ? Tego, że nie jestem kimś innym… Krótki opis mojej osoby, wcale nie przekoloryzowany, za każdym razem mam inną opinię, niż 70% ludzi, podoba mi się to, czym inni się brzydzą, to się fachowo nazywa chyba amatorka kwaśnych jabłek i chyba nią jestem. Bycie wyjątkiem od reguły jest w pewnym sensie pociągające. Irytuje mnie niezmiernie schematyczność i bycie w szarym tłumie, za wszelką cenę chcę się wybić, wyróżniać, ale nie dlatego, być być lepszym, nie ma czegoś takiego, można to zarysować razem z inteligencją człowieka, ale broń Boże z wyglądem, etc. To się też nazywa szeroko pojęty cynizm, ja nie uznaję tradycji, albo fakt, że co wypada, a coś nie. Nie chodzi o to , że za wszelką cenę chcę być inna, że chcę szokować, ale nie rozumiem bycia w tym jednym słowiku z nalepką ogórki, szufladkowanie jedna wielka masakra. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale to jest temat rzeka, który dodatkowa rozpływa się na wiele innych kierunków.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Z rozmyślań przy śniadaniu...

Post autor: Rubenos » 2010-06-27, 23:02

Konto na NK też usunąłem, bo zdałem sobie w pewnym momencie sprawę, że na dłuższą metę nie mam ochoty na utrzymwywanie kontaktów z większością osób z którymi się wcześniej zetknąłem. Mam za to FB. :P
Co mnie najbardziej przeraża: łatwość w jaki sposób ludzie pozostawiają o sobie informacje. Wpisze się te dwa człony w google i np. ewentualny pracodawca ma całkiem spory wgląd w to z jakim człowiekiem ma do czynienia. Człowiek traci wiele ze swojej prywatności i jest lekkomyślny w jej prezentowaniu.

A o byciu innym, othersem, wyjątkowym, krejzolem czy jak to inaczej nazwać, nie mam specjalnej ochoty pisać. W końcu lwia część społeczeństwa w ten sposób siebie postrzega.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Z rozmyślań przy śniadaniu...

Post autor: Dusqmad » 2010-06-28, 18:09

Co do portali społecznościowych - nie istnieję i nigdy nie istniałem na żadnym z nich. Nie jest to jakiś wyraz sprzeciwu, tylko nie mam takiej potrzeby. Mam kontakt ze wszystkimi, z którymi warto.
Dużo jednak o tym wiem od znajomych i z serwisu http://naszaklasa.blox.pl/ (na pewno lepsze niż demotywatory)
Na tym blogu wybierane są najśmieszniejsze zdjęcia z tego portalu zgodnie z trendami.
Kiedyś nawet ktoś się lansował nad grobem matki, czy z rodziną w krematorium. Była też lasia w piecu, w Auschwitz-Birkenau.
Mnie po prostu nie bawi takie internetowe życie. Choć w sumie siedzę tu, na tym forum, ale to chyba coś innego. Na gg wchodzę w sumie tylko żeby sprawdzić wiadomości, albo jak potrzebuję z kimś pogadać, bo z kasą na komie mam zawsze kiepsko. Jednak to co Ci ludzie tam wyprawiają to po prostu tragedia. Fakt wiele ludzi tam to tacy 'jajcarze' i jak robią głupie żarty w życiu tak i w necie się nie powstrzymują. Ale reszta do ludzie z kompleksami - panny w absolutnie każdym wieku lubiące pokazać to i owo, a jak się nie da to przynajmniej wymyślną bieliznę itd. To działa na zasadzie - niech wszyscy (zwłaszcza szkolni znajomi) widzą jaki/jaka jestem teraz zajebisty - dobra fura, niezły wygląd, druga połówka, imprezowe życie itd.
To najprostsza forma manipulacji własnym wizerunkiem i wiele osób to łyka.
W sumie się rozpisałem o czymś co mnie nie dotyczy, ale myślę - trafnie.

Co do inności. Mają mnie za buntownika 100%. Sam od dawna za takiego się nie uważam. Buntownik to ktoś kto działa, ten co mówi/myśli to podwórkowy filozof. Ciekawa postać w towarzystwie i nic ponadto.
Myślę jak Tyler Durden, jestem inkarnacją jakiegoś hipisa ( ;) ) i w ogóle ten czasy, ten schemat życia to coś w czym jeszcze nie znalazłem sobie miejsca i ciężko będzie mi znaleźć.
Nie chcę żyć jak przeciętny człowiek: edukacja, praca itd, budzić się z myślą "O k**wa, dzisiaj poniedziałek".
Chętnie odciąłbym się od tego wszystkiego gdyby była jakaś alternatywa, kontrkultura.

Nie uważam się za kogoś wyjątkowego, wyjątek od reguły, jednego na milion. Bo trudno siebie definiować. To raczej robota dla ludzi, z którymi się obcuje. Sam mam niepopularne poglądy, które wywołują nieraz oburzenie u tych, którzy tkwią głęboko w całym tym naszym społecznym Matrixie, ale nie zrobiłem niczego wielkiego, znaczącego, czegoś z czego mógłbym być dumny. I to czyni mnie przeciętniakiem, acz takim no... z wykopem :)
ODPOWIEDZ