Twój FlashForward

Luźne rozmowy na tematy, które nie pasują do żadnego innego działu.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Twój FlashForward

Post autor: Matthew » 2009-11-24, 18:10

Pozwolisz Ben... :D
Zabawmy się w RPG związane z serialem FlashForward, wymyślmy sobie swoje (zmyślone) FlashForwardy i przedstawmy je tutaj - tematyka jaka bądź, ja swoją uzupełnię później, bo teraz muszę się uczyć xP ale jutro napiszę ^^.
Ostatnio zmieniony 2015-05-09, 04:15 przez Matthew, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Cate13
Nosferatu
Posty: 1120
Rejestracja: 2008-07-07, 17:52
Lokalizacja: znad morza... ;D

Re: Twój FlashForward

Post autor: Cate13 » 2009-11-24, 18:46

Niezły pomysł :) jak widziałam wywiad z aktorami to też ich pytali jaki byłby wg nich, ich własny flashforward :D

A więc tak...29 kwietnia 2010 roku będę w Londynie promować swoją książkę ze zbiorem opowiadań, która będzie moim debiutem literackim. Napisałam ją po angielsku ponieważ tematyka tych opowiadań jest pokręcona i razem ze swoim agentem uznaliśmy, że w Polsce może się nie przyjąć i dlatego, że kocham pisać w tym języku :-P

trochę zaszalałam, ale to nie jest tak całkiem nieprawdopodobne :lol:
Awatar użytkownika
Bziuwka
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2009-08-12, 21:54
Lokalizacja: Łódź

Re: Twój FlashForward

Post autor: Bziuwka » 2009-11-24, 19:09

Ok ja to widzę tak:

Dostaje się do szkoły filmowej. Zostaje najlepszą aktorką w Polsce i zostaje zaproszona do zagranicznej produkcji jakiegoś serialu. Na planie okazuje się, że będę grała z Naveen Andrews.

Jakoś tak mi się to najbardziej uśmiechało gdy o tym pomyślałam. :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: Twój FlashForward

Post autor: Matthew » 2009-11-25, 20:27

Ok, więc tak: Biegłem ulicą - to był chyba Hel, miałem ze sobą broń- jakiś pistolet i nóż, chciałem bardzo kogoś zabić, kogoś kto mi zrujnował życie, wyważyłem drzwi i krzyknąłem: don't move i strzeliłem prosto w czoło - była to kobieta z tak brzydka twarzą, że szok, nie będę rozwijał... strzeliłem drugi raz, odczułem przyjemność... zatarłem ślady i po sprawie, wyszedłem i rzuciłem się w otchłań morza...

Zadowoleni xP ?

btw Cate, wiem, że mieszkasz w tych okolicach, ale to nie na Cb było :D
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: Twój FlashForward

Post autor: Elisha » 2009-11-25, 22:24

Godzina 16, wychodzę z niewielkiego pomieszczenia o ścianach z pobielanej cegły, gdzie plącze się mnóstwo kabli, urządzeń do oświetlenia, statywów, parasolek, softboxów. Na środku stoi oldschoolowa kanapa. Gdzieś na uboczu mężczyzna szykuje się do wyjścia, zbiera ubrania porozrzucane po podłodze. Część ekipy uporządkowuje studio.

Po udanej sesji do nowatorskiego świerszczyka dla pań, wychodzę na głośną i zatłoczoną ulicę. Jak po każdym spotkaniu z modelem, przypominam sobie czasy, w których razem z przyjaciółmi - jako nastolatki - żartowałyśmy o naszych przyszłych planach, ustalałyśmy współtwórców magazynu i dyskutowałyśmy nad tym, kto pierwszy trafi na okładkę. Pomysłodawczyni udało się osiągnąć cel, a mi przypadła od zawsze wymarzona posada fotografa (naczelnego) i kierownika artystycznego. Uśmiecham się do siebie i kieruję w stronę zaprzyjaźnionego sklepu ze zdrową żywnością. Po drodze obmyślam, co przygotuję dzisiaj na obiad. Mijam swoją uczelnię, jednocześnie przypominając sobie o zaliczeniu w przyszłym miesiącu. Pani Aniela już w wejściu oznajmia mi, że ma dla mnie świeżutką tartę z cukinią, koperkiem i żółtym serem. Yum. Pierwsze danie mam już z głowy.


(świerszczyk to nie mój pomysł - ja go tylko popieram)
.pasztecik.
Tyler Durden
Posty: 433
Rejestracja: 2008-09-06, 14:22

Re: Twój FlashForward

Post autor: .pasztecik. » 2009-11-26, 17:29

Parę lat w przód.

Pędzę jak na złamanie karku przez miasto. Nic to, że pada deszcz, a parasolka próbuje uciec mi z rąk i pofrunąć gdzieś wysoko... Spieszę się na umówione spotkanie. Wokół gwar, a ludzie nie zwracają na innych uwagi. W ostatniej chwili umykam przed pędzącym samochodem i nie zostaję dzięki temu ochlapana kałużowym błotem. Niestety, w tym samym momencie parasolka wygina się pod wpływem wiatru i pęka jeden z drutów.
"No tak, to już czwarta parasolka w tym sezonie" - myślę ze złością. Wyrzucam więc ją do kosza i dalej biegnę, by jak najszybciej dostać się w umówione miejsce. Docieram do bardzo pięknego budynku. Sprawdzam szybko adres - to tutaj. Wchodzę do środka i przemierzam długi korytarz. Docieram do drzwi na końcu korytarza. Widnieje na nich numer 23. To dokładnie to miejsce. Biorę głęboki oddech i wchodzę do środka.

Rozglądam się bacznie. Pomieszczenie dosyć nowoczesne. Ściany z pobielanej cegły. Sporo gratów dookoła. Próbuję przemierzyć pomieszczenie, przeskakuję przez przeszkody stojące mi na drodze. Omal nie potykam się przy okazji o gruby kabel.

Już widzę stolik, a przy nim młodą panią fotograf. Podchodzę do niej i rzucam: "Cześć". Ta odwraca się i uśmiecha tajemniczo. Poznaję ten uśmiech, mimo iż od czasów liceum minęło trochę czasu.
"Kiedy kończysz pracę?", pytam. "Warto by było wpaść gdzieś na herbatę i muffinki. Dziś bardzo zimno. I nie uwierzysz, namówiłam Em, żeby poszła z nami."


Poniosło mnie :P Z dedykacją dla Elishy.
ODPOWIEDZ